Recenzja książki "Najemnicy XXI wieku"

Autor: Sir Alexander
Korekta: Zunia
28 października 2009

Najemnicy, psy wojny, stanowią niezbędną i niesamowicie kolorową grupę bohaterów literackich i filmowych. Generowani, animowani i nierzadko brutalnie masakrowani przez najrozmaitszych pisarzy – od Forsytha (który, nawiasem mówiąc, także w tzw. „realu” ma coś wspólnego ze światem wielkich kontraktów najemniczych…), przez Żambocha, po Cooka – przyciągają uwagę, a nierzadko i sympatię czytelników. Także historia nie szczędzi licznych, czasami równie brutalnych i spektakularnych, przykładów działań najmitów, którzy za przysłowiowy trzos srebra obalali królów, palili miasta, odwracali bieg wojen. Wydawać by się mogło, że czasy ich świetności dawno już przeminęły, że odeszli do legendy, ramię w ramię z romantycznymi bukanierami. Robert Young Pelton w swojej monografii przekonuje nas, że nic bardziej mylnego. Psy wojny żyją i mają się dobrze, a kto wie, czy nie lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Lektura jego książki to bez wątpienia jeden z pierwszych kroków na drodze do rozproszenia gęstej mgły niewiedzy, za którą żyją, walczą i giną współcześni najemnicy.

„Najemnicy XXI wieku” to monografia, ale dość szczególna, wymykająca się prostej kategoryzacji. Jest to z jednej strony praca naukowa, która przydać się może historykom czy politologom, ale z drugiej strony, czerpie pełnymi garściami z literatury sensacyjnej. Fakt naukowy, solidny i chropowaty w swojej doniosłości miesza się tutaj z niemal fabularną narracją. Autor unika typowo naukowej konstrukcji swojej pracy, chętnie miesza style. Recenzowana książka jest przedstawicielką dość modnego obecnie gatunku paradokumentalnego, w którym nie ilość wiedzy jest kluczowa, a sposób jej prezentacji i „zakotwiczenia”. To ostatnie następuje m.in. dzięki bardzo częstemu oddawaniu głosu prawdziwym bohaterom monografii czyli najemnikom we własnych, silnie uzbrojonych osobach. I, jak to w życiu, to co mają do powiedzenia „psy wojny” nie zawsze pretenduje do miana nauk ścisłych (luźnych zresztą też nie). Odrobina wulgaryzmów, prosty styl wypowiedzi herosów świata półcieni i dramatyczne relacje z autentycznych wydarzeń dodają pozycji kolorytu, ale śmiem twierdzić, że nie stanowią o jej wartości. Powodem, dla którego warto zwrócić uwagę na pracę Peltona jest rzeczywista, twarda wiedza – często nietuzinkowa, czasami otwierająca oczy na fakty i prawidła, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie sprawy. W rzeczy samej Pelton sugestywnie odmalowuje obraz najemniczego świata, wielomiliardowych kontraktów, a wszystko to jawi się jako zaginiony i brakujący element bizantyjskiej mozaiki  międzynarodowych relacji takich, jak wojna i pokój oraz wszystko, co pomiędzy nimi.

Z książki Peltona dowiedzieć się możemy sporo o historii ludzi i przedsiębiorstw, mających w dziedzinie usług żołnierzy do wynajęcia najwięcej do powiedzenia. Z kart monografii poznać można przebieg największych akcji, w których brali najemnicy, ale i cały „zapis choroby”: dzieje pionierskich eksperymentów takich, jak Executive Outcomes, Sandline czy współczesnych, doskonale zarządzanych korporacji, spośród których wymienić wystarczy słynny Blackwater, ale i nieco mniej znane HART lub Triple Canopy. Pelton, wierny swojemu stylowi, nieustannie przemieszcza się pomiędzy suchymi faktami, a żywymi i pachnącymi potem i kordytem wizerunkami ludzi, którzy za nimi stoją. Autor chętnie oddaje im głos, opowiada o spotkaniach, prezentuje sposób myślenia, przedstawia historię działania, a wszystko to okrasza komentarzem, po którym poznać można, że ma szeroką wiedzę i wie, jak z niej korzystać.

Gdyby chcieć krótko opisać najważniejsze zalety monografii Peltona, trzeba by położyć nacisk na stosunkowo unikalną zdolność zmieniania skali: autor czuje się dobrze zarówno w taktycznych detalach, jak i w strategicznych ogólnikach. Co równie ważne: jest świadom relacji zachodzących pomiędzy poszczególnymi piętrami tej piramidy. Wadą książki jest jej niezbyt naukowy styl. Lekkie podejście do narracji nie utrudnia wprawdzie czytania, ale zdecydowanie wydłuża czas potrzebny na zdobycie konkretnej puli wiedzy, gdyż ta jest po książce rozproszona i nieuporządkowana. Przydałaby się nieco lepsza struktura przekazu, nie zaszkodziłoby także lepsze wykorzystanie redakcyjnych przypisów. Nie raz i nie dwa zadziwiło mnie, że komuś się chciało tłumaczyć słowo po słowie nazwy instytucji czy naukowych terminów (czasami nie do końca poprawnie), podczas kiedy zabrakło już chęci do wyjaśnienie znaczenia tychże. Słowniczek na końcu książki rozprasza wprawdzie wątpliwości, ale wrażenie drobnej wpadki pozostaje. Ma ona, w gruncie rzeczy, niewielkie znaczenie. Praca Peltona i tak znajdzie odbiorców, którzy docenią jego (wcale nie tak powszechnie dostępną) wiedzę i fascynację zjawiskiem rodzącym się właściwie na naszych oczach.

Najemnicy XXI wieku

Autor: Robert Young Pelton
Wydawnictwo: Nadir
Wydanie polskie: 2008
Liczba stron: 334
Format: 170x240
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-922453-5-3
Cena z okładki: 34.81


blog comments powered by Disqus