Recenzja książki "Świadectwo skazanych na śmierć. Sześćdziesiąt lat później"
Pia-Kristina Garde. Świadectwo skazanych na śmierć - sześćdziesiąt lat później.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 32,40 zł36,00
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 32,40 zł
„Czuję, że ci, którzy przeżyli, zaciągnęli dług u tych, którzy zginęli. Muszę spłacić ten dług z myślą o następnych pokoleniach. Wszystkie te przeżycia nie powinny pozostać bez śladu, być nadaremne. Spoczywa na nas cień śmierci”.
Wiosną 1945 roku miało miejsce coś niespodziewanego w historii II wojny światowej. W wyniku rokowań pomiędzy wiceprezesem Szwedzkiego Czerwonego Krzyża, hrabią Folke Bernadotte, a Reichführerem Heinrichem Himmlerem doszło do porozumienia. Tak zaczęła się akcja „białych autobusów”, której owocem było uratowanie kilkunastu tysięcy więźniów obozów koncentracyjnych w Niemczech. Ocaleni trafili do Szwecji przez Danię – z piekła do nieba, jak można często wyczytać w książce. Tam dwoje badaczy, małżeństwo Gunhilda i Einar Tegenowie, wstrząśnięci realiami obozów zagłady, postanawia ocalić wspomnienia uratowanych. Tworzą ankietę i przeprowadzają wywiady, które stały się fundamentem ich książki „Świadectwo skazanych na śmierć”.
Autorka recenzowanej pozycji, Pia-Kristina Garde, w młodości widziała zdjęcia z obozu Bergen-Belsen. Jak sama przyznaje – w pewnym sensie zdeterminowały jej przyszłość. Później przeczytała pracę Tegenów i postanowiła sprawdzić, co stało się z tymi, którzy dali świadectwo. Za cel obrała odszukanie ich, nawiązanie kontaktu oraz dowiedzenie się, jak ułożyli sobie życie, nosząc w pamięci koszmar obozów. O tym właśnie traktuje niniejsza lektura, którą można uznać za drugą część „Świadectwa skazanych na śmierć”.
Czytelnik odnajdzie w niej dziesiątki życiorysów – zaczynających się niezmiennie od schwytania, poprzez niewolę w obozach, a potem trud ponownej nauki życia na wolności. W książce przewija się istny korowód charakterów. Są to głównie kobiety z różnych środowisk. Są Żydzi, katolicy i protestanci. Rolnicy i ludzie z wyższych sfer. Zarówno osoby obdarzone silnymi, wręcz niezłomnymi wolą i poczuciem moralności, jak i takie, które swoim prześladowcom zafundowałyby identyczne cierpienia. Każdy przychodzi z własną opowieścią. Ich historie to mieszanka dawnych odpowiedzi udzielonych Tegenom, uzupełnionych przez późniejsze wspomnienia oraz historie radzenia sobie w czasach po wojnie. Wszyscy zauważają, że Szwecja stała się ich prawdziwym wybawicielem, choć zdarzały się również gorzkie chwile. Niemniej dla wszystkich państwo szwedzkie było początkiem radzenia sobie z przeszłością w przyszłości. Niektórzy powracali do normalności – jakby na przekór przeżytemu piekłu; inni nie mogli oderwać się od minionych wydarzeń, które dla nich nigdy nie przestały być żywe. Są przykłady śmiałego patrzenia w przyszłość, odważnego brania własnego losu w swoje ręce; są także momenty depresji, chorób, załamania. Wszyscy niezmiennie podkreślają, że doświadczenia obozów nie tylko ukształtowały ich życie, lecz pamięć o nich powinna być stale podtrzymywana i rozpowszechniania – aby nigdy więcej podobne okropieństwo nie miało miejsca (jakkolwiek kilka osób w to nie wierzy, podając za przykład współczesne im ludobójstwo na Bałkanach).
Uważam, że książka Kristiny Garde jest ważnym wkładem w literaturę holocaustu – ukazuje nie tylko osoby, które go przeżyły oraz sposoby radzenia sobie z przeszłością, lecz także dostarcza materiału do studium nad kondycją człowieka poprzez sportretowanie charakterów ocalałych. Jednak nie jest to pozycja bez wad. Paradoksalnie największym zastrzeżeniem jest bogactwo przykładów. W pewnym momencie lektura zaczyna się dłużyć. Opowieści są do siebie bliźniaczo podobne, a przez to – choćby czytelnik starał się ze wszystkich sił – koncentracja spada, gdy czyta się n-ty raz z rzędu podobną opowieść. Radą jest odpowiednie dawkowanie treści (na co sam wpadłem, oczywiście, post factum). Inne zgrzyty są natury technicznej. W książce zastosowano dwa typy przypisów, w dodatku na początku posłużono się osobliwymi znakami, co chyba można poczytać za zbytnią fantazję redakcji. Osobiście na przyszłość zaleciłbym wydawnictwu pójście w tej sprawie w stronę prostoty i funkcjonalności, a nie niepotrzebnego udziwnienia.
Pomimo wymienionych stron negatywnych sądzę, że „Świadectwo skazanych na śmierć. Sześćdziesiąt lat później” zasługuje na uwagę tych wszystkich, którzy interesują się losami mimowolnych uczestników Szoah. Nie jest to pozycja na miarę dokonań Tadeusza Borowskiego czy książki „A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności” Joanny Wiszniewicz, lecz mimo tego polecam ją osobom, które chcą przeczytać o różnorodności postaw w konfrontacji z piekłem obozów.
