Inteligentne S-F

Autor: Wojciech Kobza
16 lipca 2008

Zbiory opowiadań to chyba najlepszy sposób na zapoznanie się ze stylem pisarskim i pomysłami danego autora. Przekrój przez zamieszczone w takiej pozycji teksty jest zawsze na tyle szeroki, że każdy może odpowiedzieć sobie na pytanie, czy dany autor mu odpowiada, czy nie. Właśnie z takiego założenia wyszedłem, sięgając po „Rewolucję z dostawą na miejsce” Marka Oramusa. Kiedy zajrzałem do spisu treści, zaintrygowały mnie tytuły opowiadań, a już później, po przeczytaniu każdego z nich, ucieszyłem się, że wreszcie mamy przed sobą zbiór stricte S-F.

Jako że jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, podszedłem do zbioru z pewną rezerwą. Na całe szczęście bardzo szybko moje wątpliwości utonęły w wielkiej przygodzie i, co chyba ważniejsze, inteligentnie stworzonych opowieściach, w których każdy może znaleźć odnośniki do kultury popularnej, a nawet wydarzeń współczesnych. Teksty te mają najróżniejszą tematykę, lecz ich wspólną cechą jest zawsze humor i ciekawy pomysł autora na rzeczywistość, w jakiej się dzieją.

„Król antylop” to pierwsze opowiadanie zbioru, opowiadające o lekkoatletyce przyszłości. Porusza w nim szczególnie myśl, jak daleko można się posunąć w ulepszaniu ludzi, by bili kolejne rekordy. Jak skończy się to dla głównego bohatera, nie zdradzę. Doprawdy, niepokojąca wizja sportu.

„Ukryty w Gwiazdach” to z pozoru historia o zaobserwowaniu czegoś ciekawego w przestrzeni kosmicznej wokół naszej planety. Całość jest opowiedziana z punktu widzenia młodego chłopaka, który ma dość nieortodoksyjnych rodziców. Czym jest metalowy ptak unoszący się raz tu, raz tam? Każdy ma na jego temat inne zdanie. Całkiem interesujące...

Głównym bohaterem trzeciego tekstu jest kosmonauta, który wraz z innymi załogantami statku kosmicznego po latach wraca na Ziemię i zastaje społeczeństwo odmienione poprzez specjalny proces, odbywający się w dzieciństwie. Ludzie są pozbawiani negatywnych cech, ale ich brak sprawia, że stają się społeczeństwem bezwolnych owieczek. Główny bohater, targany emocjami, musi szukać swego „Miejsca na ziemi”. Opowiadanie rozbudza sentymenty związane z prozą Lema.

„Nocne wyścigi w głąb Anny” to przewrotna historia o grupie istot, które obserwują ludzi, a czasem starają się, by robili rzeczy, których te istoty pożądają. Wnikają w nasze mózgi i starają się nami kierować. Często efekty są nadzwyczaj dziwne. Najbardziej pokręcony tekst w całym zbiorze.

Co by się stało, gdyby Wiedźmin zawitał do Warszawy? Na to pytanie odpowiada Oramus w swojej „Zimie w trójkącie Bermudzkim”, gdzie dzielny rycerz Psihuj (pisownia oryginalna) trafia w sam środek naszej stolicy. Tak rozpoczyna się chyba najoryginalniejsze z opowiadań zbioru.

Tytułowa „Rewolucja z dostawą na miejsce” to ni mniej, ni więcej, jak tylko zachwyt autora nad czeskimi wyrobami browarniczymi, z jakąś tam fabułą w tle. A tak naprawdę kanwę tej opowieści stanowią piwo i zmiany oraz trafne obserwacje na temat aksamitnej rewolucji u naszych południowych sąsiadów. Są to wielkie atuty tego tekstu. Warto się z nim zapoznać.

Przedostatnie opowiadanie, „Miaur”, to kolejny tekst, w którym autor pyta czytelnika, czy jest w stanie pojąć ogrom wszechświata i praw, jakie rządzą innymi cywilizacjami, które już mogą być wśród nas i obserwować nasze poczynania. A co, jeśli okaże się, że część tychże społeczności jest wierząca, a część nie i w wyniku tych różnic będzie trzeba zwaśnione rasy rozdzielać i godzić? Ciekawe...

„Uklejna” to militarystyczna opowieść o ataku wojsk Unii Europejskiej na Polskę, w której trzech dzielnych emerytów przez kilkanaście godzin prowadzi wojnę partyzancką przeciwko agresorowi. Zupełnie przy okazji zdobywają bardzo ważne urządzenie wroga, którego tenże szuka. Teraz zaczyna się prawdziwa partyzantka. Chyba najbardziej wesoły tekst zbioru.

Marek Oramus pisze bardzo płynnie, więc czytanie jego opowiadań nie jest mordęgą, do tego każdy z tekstów ma w sobie jakieś wątki humorystyczne, erotyczne, a w kilku można znaleźć odnośniki do kanonu s-f, które stanowią swoiste mrugnięcie okiem w stronę czytelnika. Poandto Oramus nie szafuje tym za bardzo, więc odnajdywanie tych rodzynków nie nuży.

„Rewolucja z dostawą na miejsce” to solidna porcja inteligentnego science-fiction, starającego się spojrzeć w przyszłość trzeźwym okiem i, bazując na współczesnych realiach, przewidzieć, jak może zmienić się świat. Nie będziemy tu świadkami wielkich kosmicznych bitew, nie będzie dział jonowych ani wielkich krążowników w nadprzestrzeni, w tym zbiorze dostajemy porządną dawkę science-fiction, można by powiedzieć starej daty, lecz to byłoby krzywdzące określenie. Jest to solidny zbiór opowiadań fantastycznych, wciągający i zmuszający do myślenia.

Rewolucja z dostawą na miejsce

Autor: Marek Oramus
Wydawnictwo: Solaris
Miejsce wydania: Olsztyn
Wydanie polskie: 6/2002
Seria wydawnicza: Polska Fantastyka
Liczba stron: 298
Format: 120x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-88431-36-6


blog comments powered by Disqus