"Na nocnej zmianie/ Pióra Falkonu" - recenzja antologii

Autor: Powiało Chłodem
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
30 grudnia 2016

Co spłynęło z młodych piór, czyli Falkon debiutantom

Tegoroczny festiwal fantastyki Falkon był wyjątkowy dla wszystkich początkujących pisarzy. Organizatorzy konwentu zorganizowali konkurs na opowiadanie, którego laureaci otrzymali szansę na publikację tekstu własnego autorstwa razem ze swoimi idolami: Andrzejem Pilipiukiem, Marcinem Przybyłkiem czy Agnieszką Hałas. Tak powstała antologia Na nocnej zmianie. Pióra Falkonu wydana dzięki współpracy z Fabryką Słów.

Jeśli spojrzeć na wydanie całościowo, otrzymujemy zestaw porządnych, dobrych tekstów, niewiele odstających poziomem od tych pisanych przez zawodowców. Fakt, że nie ma w nim szczególnie wyróżniających się opowieści, zarówno pod względem negatywnym jak i pozytywnym, wyjątkowo pozwala ocenić antologię dość jednoznacznie, co zazwyczaj bywa dość trudne. Dodam, że oprócz czternastu opowiadań konkursowych, w zbiorku znajdziemy też pięć tekstów „starych wyjadaczy”, których nazwiska dumnie pysznią się na okładce antologii.

Dając autorom całkowitą dowolność w wyborze tematów, organizatorzy konkursu otrzymali bardzo różnorodną kolekcję tekstów. Oprócz utworów zbliżonych do klasycznego fantasty (Tarantela dla głupców, Panicz z Ertel-Sega), znajdziemy w niej też opowieści mocno futurystyczne (Dziewiąty poziom, Wszczepiarz Link Overdose), historie z dreszczykiem (Dno morza, Wheatherby) stare, dobre sf (Bohaterowie, Czas martwy) czy nawet post-apo (Ku nieznanym lądom, Ampułka). Tym samym każdy miłośnik szeroko pojętej fantastyki powinien znaleźć w Piórach Falkonu  coś, co mu się spodoba.

Nieco niepokojący może się wydawać fakt, iż większość utworów ma wydźwięk negatywny, krytykujący obecną rzeczywistość lub też zmiany w niej zachodzące (np. Patrząc w jedną stronę, Future Fame). Takie czarnowidztwo stanowi coraz popularniejszą tendencję we współczesnej polskiej fantastyce. Możliwe też, że właśnie z tego powodu wolę z tego zbioru te nieco bardziej pozytywne historie, jak chociażby dowcipne Na nocnej zmianie, które także użyczyło tytułu całej antologii, czy nie do końca poważna Tarantela dla głupców, doskonale igrająca z archetypami barda i wojownika. Jest to także jeden z tych nielicznych utworów, które z chęcią zobaczyłabym jako część większej całości. Sporym zaskoczeniem była dla mnie opowieść zatytułowana Wheatherby, posiadająca, mimo niepokojącej, acz ciekawej fabuły, dawno przeze mnie nieczytane, szczęśliwe zakończenie.

Całościowo Pióra Falkonu trzymają dobry, ale i bardzo równy poziom, co jest dość wyjątkowe wśród antologii, w których zazwyczaj jedne opowieści się kocha, a innych nienawidzi. Może nam to dawać choć znikome pojęcie na temat tego, jak ciężkie zadanie mieli organizatorzy konkursu i jak dobrze udało im się sprostać temu wyzwaniu. Tym samym otrzymaliśmy dość ciekawy zbiór, który zwyczajnie warto przeczytać.

Na nocnej zmianie. Pióra Falkonu

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 10/2016
Liczba stron: 400
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375747904
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł



blog comments powered by Disqus