Polski Wydział Spraw Otwartych i Niewyjaśnionych, czyli ARCHIWUM X

Autor: CD Jack

Harry Bosch, bohater najnowszej powieści Michaela Connelly`ego pt.: Wydział spraw zamkniętych, trafia do zespołu do spraw otwartych i niewyjaśnionych. W polskiej policji funkcjonują podobne jednostki, mające tę samą misję do wykonania – wykrycie sprawców zabójstw sprzed lat – zarówno umorzonych z braku dowodów, jak i tych, które zostały popełnione, ale nieujawnione, gdyż były ukryte za rzekomymi zaginięciami, zgonami naturalnymi, samobójstwami, utonięciami czy innymi nieszczęśliwymi wypadkami.

Zaczynamy wtedy, gdy inni już skończyli - mówi nadkom. Dariusz Suwała, zastępca naczelnika Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie, który kieruje tzw. Archiwum X. To jedyny w kraju zespół o charakterze operacyjno-śledczym, który oficjalnie został powołany do zajmowania się starymi, nie wykrytymi zbrodniami oraz tzw. ciemną liczbą zabójstw. Wchodzący w jego skład policjanci, w zależności od charakteru sprawy, stosują zarówno klasyczne metody i środki, m.in. pracę operacyjną, jak i korzystają z najnowszych zdobyczy nauki i techniki (m.in. badań genetycznych, nowoczesnego, specjalistycznego sprzętu, np. kamery termowizyjnej, georadaru pozwalającego badać strukturę ziemi, wariografu). Nie unikają również niekonwencjonalnych metod, np. korzystają z pomocy jasnowidzów. Ściśle współpracują też z rodzinami ofiar, społeczeństwem, mediami.

- Sami wszystkiego nie wiemy, do czego zresztą nie wstydzimy się przyznać, musimy natomiast wiedzieć, do kogo się zwrócić, kogo pytać - mówią funkcjonariusze Archiwum X. - Korzystamy z pomocy uznanych autorytetów Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego, Instytutu Psychologii UJ, a także Katedry Medycyny Sądowej Collegium Medicum UJ.

Nigdy im nie odpuszczą

Rok 1997. W miejscowości Niedźwiedź (ówczesne województwo nowosądeckie) znalezione zostały zwłoki siedemnastoletniej Magdy G. Ustalono, że zabójstwa dokonano na tle seksualnym. Śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawcy.

Rok 1999. W związku ze zmianami administracyjnymi w kraju do nowo utworzonego województwa małopolskiego przyłączonych zostało kilka powiatów - tarnowski, chrzanowski, olkuski, wadowicki, nowosądecki. Ówczesny zastępca naczelnika Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie mł. insp. Karol Suder (od wiosny br. na emeryturze) zleca jednostkom dostarczenie analiz wszystkich nie wykrytych zabójstw, począwszy od 1990 roku. Jedna z nich dotyczy Magdy G. Jest na tyle bulwersująca, że jej rozpracowanie Karol Suder powierza specjalnej, potocznie zwanej Archiwum X, grupie powołanej do wyjaśniania starych, umorzonych spraw. Podjęta przez nią współpraca z psychologami z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie doprowadza do nakreślenia portretu psychologicznego sprawcy, co z kolei zawęża krąg osób będących w zainteresowaniu Policji. Równolegle do tworzenia profilu sprawcy zostaje podjęta na szeroką skalę operacja polegająca na zbieraniu materiałów do badań genetycznych. Te i inne czynności doprowadzają do zatrzymania sprawcy zbrodni. Okazał się nim sąsiad Magdy.

Rok 1999 był dla policjantów z Archiwum X przełomowy jeszcze z jednego powodu. W październiku dostali telegram o zaginięciu, pod Nowym Sączem, Władysławy i jej synów, 10-letniego Czesława i 9-letniego Kamila - w sierpniu wyszli z domu bez dokumentów, bez bagażu. Zajęli się sprawą - w ciągu 48 godzin doprowadzili do znalezienia zwłok (zakopane były na terenie posesji należącej do Władysławy i jej męża) oraz wykrycia sprawcy. Okazał się nim kilkunastoletni syn kobiety, z jej pierwszego małżeństwa.

- Ta sprawa wyznaczyła nowy, dodatkowy, kierunek działania Archiwum X - mówi nadkom. Dariusz Suwała. - Takich spraw, które najpierw traktowane są jako zaginięcia, a okazują się zabójstwami jest bardzo dużo.

