Recenzja książki "Jak żołnierz gramofon reperował"

Autor: Przemek Szymczak
21 września 2008

www.sklep.gildia.pl
Saša Stanišić. Jak żołnierz gramofon reperował.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,50 zł  35,00
dodaj do koszyka

„Dobra opowieść, powiedziałbyś, jest jak nasza Drina: nigdy nie jest spokojnym strumieniem, nie sączy się, jest nieokiełznana i szeroka, dochodzą dopływy, wzbogacają ją, występuje z brzegów, kipi i szumi, gdzieniegdzie jest płytsza, ale potem pojawiają się katarakty, uwertury do głębiny, a nie pluskania.”

O książce „Jak żołnierz gramofon reperował” z pewnością nie można powiedzieć, że jest spokojnym strumieniem. To rwąca rzeka, której prąd od pierwszych zdań porywa czytelnika, niepewnego, zdezorientowanego, mającego jeszcze głowę pełną pytań i wytycznych, według których powinna być napisana i czytana książka. Tymczasem, trzymając się rzecznej metafory, wartki nurt nie pozwala czytającemu już zawrócić z rozpoczętej podróży po tej rzece pełnej niespodziewanych zakrętów, której dno jest dla niego jedną wielką niewiadomą.

Saša Stanišić napisał niepowtarzalną powieść o życiu zmąconym wtargnięciem w nie wojny. To historia chłopca w wieku lat „miedzy osiem a czternaście, zależnie od potrzeb”, mieszkającego w Wyszegradzie (rodzinnym mieście autora). Chłopiec zapoznaje nas ze swoją rodziną oraz rzeką. Drina to bardzo istotny, wciąż powracający element w książce. Alexandar, bo tak brzmi imię głównego bohatera, z entuzjazmem opisuje życie swoje i innych, jak gawędziarz, który znalazł wreszcie publiczność gotową go wysłuchać.
Moment wybuchu wojny na Bałkanach, wejście żołnierzy do rodzinnego miasta bohatera definiuje na nowo wszystko, co opisane było wcześniej i opisane zostanie później, nadaje powieści właściwą perspektywę.
„Jak żołnierz gramofon reperował” to również opowieść o pamięci. Pamięć przechowuje obrazy z dzieciństwa: dziadek, piłka nożna, łowienie ryb, strach przed żołnierzami, wybuchy, ludzie kryjący się przed ostrzałem w piwnicy. Pamięć opowiada o znajomych i sąsiadach, odmalowuje ich sylwetki tak, jak nie zrobi tego żaden reportaż z pola bitwy, żaden artykuł w gazecie. Pamięć przywołuje też postać jasnowłosej dziewczynki, po której nie ma śladu. Jak miała na nazwisko? Co się z nią stało? Czy naprawdę była tam jasnowłosa dziewczynka?
Ta książka to konfrontacja pamięci i rzeczywistości. Nie zawsze do końca wiadomo, która z tych dwóch jest prawdziwsza. To powieść o poszukiwaniu przeszłych zdarzeń, ludzi sprzed lat, którzy nigdy nie będą już tacy, jak byli. To również historia poszukiwania siebie samego, poprzez wspomnienia.

Książka jest przejmująca. Każdy jej fragment w bardzo intensywny sposób nasączony jest emocjami. Obraz, jaki maluje autor, jest bardzo żywy, spójny i przekonujący. Skończywszy lekturę, odnosi się wrażenie powrotu z dalekiej podróży, z której wynosi się swój własny bagaż wspomnień i refleksji.

„Jak żołnierz gramofon reperował” ma więcej niż jedno dno. A możliwe, że ma również więcej niż trzy, niż cztery. Można jej treść odczytywać na wiele sposobów: jako powieść antywojenną, wysiłek podjęty po to, by nie wszystkie ofiary pozostały anonimowymi liczbami w statystykach; jako historię pewnej rodziny i portret miasteczka nad rzeką Driną; jako bardzo osobistą historię autora; wreszcie jako opowieść marzyciela, którego świat zazębia się z rzeczywistym, czasami bardziej, czasami mniej. Książka wydaje się niemalże zbyt krótka, aby mogła pomieścić wszystko, co można w niej odnaleźć.

Rozpoczynając lekturę czytelnik najpierw musi odnaleźć się w narracji, poznać styl autora. Nie jest to trudne. Stanišić nie używa udziwnionego języka, neologizmów. Niespodziewany jest za to jego sposób postrzegania i opisywania świata. Ale niedługo potem czytelnik potrafi już odnaleźć się w tym nowym spojrzeniu na rzeczywistość i zaczyna myśleć tak samo jak główny bohater. A pod koniec książki już w ogóle nie wyobraża sobie tej powieści napisanej w jakikolwiek inny sposób.
Autor nie trzyma się schematów. Bawi się z czytelnikiem, rzucając mu intelektualne wyzwanie, nie tylko pod względem stylu. Czasem nie dopowiada czegoś do końca, zamyka całe opisy w niepozornych na pierwszy rzut oka szczegółach i każe czytelnikowi je odnajdywać. Udaje się to bez trudu, bo książka w bardzo wyraźny sposób przekazuje emocje, jest niemal w całości z nich właśnie zbudowana, wiele pozornie ukrytych treści można po prostu wyczuć.

„Jak żołnierz gramofon reperował” jest książką przemyślaną od samego początku do końca. Musiała być bardzo dokładnie planowana, a jeśli było inaczej, trzeba przyznać, że została napisana z genialnym wyczuciem. Autor od pierwszych zdań prowadzi nas przez opowieść, powraca do wątków, które już poruszył, do wspomnianych szczegółów, wydarzeń, zwrotów. Czasami na krótko zmienia osobę narratora (niemal w całej książce zastosowana jest narracja pierwszoosobowa). Wszystkie te elementy zazębiają się, uzupełniają, są dopływami, które wzbogacają główny nurt rzeki. Powieść nie jest oczywista, wymaga uwagi i zaangażowania, ale zbudowana jest tak, że nie sposób się w niej zagubić.

„Dobra opowieść, powiedziałbyś, jest jak nasza Drina”.
Ta książka rzeczywiście jest jak rzeka. Można ją pokochać, można chcieć do niej powrócić, dać znowu ponieść się jej wartkiemu prądowi. Ale ma w sobie coś jeszcze. Jak zimna woda w upalny dzień, rozkosznym i zarazem bolesnym dreszczem przenika każdego, kto się w nią zanurzy.

Jak żołnierz gramofon reperował

Autor: Saša Stanišić
Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Wydawnictwo: Czarne
Wydanie polskie: 5/2008
Liczba stron: 352
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydłami
ISBN-13: 978-83-7536-031-8
Cena z okładki: 35,00 zł


blog comments powered by Disqus