Powieść Dębskiego jak wino, dobra i tania?

Autor: Wojciech Kobza
22 grudnia 2007

Nie minął rok, odkąd na półkach księgarń zagościł Labirynt von Brauna, sensacyjna powieść Rafała Dębskiego. Traktuje ona o łebskim policjancie z Oleśnicy, Michale Wrońskim, i intrydze snującej się wokół legendarnych podziemi tegoż miasta oraz rzeczy, jakie mogli, pozostawić tam hitlerowcy, gdy opuszczali te ziemie (jak się później okazało, na zawsze). Co niosą ze sobą Żelazne Kamienie? Już sam tytuł powinien podpowiedzieć niektórym, o co może chodzić. Szczególnie jego pierwszy człon.

Kolejne części mają często to do siebie, że są po prostu wtórne. By tego uniknąć, autorzy przeważnie stosują pewne zabiegi, mające na celu zakulisowe pchnięcie akcji do przodu, lub dodają nowych bohaterów, nierzadko komplikujących życie głównym postaciom. Rafał Dębski nie omieszkał tego zrobić w kontynuacji Labiryntu Von Brauna.

Tym razem akcja przenosi się dwa lata do przodu, autor pokazuje, co dzieje się z głównym bohaterem oraz częścią postaci drugoplanowych, napotkanych wcześniej. Nie jest dziwne, zwłaszcza dla kogoś, kto czytał poprzednią część, że Wroński rozstał się z żoną i z policją. Kogo bardziej kochał, trudno dociec, na szczęście oficer kontrwywiadu, poznany przez niego podczas całego zamieszania w lochach rodzinnego miasta, oferuje mu pracę w stolicy, na co nasz bohater chętnie przystaje. Jego kłopoty zaczynają się podczas akcji rozpracowywania podejrzanego szefa komisariatu w jednym ze śląskich miasteczek. A potem już zaczyna się na całego. Kolejne wydarzenia następują z prędkością błyskawicy. Pojawiają się nowe postacie, nowe wątki, jest coraz więcej pytań bez odpowiedzi, a krew leje się gęsto.

Rafał Dębski wspaniale opisuje miejsca, w których dzieje się akcja Żelaznych Kamieni. Dzięki temu można przeczytać plastyczne opisy kilkunastu miast w Polsce i poza jej granicą (odwiedzimy np. Pragę). Również mocną stroną książki są zwroty akcji, których jest całkiem sporo. Inną rzeczą jest, że w tym tomie, w porównaniu z poprzednim, pojawia się o wiele więcej brutalnych scen. Nie wiem, czy wszystkie były potrzebne, ale trzeba przyznać, że wspaniale budują atmosferę zakulisowych gierek wywiadów, bezpardonowej walki, gdzie człowiek to tylko malutki trybik o wiele większej maszyny. Również mocne zakorzenienie całej historii w rzeczywistych wydarzeniach przydaje jej prawdopodobieństwa.

Jeśli chodzi o wady, na pewno muszę do nich zaliczyć dość przewidywalny finał. Bo zapowiedź kolejnej części to już w dzisiejszych czasach bardziej standard niż wada.

Żelazne Kamienie Rafała Dębskiego to solidnie napisana powieść sensacyjna, akurat na jedno, może dwa popołudnia lub dłuższą podróż pociągiem. Ale zapewniam, że nie będzie to czas stracony. Ciekawa fabuła oraz, co tu dużo mówić, atrakcyjna cena to rzadkość w dzisiejszych czasach. Polecam!

Michał Wroński #2 - Żelazne kamienie

Autor: Rafał Dębski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Miejsce wydania: Wrocław
Wydanie polskie: 9/2007
Liczba stron: 221
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-245-8522-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 6,60 zł


blog comments powered by Disqus