Recenzja książki "Wszechświaty równoległe"

Autor: Jimmy
6 kwietnia 2008

Czy istnieją inne wymiary, inne wszechświaty? Czy czarne dziury są do nich bramą? Czy ludzkość będzie musiała i, co ważniejsze, czy będzie potrafiła się do nich przenieść? Michio Kaku, profesor fizyki i znany popularyzator nauki, po raz kolejny serwuje czytelnikom podróż poprzez hiperprzestrzeń i multiwszechświat.

Niejako rozwijając swój wykład zawarty w bestsellerowej „Hiperprzestrzeni”, Kaku przedstawia najnowsze zdobycze fizyki teoretycznej. W pierwszych rozdziałach wprowadza w historię znanego nam kosmosu, w drugiej rozważa ideę multiwszechświata, by w końcu zająć się kwestią konieczności… zmiany naszego wszechświata. Jak łatwo się domyśleć, dla większości czytelników to ostatnie, najbardziej działające na wyobraźnię rozdziały będą najciekawsze. Kaku przybliża nie tylko „techniczne” aspekty przejścia do świata równoległego, ale też zahacza o tematy ewolucji, celu istnienia ludzkości i Boga w kontekście śmierci naszego wszechświata. Tym samym jego wywód ma szansę trafić do rzeszy odbiorców większej niż tylko znawcy i miłośnicy fizyki. Natomiast do pełnego zrozumienia tych rozważań przydadzą się wcześniejsze, bardziej ścisłe rozdziały.

Część pierwsza to dość standardowa, ale bardzo przystępna historia badań nad Wszechświatem, z przybliżeniem najważniejszych teorii dotyczących jego powstania i budowy oraz ze szczególnym uwzględnieniem Einsteina. Przy okazji Kaku przygotowuje też grunt pod dalsze rozważania, cały rozdział nazywając „wszechświat paradoksalny” – pokazuje, jak siłą napędową nowych teorii były obserwowane niezgodności i… jak wciąż nie wszystkie zostały wyjaśnione. Część druga to już prawdziwa ostra jazda bez trzymanki. Co prawda autor nie jest pierwszym, który formułuje i omawia teorię multiwszechświata – zbioru wielu wszechświatów, w którym znajduje się również nasz – od kilku lat można spotkać ją w pracach z zakresu fizyki teoretycznej, ale wciąż jest to wiedza ciężka do przyswojenia. Tunele czasoprzestrzenne, teoria superstrun, M-teoria, łączenie się wymiarów, zakrzywienia czasu i przestrzeni… konia z rzędem temu, kto jest w stanie z czystym sumieniem powiedzieć, że bez problemów łapie, o co w tym wszystkim chodzi. I tym lepiej, że w czasach, gdy przeciętnemu człowiekowi coraz bliższe staje się stwierdzenie „nie ogarniam świata” (choć naukowcy twierdzą, że coraz lepiej rozumieją rzeczywistość), znajduje się ktoś, kto potrafi wszystkie te skomplikowane teorie przystępnie omówić.

Michio Kaku jest bowiem nie tylko utytułowanym naukowcem, ale też znakomitym dydaktykiem. Pozwalając sobie na liczne, długie dygresje, umiejętnie operując humorem, nawiązując do różnych dzieł kultury, bardzo ułatwia zrozumienie tematu. M-teoria – to brzmi nudno, ale już kilka akapitów przedstawiających teorię wszechświatów równoległych poprzez nawiązania do znanej powieści „Eon” Grega Beara zachęca do lektury dużo bardziej. Zresztą Kaku już wcześniej zaskakiwał erudycją, na przykład rozważając hiperprzestrzeń w kontekście… malarstwa. We „Wszechświatach…” takich ciekawych i intrygujących fragmentów też nie zabraknie, a, co ważniejsze, nie są one umieszczone w książce w formie „sztuka dla sztuki”, ale jako obrazowe przykłady ułatwiające zrozumienie wykładu.

Wreszcie, autor obronną ręką wychodzi z rozdziałów czysto spekulacyjnych. Opowiada nie tylko ciekawie, ale też wiarygodnie. Jak wcześniej chłonęliśmy bez zmrużenia oka historię badań nad wszechświatem, tak w dalszej części przyjmujemy jako wiarygodne rozważania, które przecież są w małym stopniu potwierdzone naukowo (oczywiście tego aspektu Kaku też nie pomija i słowa pochwały odnośnie idei teleskopów, obserwacji i nasłuchów kosmosu też musiały się w książce znaleźć). Czysta manipulacja i zasługa sprawnego pióra? Raczej nie, Michio Kaku naprawdę zdaje się wiedzieć, co mówi, a jego wynurzenia składają się w logiczną i spójną całość, przynajmniej te, które uda się zrozumieć.

Właściwie jedyne, co można zarzucić książce, to powtarzanie, przynajmniej częściowo, tematyki „Hiperprzestrzeni”. Choć autor robi to w tak interesujący (i chyba jeszcze przystępniejszy) sposób, że znający poprzednią książkę nie powinni mieć wrażenia odgrzewanego kotleta, zwłaszcza że dekada dzieląca obie prace to w nauce szmat czasu. I pytanie najważniejsze: czy lektura „Wszechświatów równoległych” ma szansę wzbogacić wiedzę przeciętnego czytelnika na temat fizyki teoretycznej? Na pewno w jakimś stopniu tak, choć nie należy oczekiwać od razu pełnego pojęcia wszystkich tych prawdziwie kosmicznych, sięgających granic wyobraźni teorii. A trzeba też zauważyć, że Michio Kaku wykonuje znakomitą i ogromną pracę, pokazując laikom, że fizyka nie musi być nudna i strasznie abstrakcyjna. Z pewnością przyczyni się to do spoglądania łaskawszym okiem na inne publikacje z tej dziedziny i zachęci do samodzielnego poszukiwania odpowiedzi. Zresztą, jeśli coś pozostaje niejasne, zawsze można jeszcze raz sięgnąć do „Wszechświatów…”, bo to po prostu świetna lektura.

Wszechświaty równoległe. Stworzenie Wszechświata, wyższe wymiary i przyszłość kosmosu

Autor: Michio Kaku
Tłumaczenie: Bogumił Bieniok, Ewa L. Łokas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 12/2006
Seria wydawnicza: Na ścieżkach nauki
Liczba stron: 384
Format: 140 x 200 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7469-410-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 44 zł


blog comments powered by Disqus