Tak było np. w przypadku mieszkańca Zakopanego, który w 1996 roku miał jechać do Warszawy, ale nigdy do niej nie dotarł. W 2003 roku policjanci z KPP w Zakopanem zwrócili się do Archiwum X z prośbą o pomoc. Zespół udowodnił, że mężczyzna został otruty przez żonę, która następnie spaliła ciało. Mieszkanka Białego Dunajca nie zawracała sobie głowy pozbywaniem się zwłok z miejsca zbrodni - po prostu ukryła je pod podłogą w przedpokoju lokalu, w którym mieszkała, nawiasem mówiąc, z mężem i dzieckiem. Ofiara od 2000 roku figurowała jako zaginiona. Policjanci Archiwum X zainteresowali się sprawą w 2003 roku, w październiku 2004 ujawnili miejsce ukrycia zwłok. Rodzina zabójczyni o niczym nie wiedziała.

- Każda zbrodnia jest inna, dlatego nie daje się stworzyć alogorytmu ich wykrywania - mówią policjanci.

Tajny wydział czasu

W Archiwum X (od lutego br. decyzją komendanta wojewódzkiego Policji nadinsp. Andrzeja Woźniaka formalnie powołanym jako "Międzywydziałowy zespół ds. nie wyjaśnionych" o charakterze operacyjno-śledczym), pracuje pięciu najwyższej klasy oficerów, w większości prawników, z kilkunastoletnim stażem w resorcie, w tym z co najmniej 6-8-letnim w wydziale zabójstw, wywodzących się z jednostek podstawowych, głównie komisariatów. Kompletując zespół kierowano się również tym, by jego członkowie nie tylko umieli pracować w kolektywie, ale byli również indywidualistami. I tacy są właśnie krakowscy "archiwiści": Bogdan, Mariusz, Marek, Paweł, Jerzy, którzy, z wiadomych powodów, nie chcą swych nazwisk ujawniać.

- Wracając do takich starych spraw, staramy się patrzeć na nie trochę inaczej niż ci policjanci, którzy je kiedyś realizowali - mówi nadkom. Dariusz Suwała. - Wiadomo, że będąc na miejscu zdarzenia, jest się bardziej zaangażowanym - od początku prowadzący obierają jakiś wątek czy nić, po których starają się poruszać. Nam jest łatwiej: po pierwsze dlatego, że robimy to z perspektywy czasu, po drugie akurat przy tych sprawach nie gonią nas terminy, nikt nie stoi nad nami i nie ponagla. Dzieje się tak również dlatego, że sięgając po te umorzone sprawy, musimy działać wyjątkowo ostrożnie. Do osób, które znajdują się w kręgu naszych zainteresowań, podchodzimy nie najkrótszą drogą, ale naokoło - one nie mogą się zorientować, że się nimi interesujemy. To właśnie powoduje, że potrzebujemy dużo czasu na daną realizację. Niektórzy mówią nawet o nas "tajny wydział czasu".

Tak naprawdę to policjanci z Archiwum X czasu nie mają za wiele. Zajmują się bowiem także, a może przede wszystkim, bieżącymi, zgodnymi z zakresem swoich obowiązków, zdarzeniami.

- To prawdziwi pasjonaci - mówi nadinsp. Andrzej Woźniak, komendant KWP w Krakowie. - Moim marzeniem jest, żeby w zakresie ich obowiązków była tylko analiza nie wykrytych spraw, na razie jest to jednak niemożliwe, mamy olbrzymi niedobór etatów.

Od 1999 roku w zainteresowaniu policjantów z Archiwum X było czternaście spraw, z tego dwanaście wykrytych, jedna pozostająca w tzw. zawieszeniu (jest sprawca, ale nie ma zwłok) i jedna nie wykryta. Każda z nich była trudna, dziwna, tajemnicza. Najbardziej bulwersującej, dotyczącej zabójstwa studentki z Krakowa, której szczątki w postaci skóry zostały ujawnione w styczniu 1999 roku w Wiśle, na razie jeszcze nie rozwiązali.

