Studium zatracenia - recenzja książki "Żywe trupy - Narodziny Gubernatora"
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,40 zł
Robert Kirkman to postać, która od 2005 roku elektryzuje wszystkich miłośników klasycznych horrorów z krwiożerczymi zombie w tle. Jego komiksowa seria "Żywe Trupy" to sprawne połączenie dramatu psychologicznego, historii obyczajowej pełnej smakowitej erotyki, czystej grozy oraz opowieści drogi. Kwestią czasu było powstanie serialu na podstawie tego popularnego cyklu, a także książek luźno nawiązujących do fabuły "Żywych trupów". "Narodziny Gubernatora" przybliżają początki zdegenerowanego psychopaty, który mocno wstrząsnął komiksową serią. Czego intrygującego dowiadujemy się o tym mrocznym osobniku z książki Jaya Bonansingi, napisanej w kooperacji z samym Kirkmanem?
Recenzowana pozycja, podobnie jak graficzna seria autorstwa Kirkmana i Charliego Adlarda (odpowiedzialnego za sugestywne ilustracje), opowiada o grupie desperatów, którzy, niepomni panoszących się po świecie sfor żywych trupów, próbują znaleźć oazę chroniącą ich przed trupią pandemią. By podkręcić dramatyzm książki, autorzy wpletli do fabuły postać małoletniej Penny, którą opiekują się ojciec Philip Blake oraz jego brat Brian. Czy może być bowiem coś straszniejszego niż zagubione dziecko pośród hord żądnych jego ciała zombie?
Robert Kirkman niejednokrotnie w komiksowym cyklu wystawiał maluchów na śmiertelne ataki Kąsaczy i ludzkich psychopatów. Autor "Żywych Trupów" przeniósł klasyczne opowieści grozy z zombie na wyższy poziom makabry. Prezentowane przez niego ludzkie okrucieństwo nie zna granic. Kirkman wdziera się zatem z butami tam, gdzie George R. Romero (nazwany mistrzem tegoż gatunku) bał się wkroczyć. Nie inaczej jest w "Narodzinach Gubernatora".
W komiksie ani raz nie padło prawdziwe imię despotycznego przywódcy nieszczęśników zamieszkujących w miasteczku Woodbury. Dzięki temu nie lada radochę sprawiają czytelnikom książki próby odgadnięcia, który z pojawiających się bohaterów będzie w niedalekiej przyszłości osławionym Gubernatorem. Autorzy "Narodzin Gubernatora" udanie mylą tropy, podsuwają fałszywe ślady, umiejętnie prowadząc główne postaci aż do dramatycznego finału. W brawurowy sposób zaprezentowali przeistoczenie szarego obywatela w twardego przywódcę. Miejmy nadzieję na rychłą kontynuację, gdyż zwyrodnialec ten wprost domaga się głębszej analizy. Warto będzie ujrzeć, jakimi też środkami udało mu się zdobyć pełnię władzy i jak skrupulatnie budował iście utopijną społeczność.
"Żywe Trupy" przestały być wyłącznie serią komiksową. To popkulturowy fenomen na miarę dwudziestego pierwszego wieku. Tylko czekać aż powstanie pełnometrażowy film, w który, rzecz jasna, zaangażuje się Robert Kirkman, pełniący pieczę nad rozrastającą się plagą zombie, dosięgającą kolejne media.
"Narodziny Gubernatora" czarują feerią drastycznych, krwawych opisów, wiarygodnymi bohaterami i ich rozterkami psychicznymi, katorżniczą walką o ocalenie niewinnego dziecka żyjącego w świecie wygłodniałych bestii oraz przemianą spokojnego człowieka w bezdusznego sadystę. Do tego należy dodać polskie wydanie – tłumaczenie, redakcję, a przede wszystkim widowiskową, utrzymaną w stonowanej kolorystyce okładkę autorstwa niezrównanego Roberta Sienickiego.
Produkt obowiązkowy dla wszystkich zwolenników tego typu mrocznej literatury.
Żywe trupy - Narodziny Gubernatora
Autor: Jay Bonansinga, Robert KirkmanOkładka: Robert Sienicki
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 11/2011
Tytuł oryginalny: Walking Dead: Rise of the Governor
Wydawca oryginalny: Thomas Dunne Books
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 364
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788393157570
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł
Sklep
Forum