Recenzja książki "Efemeryda"

Autor: Bartosz Czartoryski
1 marca 2011

www.sklep.gildia.pl
Kazimierz Kyrcz Jr, Robert Cichowlas. Efemeryda.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 28,80 zł  32,00
dodaj do koszyka

    Dla tych co się boją Gargamela jest ponoć tylko jeden sposób, by uciec przed strachem – niechaj szybko idą spać. A co zrobić, gdy jeden czy drugi odczuwa paniczny lęk przez lataniem, a wejście do samolotu jest dlań jak przekroczenie progu otchłani piekielnych? Oczywiście można wypróbować alternatywne środki transportu, lecz póki nikt nie zwinie teleportu z planu Star Treka, samolot jest i najszybszym, i najbezpieczniejszym, musi więc wystarczyć pięćdziesiątka wódki chlapnięta dla kurażu. I być może dobra książka pod pachą, by po obowiązkowym zasunięciu okiennej rolety pogrążyć się w lekturze i zapomnieć o buczeniu silników i możliwych turbulencjach. Gorzej mają ci, którzy widzieli kiedyś odcinek nowej „Strefy mroku”, w którym parszywy, przycupnięty na skrzydle goblin z lubością psuł silniki. O prawdziwym pechu można mówić jednak dopiero wtedy, gdy powieścią przypadkowo ściągniętą z półki i spakowaną do bagażu podręcznego okaże się „Efemeryda” Roberta Cichowlasa i Kazimierza Kyrcza.


    Nad bezpieczeństwem pasażerów czuwa kapitan Artur Gałecki – nie jest to dobra wiadomość, więc jeśli z głośników leci taki komunikat, lepiej skakać bez spadochronu na równe nogi niż lecieć dalej, bowiem główny bohater powieści ma pewien problem. Rzeczy w jego mieszkaniu zmieniają położenie, jakby podczas jego nieobecności jakiś włamywacz-żartowniś, albo inny poltergeist, igrał z jego psychicznym zdrowiem. Artur miewa też przeczucia. Pocą mu się ręce, czuje ucisk w żołądku, przeżywa prawdziwą, lecz w sumie nieuzasadnioną niczym gehennę. O zwykłych halucynacjach wywołanych przemęczeniem Gałeckiego mowy być nie może, odrzućmy racjonalizm, wszak to książka grozy, horror, niech się dzieją dantejskie sceny, ku uciesze czytelnika. No i życzeniu staje się zadość. O ile w pierwszej połowie „Efemerydy” autorzy budują napięcie nieśpiesznie, a na kolejnych, gęsto zadrukowanych, przewracanych gorączkowo kartkach nie pojawia się żadna zmora, tak w drugiej części powieści czeka istna bomba. Zwykły, rutynowy lot rejsowy zmienia się w podróż do zakamarków świata do tej pory znanego chociażby z powieści Barkera czy filmów Cronenberga. Podobnie jak oni, Kyrcz i Cichowlas stawiają na, by nie zdradzić zbyt wiele, widowiskowe i iście paskudne mutacje cielesne, epatują obrzydliwościami na poziomie ludzkiej fizjologii, przesuwają granicę o wiele dalej niż w przypadku „Siedliska” czy „Koszmaru na miarę”. Ale bardziej interesujące niż eskapady w zakazane rejony wyobraźni okazje się odpowiedź na pytanie, czemu załoga i pasażerowie feralnego samolotu znaleźli się w sytuacji, której nie pozazdrościliby im chyba nawet bohaterowie „Langolierów” Stephena Kinga.


    Fabularny zakręt, choć wzięty z gracją, okazał się jednak chyba trochę za ostry, bowiem finał powieści jest może nie tyle przekombinowany, co jego budowa nie dorasta do reszty książki, zostawia zbyt wiele dziur i wypada zastanowić się, czy artystyczna koncepcja nie było nazbyt skomplikowana, by uratować się stosunkowo łatwym rozwiązaniem, widoczny jest lekki pośpiech obu autorów. Ale bez obaw, nowa powieść spółki autorskiej Cichowlas/Kyrcz nie okaże się tak krucha i nietrwała jak sugerowałby to tytuł, bo prowokuje do rozmyślań i z pewnością będzie przedmiotem niejednej debaty wśród rodzimej, horrorowej braci. A więc najdoskonalsza formalnie spośród książek obu panów, dyskusyjna fabularnie, „Efemeryda” zajmie swoje zaszczytne miejsce na skrzydle samolotu. Zaraz obok obleśnego goblina.
  

Efemeryda

Autor: Robert Cichowlas, Kazimierz Kyrcz Jr
Wydawnictwo: Oficynka
Wydanie polskie: 2/2011
Seria wydawnicza: Ja Gorę
Liczba stron: 272
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362465088
Cena z okładki: 32 zł


blog comments powered by Disqus