Recenzja książki "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód"

Autor: Sir Alexander
Korekta: Zunia
3 października 2010

Robert Wegner do niedawna był postacią niemal anonimową, a kojarzyć go mogli co najwyżej czytelnicy magazynu „Science Fiction, Fantasy & Horror”, jednak jego debiut, w postaci pierwszych „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, okazał się rzeczą naprawdę mocną. Niemal dosłownie w jednej chwili nazwisko autora stało się nie dość, że rozpoznawalne (co, jak uczą gwiazdy showbiznesu, wcale jeszcze nie musi być powodem do dumy), ale i cenione. Nie tylko najstarsi górale wiedzą, że każdy sukces lubi towarzystwo, najchętniej drugiego, analogicznego sukcesu, więc i nie jest zaskoczeniem, że względnie szybko, nim jeszcze opadł kurz po debiucie, Wegner uraczył swoich wielbicieli – aktualnych i przyszłych – nową odsłoną cyklu: „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód”.

Podobnie jak w debiucie, każde z opowiadań zgromadzonych w tomie stanowi poniekąd osobną całość wplecioną w luźną, lecz konsekwentnie tkaną nić fabuły przewodniej. Zarazem poszczególne części główne, czyli „Wschód” i „Zachód”, stanowią – zgodnie z tytulaturą – przeciwstawne sobie bieguny: pierwsza jest świetnym przykładem fantastyki militarnej i doskonałą literaturą spod znaku końskiego kopyta i ostrej szabli, druga natomiast prowadzi nas ku klimatom mistycznym, bogom, artefaktom i potężnej magii.
 
Jako pierwszych Wegner przedstawia jeźdźców ze wschodnich równin: najemnych kawalerzystów strzegących trawiastej granicy i walczących o przetrwanie z se-kohalandzkimi koczownikami. Młoda najemniczka, Kailean, na równi z mężczyznami stawia czoła niewygodom życia w siodle. I podobnie jak każdy z członków legendarnego oddziału słynnego Laskolnyka, ukrywa tajemnice, które mogłyby jej zapewnić bilet w jedną stronę do najciemniejszej celi… W następnej kolejności autor rzuca czytelników na daleki zachód, do portowego Ponkee-Laa, gdzie młody i zdolny złodziej Altsin wplątuje się w błahe z pozoru zdarzenia, prowadzące go do wielkiego finału, w którym nakreślona zostanie nie tylko przyszłość miasta, ale i jakiejś części świata.
 
Geograficzne rozdzielenie scen akcji to dobra metoda na usprawiedliwienie stylistycznej dychotomii. Sztuczka ta udała się już Wegnerowi wcześniej, nie ma więc powodu, by poniósł klęskę tym razem. I rzeczywiście, jak rzadko kiedy bardzo udanie w jednej powieści, spotkały się tutaj dwa klimaty i dwa koloryty. Starczyłoby tego na dwie, całkowicie osobne książki, ale Wegner umiejętnie spiął wszystko w jedną, zgrabną całość. Co więcej, jeśli skojarzymy bieżącą pozycję z pierwszą odsłoną tego minicyklu, to staje się jasne, że w rzeczy samej mamy nie dwie, a cztery różne opowieści, którym jakimś cudem (uznajmy, że jest nim warsztat autorski i głowa pełna pomysłów) udaje się koegzystować pod jedną wiatą…
 
Siłą twórczości Wegnera nie jest jednak eklektyzm, a przynajmniej nie jest jej kołem zamachowym. Prawdziwą lokomotywą pozostaje doskonale prowadzona narracja, idealnie wyważone, bardzo sensowne i realistyczne dialogi oraz szerokie horyzonty literackiego pomysłu. Oraz fantastyczne tempo, w jakim rozgrywają się wydarzenia: dość szybkie, by nie nudzić się choć przez chwilę, a zarazem na tyle spokojne, by na kartach powieści nie zabrakło miejsca na coś więcej niż tylko akcję. To może zaskakiwać, ale Wegner nie pisze jak na prawie-debiutanta przystało. Oceniając przez pryzmat warsztatu twórczego, należałoby mu przyznać przynajmniej tuzin dawno napisanych i zapomnianych powieści. „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” to jedna z tych powieści, które kruszą narodowe kompleksy. Wegner już teraz może konkurować z daleko bardziej uznanymi kolegami po fachu i to… nomen omen… zarówno ze wschodu, jak i zachodu. Nie wyczerpał jeszcze swojego potencjału, więc można być niemal pewnym, że jeszcze o Wegnerze usłyszymy. Być może przy premierze kolejnych meekhańskich opowieści (róża wiatrów daje pewne możliwości tytularne: do wykorzystania jest jeszcze, między innymi, północny-wschód i szereg jego braci i sióstr) lub czegoś całkowicie innego, zupełnie nowego…
 

Opowieści z meekhańskiego pogranicza #2 - Wschód - Zachód

Autor: Robert M. Wegner
Wydawnictwo: Powergraph
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2010
Seria wydawnicza: Fantastyka z plusem
Liczba stron: 688
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 978-83-61187-16-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,00 zł



blog comments powered by Disqus