Recenzja książki "Okruchy Boga"
Gdy na samym początku książki tajemniczy mężczyzna w stroju przewodnika karawany i turbanie przemierzał oświetlone światłem pochodni korytarze, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że zaraz usłyszę tajemniczą i groźną muzykę towarzyszącą pierwszym scenom z Poszukiwaczy zaginionej arki.
Pierwsze kartki Okruchów Boga mogłyby być początkiem opowieści przygodowej, osadzonej w średniowieczu. Jednakże już chwilę później akcja wyraźnie zwalnia, a czytelnik zostaje przeniesiony ze średniowiecznego bliskiego wschodu w przestrzeń kosmiczną. Od tej pory fabuła będzie podzielona pomiędzy przeszłość i przyszłość. Autor nie prowadzi jednocześnie dwóch wątków, jak mogłoby się z początku wydawać, lecz kontynuuje tę samą opowieść w dwóch alternatywnych światach. Niemal identyczni bohaterowie, jedni w średniowieczu, drudzy w bliżej nieokreślonej przyszłości przeżywają tę samą historię. Odkrywają tę samą tajemnicę.
Książka Okruchy Boga opowiada o poszukiwaniach Słupa Salomona, pradawnego artefaktu o niewyobrażalnej mocy. Akcja powieści opiera się o powtarzany w wielu książkach czy filmach schemat. Słupa poszukują dwie zwalczające się grupy: chrześcijańscy rycerze, tworzący tajemniczą organizację, oraz wyznawcy Islamu, kierowani przez budzącego grozę Człowieka bez Ręki i bez Twarzy. Pomiędzy te dwie frakcje dostaje się Cosimo Gui, młodzieniec, który próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa swojego wuja, Ismale'a Gui, jedynego członka rodziny, jakiego miał.
Ślad wyraźnie wskazuje na powiązanie Ismale'a z rycerzami, którzy przewodzą pielgrzymce udającej się do Ziemi Świętej. Cosimo wraz z przyjaciółmi przyłącza się więc do wyprawy, nie ustając w poszukiwaniach. W tym samym czasie młoda i niezwykle inteligentna dziewczyna z Irlandii, Anx, rozpoczyna drugi wątek powieści. Poprzez swoją nadmierną ciekawość szybko wpada w kłopoty, ale rezultatem tego jest rozpoczęcie służby u człowieka, który wskaże jej drogę do odkrycia tajemnicy.
Cosimo i Anx, na początku osobno, pod koniec książki wspólnie, odkrywają przed czytelnikiem kolejne fragmenty mozaiki, która w końcu ułoży się w rozwiązanie zagadki Słupa Salomona.
Książka oscyluje wokół idei świata alternatywnego i tajemnicy Boga. Wprowadzając czytelnika w swój świat i przemawiając ustami postaci autor od samego początku powieści konsekwentnie dąży w kierunku założonej koncepcji wszechświata. Czytający, niczym Cosimo, stopniowo dowiaduje się czym jest Słup Salomona, a razem z Anx poznaje teorie filozoficzne, które wyjaśniają mu nie tylko przyczynę istnienia artefaktu, ale również dwoistości świata przedstawionego w Okruchach Boga.
Założenie godne pochwały, gorzej jest, niestety, z wykonaniem. Przyjęcie konwencji światów alternatywnych i poprowadzenie historii przeskakując z jednego z nich do drugiego to wspaniałe założenie, z którym nie spotkałem się wcześniej. Wymaga to jednak dopracowania szczegółów. Tymczasem świat przyszłości wydaje się być mało sprecyzowany. Czytając książkę ma się wrażenie, że różnice polegają głównie na rodzaju broni i sposobie przemieszczania się. Na początku niektórych rozdziałów wręcz trzeba się zastanawiać, czy autor przeniósł nas w przestrzeń, czy też nadal wędrujemy po drogach średniowiecznej Europy. Świat średniowieczny zresztą również nie wydaje się być bardzo wiernym odwzorowaniem prawdy historycznej. Drobne szczegóły, zachowania bohaterów, ich język dają wrażenie mało realistycznego obrazu tej epoki.
Język powieści jest zresztą zupełnie odrębnym tematem. Dobór słów i określeń nie zawsze jest trafny. Wątpliwe jest, by mieszkaniec średniowiecznej wioski użył wyrażenia "ekspert", a słowo "portier" nie jest dobrym synonimem dla słowa "oddźwierny". Być może to wina tłumaczenia, być może są to określenia zastosowane przez autora. Tak czy inaczej nie wychodzi to książce na dobre.
Słabym punktem Okruchów Boga są również opisy akcji. Oprócz pierwszego fragmentu, który buduje napięcie, sceny walk pisane są dość niezręcznie. Krótkie zdania, określające kolejne czynności postaci zdają się być prostą wyliczanką, płaską i bez polotu. Co ciekawe, gdy nikt nie walczy, książkę czyta się całkiem dobrze. Rozmowy czy podróże opisuje się jednak zupełnie inaczej niż dynamiczne i gwałtowne sceny akcji. Chyba tym należy tłumaczyć ten nagły spadek formy.
Na koniec znów pochwały, tym razem za wydanie. Książka prezentuje się ładnie. Skromnie, lecz dostojnie. Umieszczenie na okładce fragmentu obrazu Hieronima Boscha doskonale oddaje klimat książki, która opowiada o poszukiwaniu niepojętego.
Sama powieść przypomina zresztą nieco dzieło tego artysty, groteskowe jedynie z pozoru, kryjące w sobie głębię. Podobnie czytelnik, którego nie zniechęcą techniczne ułomności Okruchów Boga może rozsmakować się w filozoficznych dociekaniach i odkrywaniu jednej z największych tajemnic świata.
Okruchy Boga
Autor: Romain SardouWydawnictwo: Świat Książki (Bertelsmann Media)
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2006
Tytuł oryginalny: L'Eclat de Dieu
Rok wydania oryginału: 2002
Liczba stron: 400
Format: 125x200 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 83-247-0012-9
Cena z okładki: 34,90 zł
Sklep
Forum