- Przewertowaliśmy całą dostępną literaturę fachową poświęconą seryjnym zabójstwom na tle seksualnym - mówią policjanci. - Rozmawialiśmy z przedstawicielem FBI na Europę - dowiedzieliśmy się, że taki przypadek oskalpowania i wypreparowania ludzkiej skóry jest jedyny na świecie. Nie ma wątpliwości, że inspiracją dla zabójcy był głośny film "Milczenie owiec" w reżyserii Jonathana Demme, zrealizowany na podstawie książki Thomasa Harrisa.

Policjanci z Archiwum X cały czas pracują nad tą sprawą. Znając ich upór i zaangażowanie, z pewnością dopadną zabójcę. Bo oni nigdy nie rezygnują. Tak jak w przypadku sprawy o pseudonimie "Hakowy". W 1993 roku w Zakopanem, na Równi Krupowej, ujawniono zmasakrowane zwłoki ciężarnej Danuty F., mieszkanki Nowego Targu. Niestety, śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. W 2000 roku sprawą zainteresowali się policjanci z Archiwum X. Zwrócili uwagę, że w pobliżu miejsca zbrodni działał mężczyzna atakujący kobiety hakiem przyczepionym do łańcucha oraz że na nodze Danuty F. znajdowała się rana, niestety, lekarz dokonujący sekcji zwłok nie wyjaśnił dokładnie jej pochodzenia. Przeprowadzone przez policjantów z Archiwum X porównania wyglądu rany z uszkodzeniami odzieży w tym miejscu doprowadziły do sformułowania wersji, że została ona zadana hakiem. Ich spostrzeżenia potwierdzili biegli z Katedry Medycyny Sądowej CM UJ. Mając na uwadze znaczny upływ czasu, a także fakt, że Zakopane odwiedzają miliony turystów funkcjonariusze Archiwum X postanowili skorzystać z pomocy mediów. Od 2001 roku prasa i telewizja konsekwentnie nagłaśniały sprawę zabójstwa Danuty F. Po jednej z emisji wpłynęła informacja, że sprawcą może być mieszkaniec Krakowa (wywodzący się z Zakopanego) - w trakcie oglądania programu zachowywał się dziwnie. Na początku października 2004 roku został zatrzymany, przyznał się do zarzuconego mu czynu. Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie ewentualnego związku zatrzymanego z innymi przestępstwami popełnionymi na tle seksualnym na terenie całego kraju.

- Czas działa na naszą korzyść - mówią policjanci z Archiwum X. - Przez miesiące, a niekiedy nawet lata, osoby, które popełniły zbrodnię, jeszcze jakoś radzą sobie z napięciem. W pewnym momencie zaczynają jednak nie wytrzymywać psychicznie. Często, w trakcie ich zatrzymywania, mówią, że wreszcie poczuli ulgę, że pozbyli się ciężaru. Oczywiście, nie dotyczy to ludzi chorych psychicznie czy też pozbawionych skrupułów zawodowych morderców.

Ludzie listy piszą

O krakowskim Archiwum X głośno jest nie tylko w Małopolsce, ale również w całej Polsce. Świadczą o tym stosy listów, ale także telefony, jakie funkcjonariusze zespołu otrzymują od rodzin i bliskich osób zaginionych, samobójców oraz ofiar nie wykrytych zbrodni. Ludzie żalą się, proszą, by Archiwum X zajęło się również ich sprawami.

Tym spoza województwa policjanci tłumaczą, że ich działalność ogranicza się tylko do Małopolski. Radzą, aby zwracali się do jednostek ze swego terenu, które również wracają do starych, nie wykrytych zbrodni. To, że sprawa została umorzona nie znaczy, że Policja już się nią nie interesuje.

Nie wszyscy w to wierzą.

- Niesłusznie - mówi nadinsp. Andrzej Woźniak. - Policjanci we wszystkich województwach wracają do starych umorzonych spraw, chociaż, być może, nie jest to, jak w naszym przypadku, usankcjonowane formalnie. Działalność naszego Archiwum X to taki miecz wiszący nad przestępcami, którzy powinni być świadomi, że nigdy im nie odpuścimy.

Krakowskim "archiwistom" marzy się, aby w polskiej Policji powstała centralna baza danych, dotycząca nie wykrytych zabójstw, bo póki co takowej jeszcze nie ma.

KWP - wykryte zabójstwo z Archiwum X

Policjanci z grupy Archiwum X KWP w Gdańsku wykryli sprawców brutalnego zabójstwa sprzed 16 lat.

