Recenzja książki "Dziewiętnaście sekund"
„Dziewiętnaście sekund” to książka, która w pierwszej chwili wydaje się prosta. Z początku zamysł autora jest dla czytelnika oczywisty. Opisuje kobietę i mężczyznę w dniu ich rozstania. Jeszcze nie są pewni, jeszcze się wahają. Dlatego, jako symbol ostatecznej decyzji, umawiają się na spotkanie w paryskim metrze, na konkretnej stacji, o konkretnej godzinie. On będzie czekał. Jeśli ona nie przyjedzie, oznacza to, że odchodzi.
Tyle dowiadujemy się na wstępie, jednak już chwilę potem okazuje się, że książka nie jest historią rozpadu związku, a raczej studium ludzkich zachowań. Charras z precyzją zegarmistrza rozbiera każdy gest bohatera na czynniki pierwsze, szuka motywów i powodów. Śledzi ciągi myśli, przez lupę przygląda się wspomnieniom. Z taką samą starannością traktuje wszystkie swoje postacie. Po jakimś czasie każda z nich staje się głównym bohaterem swojej własnej historii. Zaś linie wszystkich tych opowieści, biegnące do tej pory równolegle do siebie, zbiegną się nagle w jednym punkcie. Zdarzy się to za dziewiętnaście sekund.
Tytułowe sekundy to czas, jaki pozostał do… no, właśnie, do czego? Wydawałoby się, że autor daje czytelnikowi boską moc wszechwiedzy. Odkrywa przed nim najskrytsze sekrety każdej postaci, która pojawia się w tej historii. Czytający widzi biegnącą po peronie dziewczynę i od razu wie, dlaczego tak się spieszy. Spogląda na lekko przygarbionego mężczyznę i już zna jego myśli. Przy tym autor omija te najbardziej powierzchowne, dociera od razu na samo dno serc swoich postaci i opowiada o najpilniej strzeżonych przez nich sekretach.
Dając czytelnikowi do rąk tak ogromną wiedzę, jednocześnie co chwilę przypomina mu, że nie wie wszystkiego. Nie zna przyszłości. Nie ma pojęcia, co stanie się za dziewiętnaście sekund. A odliczanie trwa, w tytułach rozdziałów. Każdy z nich to czas jednej sekundy.
Powieść potrafi zaskoczyć w niejednym miejscu. Nie kończy się po tytułowych dziewiętnastu sekundach, lecz rozwija się dalej, w zupełnie niespodziewanym kierunku. Jednocześnie, po skończeniu czytania odnosi się wrażenie, że cała historia była bardzo spójna. Jest to przede wszystkim zasługa postaci. Ich głębia i wyrazistość jest tym, co w głównej mierze tworzy tę książkę. To oraz sposób w jaki zbudowana jest powieść: ciągłe przeskoki pomiędzy myślami poszczególnych postaci, podział książki na części i rozdziały, napięcie, jakie autor tworzy, prowadząc swoje odliczanie.
Pierre Charras opowiada w „Dziewiętnastu sekundach” o rzeczach, które wyrazić można tylko w podniosłych słowach. Treść powieści można odczytać na różne sposoby: jako historię o silnych uczuciach i mrocznych namiętnościach, jako pytanie o przeznaczenie lub o wartość życia pojedynczego człowieka. Każdy może odnaleźć na kartach książki inne przesłanie. Autor nie popada przy tym w drażniący, patetyczny ton. Charras przemyca swoje wielkie przesłanie w zupełnie zwyczajnych i małych słowach. I chwała mu za to.
Podsumowując, książka jest interesująca. Czyta się ją szybko i lekko, a ciekawe rozwiązania warsztatowe stanowią dużą zaletę. Może nie każdego porwie jej fabuła, jednak myślę, że warto spróbować. Nawet jeśli komuś się nie spodoba, jestem przekonany, że nie pójdzie szybko w zapomnienie.
Dziewiętnaście sekund
Autor: Pierre CharrasTłumaczenie: Krystyna Pruska, Krzysztof Pruski
Wydawnictwo: Cyklady
Wydanie polskie: 3/2008
Liczba stron: 136
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-60279-17-5
Cena z okładki: 24,90 zł
Sklep
Forum