Recenzja książki "Mnisi-Czarnoksiężnicy"

Autor: Wojciech Kobza
24 września 2008

Dorobek chińskiej literatury jest równie przeogromny jak sam ten naród. Żeby coś z niego wybrać, trzeba naprawdę się natrudzić. Wydawnictwo Iskry dokonało tego wysiłku, czego efektem jest zbiór opowiadań Pu Songlinga, „Mnisi-Czarnoksiężnicy”.

Autor, żyjący w latach 1640-1715, był urzędnikiem i literatem, który zbierał nietypowe historie w dziele zatytułowanym „Dziwne opowieści spisane w studiu Liaozhai”. Ośmiotomowy zbiór stanowił nawiązanie do wcześniejszej epoki literackiej, tzw. pretangowskiej, będącej bardzo modną w czasach życia autora. Nowelki, które pisał, powstawały przez całe jego życie. Tematy do nich czerpał z wielu historii przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie. Nasze rodzime wydawnictwo dokonało wyboru tekstów najciekawszych i najbardziej charakterystycznych pod względem treści.

Trudno tu pisać o wszystkich tych nowelach, gdyż jest ich kilkanaście, warto jednak wspomnieć, że traktują o ludziach niezwykle inteligentnych i sprytnych, ceniących sobie honor i prawdę ponad wszystko, jak również o osobach głupich i pazernych, dla których nie istnieje nic poza pieniądzem i bogactwem z niego płynącym. Do tych tematów wplatane są często wątki nadprzyrodzone, wśród których pierwsze skrzypce grają Lisice, czyli piękne kobiety, które uwodzą mężczyzn, rodzą im dzieci i nierzadko porzucają i jednych, i drugich. Lecz nigdy ich działania nie można rozpatrywać w kategoriach dobra i zła, ponieważ tym istotom przyświecają zupełnie inne cele niż śmiertelnikom. Dodatkowo każde z opowiadań zawiera opisy życia codziennego ówczesnych Chin, wraz ze zwyczajami, nawykami czy obowiązkami, jakie pełnili wtedy zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Każdy tekst spełnia rolę edukacyjną, posiadając posłowie, wytłumaczenia co do motywacji głównych bohaterów, nierzadko będące złośliwą satyrą społeczną na pewien typ ludzi. Pozwala to na zrozumienie pewnych aspektów nowelek, których zachodni czytelnik mógł podczas lektury nie zauważyć.

Pomimo iż są to opowieści fantastyczne, trzeba zaznaczyć jedną rzecz. Teksty te są tak różne od tego, do czego przyzwyczaiła nas cywilizacja zachodu, że czytanie ich sprawia, iż zagłębiamy się świat o wiele ciekawszy niż to, z czym mamy do czynienia we współczesnych książkach. Problematyka, jaką zajmuje się autor, pozornie bardzo przyziemna, sprawia, że wydarzenia przedstawione w książce nabierają głębi.

Powagę tego wszystkiego burzą czasem komentarze autora, nieraz niezwykle adekwatne dla współczesnego czytelnika, pomimo upłynięcia trzystu lat czasu. Perełkami w całym zbiorze są komentarze o politykach oraz o mądrości kobiet.

„Mnisi-Czarnoksiężnicy” to pozycja ciekawa ze względu na czas i miejsce powstania opowiadań, ich tematykę, jak i fakt, że niejako przy okazji poznajemy mentalność ówcześnie żyjących ludzi, ich motywacje i przywary. Morały płynące z tych opowieści nie są pisane na siłę, a humor w nich zawarty zwiększa radość czytania. Warto wspomnieć jeszcze o jednej rzeczy, mianowicie o tym, iż mamy do czynienia z literaturą, na której nie czuć piętna obecnego w Chinach reżimu.

Książkę polecam wszystkim, którym nieobca jest literatura Dalekiego Wschodu, w tym samych Chin, a także czytelnikom, którym znużyły się już konwencjonalne opowieści o duchach, wampirach, wilkołakach. Tu znajdą całkiem nowy panteon stworów, zupełnie odstający od tego, do czego przywykliśmy.

Mnisi-czarnoksiężnicy, czyli niesamowite historie o dziwnych ludziach (wyd. 2008)

Autor: Pu Songling
Tłumaczenie: Bożena Kowalska, Stanisław Pawelczyk, Agnieszka Łobacz, Danuta Żbikowska
Wydawnictwo: Iskry
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2008
Tytuł oryginalny: Liaozhai zhiyi
Liczba stron: 220
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 978-83-244-0074-4
Cena z okładki: 24,90 zł


blog comments powered by Disqus