I. Przebieg zbrodni
W dniu 16 września 1989 r. o godz. 12.05 dyżurny w komendzie w Słupsku został telefonicznie powiadomiony przez listonoszkę o zabójstwie w mieszkaniu przy ul. Wojska Polskiego. Z relacji zawiadamiającej wynikało, że w jednym z pokoi leżały zwłoki starszej kobiety, która była związana i zakneblowana. Druga z mieszkających tam kobiet została pobita. Pokrzywdzonymi okazały się siostry - Marianna P. lat 76, która zmarła w wyniku odniesionych obrażeń oraz Józefa G. lat 81, która została pobita.
Denatka była magistrem farmacji, wieloletnim kierownikiem jednej z aptek w Słupsku. Była szanowaną mieszkanką tego miasta, odznaczoną Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem 40-lecia Polski Ludowej, odznaką "Za wzorową pracę w służbie zdrowia" i odznaką "Za zasługi dla województwa koszalińskiego".
Z pierwszych ustaleń prowadzących śledztwo wynikało, że 15 września 1989 r. ok. godz. 17.00 do mieszkania sióstr zapukał mężczyzna podający się za pracownika gazowni, chcącego sprawdzić liczniki gazomierza. Został wprowadzony przez Mariannę P. do przedpokoju. Po sprawdzeniu licznika wyszedł z mieszkania. Po kilku minutach ponownie zapukał do drzwi. Marianna P. otworzyła drzwi i wówczas do mieszkania wtargnęło 3 mężczyzn, a wśród nich również ten, podający się za pracownika gazowni. Wszyscy trzej zaczęli od razu bić kobiety, domagając się wydania kosztowności. Dwaj, którzy nie byli wcześniej u nich w domu, chwycili Mariannę P. za gardło i wepchnęli do pokoju. Ten, który wcześniej sprawdzał liczniki "zajął się" z kolei Józefą G. Zakneblował jej usta gazą, zaprowadził do pokoju, gdzie pchnął ją na fotel. Została skrępowana i przywiązana do fotela. Do wiązania bandyci rwali paski z prześcieradła. Tułów kobiety sprawca przywiązał do oparcia, usta zakneblował prześcieradłem zawiązując je z tyłu, nogi przywiązał do fotela. Sprawcy swobodnie poruszali się po mieszkaniu i zamiennie dręczyli kobiety. Józefie G. przystawiali do szyi duży nóż kuchenny. Grozili że obie zabiją. Wreszcie dręczone kobiety wydały oprawcom 30 000 zł. Oni jednak chcieli złota i rubli. Kobiety bito do wieczora. W tym czasie bandyci nie plądrowali mieszkania tylko wypytywali kobiety. Marianna P. była duszona kocem. Obie były przypalane rozżarzonym nożem, bite po twarzy. Bandyci przespali noc w mieszkaniu swoich ofiar i nad ranem przeszukali mieszkanie, zabierając olejny obraz przedstawiający urwisty brzeg morza z dwiema sosnami. Marianna, która miała bardzo słaby słuch i zaniki pamięci, była bita w kuchni, a Józefa w pokoju, w trakcie bicia straciła przytomność. Odzyskała ją dopiero po kilku godzinach.
Po pewnym czasie od opuszczenia mieszkania przez sprawców Józefa G. uwolniła się z więzów i wszedłszy do kuchni zobaczyła leżącą na podłodze skrępowaną siostrę. Ze względu na uszkodzenie telefonu przez sprawców oraz niedowład nóg nie była w stanie natychmiast wezwać pomocy. Uczyniła to dopiero, gdy weszła do mieszkania listonoszka z emeryturą.
Józefa G. w wyniku zajścia doznała obrażeń twarzy. Jak stwierdził biegły lekarz były one skutkiem ciosów zadanych narzędziem twardym, tępokrawędzistym.

II. Zabezpieczone ślady i dowody
Podczas oględzin miejsca zdarzenia ujawniono 73 ślady i dowody, w tym m.in.:

  • ponad 30 śladów linii papilarnych należących do sprawców,
  • ślady traseologiczne,
  • przerwany przewód dzwonka,
  • materiał, którym były związane pokrzywdzone,
  • dowody, na których znajduje się materiał biologiczny sprawców tj. m.in niedopałki papierosów,
  • nóż z ostrzem noszącym oznaki działania wysokiej temperatury z drewnianą rękojeścią.

