Recenzja zbioru "Opowiadania szkolne"

Autor: Przemek Szymczak
10 marca 2008

„Opowiadania szkolne” to zbiór osiemnastu tekstów, których fabuła, miejscami w dosyć luźny sposób, dotyka tematu szkoły: podstawowej, gimnazjum lub liceum.

Na okładce znajduje się kilka nazwisk znanych z księgarnianych półek. Wielu autorów, których opowiadania zamieszczone są w tym zbiorze, pisało również „Opowieści wigilijne”, tom przygotowany przez tego samego wydawcę. Poziom tekstów jest równy, żaden nie wybija się na wyżyny, ale, co ważniejsze, również nie przeraża czytelnika marną jakością. Widać więc, że dobór piszących nie jest przypadkowy, a skutkuje to wyraźnym, jednolitym klimatem wszystkich opowiadań w zbiorze.

Nie wszystkie historie przypominać będą czytelnikowi (zwłaszcza młodszemu) jego własne szkolne dni. Niektóre z nich cofają się do czasów głębokiego komunizmu lub nawet polskiej rzeczywistości niedługo po wojnie. Stanowi to bardzo ciekawy aspekt książki i gwarantuje, że po przeczytaniu kolejnego tekstu nie będziemy zmęczeni powtarzającymi się wątkami.

Fabuła opowiadań również jest bardzo zróżnicowana, choć zdecydowana większość wiąże się z tematem miłości, bardzo naturalnym, trzeba przyznać, dla wieku szkolnego („Salon literacki profesora Chruścika”, „Ostatni walc”, czy też, oczywiście, „Złamane serce”). Ale można tu znaleźć także opowieści o braku akceptacji, o przyjaźni, wielkich planach, zrealizowanych lub nie. O uczniach i nauczycielach. Większość opowiadań nie zaskakuje, nie pozostawia z otwartymi ustami i bijącym sercem. Niektóre są wręcz do bólu przewidywalne, ale mimo to czyta się je dobrze. W końcu napisane są z myślą o tym, by zabawić czytelnika.

Kolejne historie czyta się bardzo szybko. W „Opowiadaniach szkolnych” nie ma żadnych językowych ekscesów ani literackich eksperymentów. Są pisane zgrabnym, przyjemnym i prostym stylem, który sam w sobie pozostaje niemal niezauważalny.

Historie są nieskomplikowane. Po krótkiej refleksji możemy szybko przejść do następnej. Myśl, jaką autorzy chcieli przekazać, nie jest schowana zbyt głęboko. Czytelnicy nie będą musieli zbytnio się zmęczyć, szukając jej. Ocenę, czy to dobrze, czy źle, pozostawiam każdemu indywidualnie.

Co ciekawe, niemal żadne z opowiadań nie kojarzy się z beztroską czasów szkolnych. Ba, dla większości bohaterów pójście do szkoły oznacza walkę: z niesfornymi uczniami, wymagającymi nauczycielami, rywalami, a najczęściej również z własnym strachem. Szkoła odmalowana jest tu zdecydowanie w innych kolorach niż w książkach o przygodach Mikołajka. Jest zimna, obca, czasami wręcz niebezpieczna. Jestem ciekawy, czy taki obraz szkoły, powielony w osiemnastu tekstach, stanowi założenie tego zbioru opowiadań, czy też może to indywidualna decyzja każdego z autorów (a jeśli tak, daje to do myślenia).

„Opowiadania szkolne” nie są zbiorem „the best of”. Autorzy otrzymali zadanie napisania o szkole i wywiązali się z niego, lepiej lub gorzej. Jednak jeśli ktoś chce odpocząć, zrelaksować się, czytając coś innego niż kolorowe hollywoodzkie historyjki, a do tego lubi prozę obyczajową – zachęcam do lektury.

Opowiadania szkolne

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2007
Liczba stron: 320
Format: 146 x 225 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7469-561-9
Cena z okładki: 29,90 zł


blog comments powered by Disqus