Wiosną 1945 roku miało miejsce coś niespodziewanego w historii II wojny światowej. W wyniku rokowań pomiędzy wiceprezesem Szwedzkiego Czerwonego Krzyża, hrabią Folke Bernadotte, a Reichführerem Heinrichem Himmlerem doszło do porozumienia. Tak zaczęła się akcja „białych autobusów”, której owocem było uratowanie kilkunastu tysięcy więźniów obozów koncentracyjnych w Niemczech. Ocaleni trafili do Szwecji przez Danię – z piekła do nieba, jak można często wyczytać w książce. Tam dwoje badaczy, małżeństwo Gunhilda i Einar Tegenowie, wstrząśnięci realiami obozów zagłady, postanawia ocalić wspomnienia uratowanych. Tworzą ankietę i przeprowadzają wywiady, które stały się fundamentem ich książki „Świadectwo skazanych na śmierć”.
Autorka recenzowanej pozycji, Pia-Kristina Garde, w młodości widziała zdjęcia z obozu Bergen-Belsen. Jak sama przyznaje – w pewnym sensie zdeterminowały jej przyszłość. Później przeczytała pracę Tegenów i postanowiła sprawdzić, co stało się z tymi, którzy dali świadectwo. Za cel obrała odszukanie ich, nawiązanie kontaktu oraz dowiedzenie się, jak ułożyli sobie życie, nosząc w pamięci koszmar obozów. O tym właśnie traktuje niniejsza lektura, którą można uznać za drugą część „Świadectwa skazanych na śmierć”.
Czytelnik odnajdzie w niej dziesiątki życiorysów – zaczynających się niezmiennie od schwytania, poprzez niewolę w obozach, a potem trud ponownej nauki życia na wolności. W książce przewija się istny korowód charakterów. Są to głównie kobiety z różnych środowisk. Są Żydzi, katolicy i protestanci. Rolnicy i ludzie z wyższych sfer. Zarówno osoby obdarzone silnymi, wręcz niezłomnymi wolą i poczuciem moralności, jak i takie, które swoim prześladowcom zafundowałyby identyczne cierpienia. Każdy przychodzi z własną opowieścią. Ich historie to mieszanka dawnych odpowiedzi udzielonych Tegenom, uzupełnionych przez późniejsze wspomnienia oraz historie radzenia sobie w czasach po wojnie. Wszyscy zauważają, że Szwecja stała się ich prawdziwym wybawicielem, choć zdarzały się również gorzkie chwile. Niemniej dla wszystkich państwo szwedzkie było początkiem radzenia sobie z przeszłością w przyszłości. Niektórzy powracali do normalności – jakby na przekór przeżytemu piekłu; inni nie mogli oderwać się od minionych wydarzeń, które dla nich nigdy nie przestały być żywe. Są przykłady śmiałego patrzenia w przyszłość, odważnego brania własnego losu w swoje ręce; są także momenty depresji, chorób, załamania. Wszyscy niezmiennie podkreślają, że doświadczenia obozów nie tylko ukształtowały ich życie, lecz pamięć o nich powinna być stale podtrzymywana i rozpowszechniania – aby nigdy więcej podobne okropieństwo nie miało miejsca (jakkolwiek kilka osób w to nie wierzy, podając za przykład współczesne im ludobójstwo na Bałkanach).
Uważam, że książka Kristiny Garde jest ważnym wkładem w literaturę holocaustu – ukazuje nie tylko osoby, które go przeżyły oraz sposoby radzenia sobie z przeszłością, lecz także dostarcza materiału do studium nad kondycją człowieka poprzez sportretowanie charakterów ocalałych. Jednak nie jest to pozycja bez wad. Paradoksalnie największym zastrzeżeniem jest bogactwo przykładów. W pewnym momencie lektura zaczyna się dłużyć. Opowieści są do siebie bliźniaczo podobne, a przez to – choćby czytelnik starał się ze wszystkich sił – koncentracja spada, gdy czyta się n-ty raz z rzędu podobną opowieść. Radą jest odpowiednie dawkowanie treści (na co sam wpadłem, oczywiście, post factum). Inne zgrzyty są natury technicznej. W książce zastosowano dwa typy przypisów, w dodatku na początku posłużono się osobliwymi znakami, co chyba można poczytać za zbytnią fantazję redakcji. Osobiście na przyszłość zaleciłbym wydawnictwu pójście w tej sprawie w stronę prostoty i funkcjonalności, a nie niepotrzebnego udziwnienia.
Pomimo wymienionych stron negatywnych sądzę, że „Świadectwo skazanych na śmierć. Sześćdziesiąt lat później” zasługuje na uwagę tych wszystkich, którzy interesują się losami mimowolnych uczestników Szoah. Nie jest to pozycja na miarę dokonań Tadeusza Borowskiego czy książki „A jednak czasem miewam sny. Historia pewnej samotności” Joanny Wiszniewicz, lecz mimo tego polecam ją osobom, które chcą przeczytać o różnorodności postaw w konfrontacji z piekłem obozów.
Świadectwo skazanych na śmierć - sześćdziesiąt lat później
Autor: Pia-Kristina GardeTłumaczenie: Janina Ludawska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 4/2009
Format: 125 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-070-7
Cena z okładki: 36,00 zł
--- Reklama ---
Sklep
Forum