III. Ekspertyza - sekcja zwłok
Podczas sekcji zwłok stwierdzono następujące obrażenia na ciele nieżyjącej:
zmiany pourazowe: zgniecenie klatki piersiowej, rany cięte szyi, liczne i rozległe podbiegnięcia krwawe całego ciała; otarcia naskórka głowy i tułowia oraz liczne oparzenia II stopnia pośladków, kończyn dolnych oraz szyi, złamanie prawej kości łokciowej, bruzdy i zasinienie wraz z obrzękiem po silnym skrępowaniu obu przedramion, złamanie nosa, obrzęk mózgu, krwisty płyn w komorach. Nie stwierdzono uszkodzenia narządów wewnętrznych ani zmian chorobowych, które mogłyby w konsekwencji spowodować zgon kobiety.
Całość obrażeń świadczy, że denatka przed śmiercią była wielokrotnie bita i raniona oraz przypiekana gorącym nożem, zaś jej śmierć nastąpiła na skutek pobicia. Nie da się określić, jak długi czas denatka była dręczona i w jakiej kolejności zostały zadawane obrażenia, jednakże na pewno nie żyła długo po całkowitym zgnieceniu klatki piersiowej. Łamanie żeber mogło być dokonywane na "raty".

IV. CZYNNOŚCI ZESPOŁU "Archiwum X"
Nieetatowy zespół ds. niewykrytych zabójstw i innych przestępstw powołał w tym roku nadinsp. Janusz Bieńkowski. Zespół nazwany przez dziennikarzy Archiwum X wytypował do prowadzenia m.in. powyższe zabójstwo. Analizę powyższego śledztwa policjanci prowadzili ponad 2 miesiące i pod koniec kwietnia 2005 r. uznali, że rokuje wykrycie. Zabójstwo to zostało podczas analizy powiązane z kradzieżą 500 carskich rubli na szkodę Marianny P. w 1985 r. Sprawców wówczas zatrzymano. Podczas prowadzonych działań równolegle z podjętymi czynnościami operacyjnymi przeprowadzono badania śladów i dowodów rzeczowych, na jakie pozwalają najnowsze techniki wykorzystywane obecnie przez policję tj. m.in. sprawdzenie śladów linii papilarnych pozostawionych przez sprawców w systemie AFIS oraz badania w kierunku ustalenia DNA sprawców. Dowody rzeczowe, na których sprawcy pozostawili materiał biologiczny przekazano do ZMS Akademii Medycznej w Gdańsku, gdzie dzięki pracy zespołu pod kierownictwem prof. Ryszarda Pawłowskiego biegli ustalili kod genetyczny sprawców. Na tym etapie pozostawało już tylko wytypowanie konkretnych osób.
W dniu 11 lipca 2005 r. policjanci z Archiwum X zatrzymali jednego ze sprawców. Przedstawiono mu zarzuty zabójstwa Marianny P. ze szczególnym okrucieństwem i rozboju z użyciem noża, połączonego z pozbawieniem wolności ze szczególnym udręczeniem Józefy G. 13 lipca 2005 r. mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące przez Sąd Rejonowy w Słupsku.
Podejrzany Jerzy U. obecnie ma 50 lat, był karany wielokrotnie za rozboje, kradzieże z włamaniem, pobicia. Zabójstwa dokonał zaledwie po 5 miesiącach od wyjścia z zakładu karnego.
Z posiadanych informacji wynika, iż jeden ze sprawców już nie żyje - popełnił samobójstwo. Trwają czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania ostatniego ze sprawców, o którym na obecnym etapie postępowanie nie można powiedzieć żadnych szczegółów.

Rodzinę Marianny P. dotknęła dwa lata przed jej śmiercią jeszcze jedna tragedia. 17 kwietnia 1987 r. w Słupsku została zamordowana jej bratowa Helena P. Sprawa ta także jest w zainteresowaniu zespołu "Archiwum X" KWP w Gdańsku.

opracowano na podstawie materiałów prasowych wydawnictwa Prószyński i s-ka

Harry Bosch #11 - Wydział Spraw Zamkniętych

Autor: Michael Connelly
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2005
Tytuł oryginalny: The Closers
Rok wydania oryginału: 2005
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7469-153-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 9,90 zł


blog comments powered by Disqus