Recenzja książki "Dziewięć milimetrów do nieba"
Oficyna wydawnicza Branta z uporem godnym lepszej sprawy wydaje na naszym rynku literaturę będącą połączeniem dokumentów i beletrystyki. Wszystkie (albo większość) pozycji napisali ludzie, którzy bezpośrednio zetknęli się z opisywanymi zjawiskami. Przykładem takiej pozycji był choćby „Afganistan. Relacja BOR-owika” duetu Jana Jagody i Władysława Zdanowicza. Tym razem pokuszono się o opublikowanie książki, której akcja dzieje się o wiele bliżej, mianowicie w Warszawie. Nie będziemy już oglądali pracy służb specjalnych, a pracę zwykłych policjantów.
Autor, piszący – tak samo jak Jan Jagoda – pod pseudonimem, sam był policjantem służącym w Oddziałach Prewencji i Batalionie Patrolowo-Interwencyjnym, w wydziale kryminalnym, a nawet Komendzie Głównej Policji, później zaś pracował jako funkcjonariusz operacyjny Centralnego Biura Śledczego w Wydziale do Walki ze Zorganizowaną Przestępczością Narkotykową. Uff. Jak sam, Czytelniku, widzisz, autor raczej wie, o czym pisze.
„Dziewięć milimetrów do nieba” to historia kilkunastu policjantów, pracujących w jednym z rejonowych komisariatów w stolicy, w różnych sekcjach. Jedni, zwykli gliniarze patrolowi, wyjeżdżają do swoich rejonów na typowe 24-godzinne zmiany, reszta zaś należy do różnego rodzaju oddziałów zajmujących się włamaniami, kradzieżami samochodów, narkotykami i zabójstwami. Jak to zwykle w życiu bywa, losy niektórych z nich okażą się tragiczne, ale o tym trzeba już przeczytać...
Książkę napisał były policjant, więc od samego początku możemy wczuć się w atmosferę panującą na komisariacie, spotkać absurdy, których nie szczędzi życie stróża porządku, a nawet spojrzeć na rywalizację od zewnątrz i liznąć nieco układów pomiędzy różnymi rodzajami służb mundurowych.
Akcja powieści prze do przodu i nie zwalnia aż do samego końca. Zresztą książka do najdłuższych nie należy i można ją spokojnie przeczytać za jednym posiedzeniem. Nie oznacza to jednakże, że jest ona nudna, czy za krótka. Historia ta traktuje tylko i wyłącznie o jednej sprawie, choć dość rozległej. Opisanie jej w taki sposób pozwoliło na ukazanie pracy policji, tej przyziemnej i rzadko uwypuklanej w różnego rodzaju mniej lub bardziej fabularnych książkach.
Piotr Pochuro napisał powieść o glinach dla ludzi „spoza firmy”. Książka ma w sobie wiele smaczków, których policyjny laik nigdy by nie zawarł. W dodatku nie można mu odmówić lekkości pióra, co dodatkowo uatrakcyjnia tę pozycję.
„Dziewięć milimetrów do nieba” jest wartą swojej ceny, choć niezbyt objętościową, powieścią. Wciąga od pierwszej strony, a bohaterom wiernie kibicujemy i w napięciu oczekujemy, jak potoczą się dalej ich losy. A że sprawa, w której biorą udział policjanci, jest bardzo rozwojowa, nie można nawet na chwilę oderwać się od tej powieści. Polecam.
Dziewięć milimetrów do nieba
Autor: Piotr PochuroWydawnictwo: Branta
Wydanie polskie: 6/2009
Liczba stron: 166
Format: 148 x 210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61668-08-4
Cena z okładki: 29,99 zł
Sklep
Forum