Recenzja książki "Obcy"

Autor: Daniel Podolak
Korekta: Bool
7 marca 2009

Jakiś czas temu rozpisywałem się na temat twórczości Morta Castle a propos zbiorku opowiadań „Księżyc na wodzie”. Opowiadania „Jeśli weźmiesz mnie za rękę, mój synu”, klimatyczne „Stary człowiek i zmarli” czy nawet tytułowy „Księżyc na wodzie” mogą spokojnie stanąć w szeregu obok krótkich dzieł takich mistrzów jak Clive Barker lub Stephen King. A jak przedstawia się Mort Castle w powieściach? Czy to, że autor wydaje ich znacznie mniej, świadczy o tym, że nie wychodzą mu one tak dobrze?

Tak się składa, że powieść „Obcy” rzeczywiście jest bardzo słabiutka. Warstwa językowa, nakreślone postaci i ich wiarygodność to spore mankamenty książki, przez co miałem trudności z doczytaniem jej do końca. Mimo że pomysł i zabieg narracyjny zawierają niezły potencjał, to i tak potem wszystko upada. Dialogi męczą, papierowe postaci, z Beth Lauden (żona Obcego) na czele, kłują swoimi wewnętrznymi monologami prosto w oczy odbiorcy.

Cała książka jest utrzymana w formie dziennika psychopatycznego Obcego. Czeka on na moment w którym będzie mógł ukazać swoje prawdziwe mordercze oblicze. A póki co pozuje na oddanego męża i wspaniałego ojca, przedstawiciela klasy średniej. Cała sztuczka z wyłożeniem kawy na ławę przed czytelnikiem w teorii zapewne wydawała się ciekawa, lecz w praktyce poniosła zupełne fiasko. Im dalej zagłębiałem się w lekturę, tym mniej mi się to podobało ze względu na zerowy poziom zaskoczenia.

Jedynym plusem książki jest ciekawie wykorzystany motyw personifikacji czystego zła. W powieści „Obcy” właśnie ta na pozór spokojna i uśmiechnięta postać, która skrywa pod ludzką maską najokrutniejsze zamiary wobec swych bliskich, może na początku wzbudzić w czytelniku poczucie lęku. Lecz po krótkim czasie czar pryska, pozostawiając po sobie jedynie uczucie silnego rozczarowania i niedosytu.

Mort Castle zdecydowanie lepiej spełnia się w krótkiej formie. W opowiadaniach cały jego kunszt objawia się w sposobie uchwycenia poetyckości nastroju oraz aury niepokoju. Impresjonistyczne opisy i mocne puenty fabularne bezspornie stanowią całe serce jego opowiadań. Jeżeli zaś chodzi o powieści autora, zachodzi tu pewien dysonans. Sekwencje scen są wyprane z suspensu, całkowicie pominięte zostały też opisy tła wydarzeń (spotykane w opowiadaniach).

Nasuwa mi się przejrzysty wniosek dotyczący „Obcego”: gdyby autor skrócił całość do krótszej postaci, tekst by zdecydowanie na tym zyskał. Tak więc książka nadaje się na przyzwoite czytadło z ciekawym wprowadzeniem, lecz raczej nie polecam jej bardziej wyrobionym czytelnikom powieściowej grozy. W powieściach Mort Castle po prostu się nie sprawdza.

Obcy

Autor: Mort Castle
Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Wydawnictwo: Replika
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2008
Liczba stron: 296
Format: 120x200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60383-70-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus