Recenzja książki "Ekonomia dla bystrzaków"
Wydaje się, że nie skłamałby ten, kto o dzisiejszych czasach powiedziałby „epoka ekonomistów”. Spotkać ich można wszędzie. Od najbłahszych spraw w rodzaju rzucenia bon motu komentującego to lub owo wydarzenie, po kształtowanie gospodarczego krajobrazu całego kontynentu, jak celnie opisał to Artur Domosławski w „Gorączce latynoamerykańskiej”. „Swoich” ekonomistów zdają się mieć partie polityczne od Sasa do lasa. Niektórzy modlą się do nich niczym do współczesnych bóstw, inni zrzucają na nich całą winę za cierpienia tego świata. Podobno to oni właśnie wywindowali chciwość na najwyższy szczebel hierarchii wartości. A inni po prostu toną w ekonomicznych przekazach, nie mogąc nadążyć za przesunięciami wzdłuż krzywej popytu a przesunięciem krzywej podaży; za przewagą komparatywną i lepkimi cenami, itp.
Z pomocą wszystkim zdezorientowanym przyszedł dr Sean Masaki Flynn i jego książka z serii „dla bystrzaków”, której celem jest możliwie najmniej bolesne wprowadzenie w świat ekonomii. Pozycja jest podzielona na cztery części, kolejno zaznajamiające czytelnika z nauką o tym, jak ludzie w obliczu ograniczonych zasobów dążą do maksymalizacji szczęścia. Poprzez szczegółowe omówienie makroekonomii, mikroekonomii, a na deser zostawiając zaprezentowanie sylwetek największych (według autora) ekonomistów w dziejach, Flynn rozprawia się z ekonomicznymi mitami, a także zwraca uwagę na kamienie milowe, którymi ekonomia wzbogaciła świat.
Seria „dla bystrzaków” charakteryzuje się wyjątkową dbałością o czytelnika, jeśli chodzi o powtarzanie wyłożonego w książce materiału. Z „Ekonomią” nie jest inaczej – pełno tutaj powtórek, ponownych wyjaśnień i prostych przykładów, które ilustrują typowe dla ekonomii zjawiska lub prawa. Autor stara się maksymalnie jasno i wyraźnie zanalizować dane zagadnienie, zaś sama konstrukcja książki pomaga wyłapać najważniejsze rzeczy, gdyż na marginesach wstawiono ikony informujące o kluczowych pojęciach, ciekawostkach czy wziętych z życia faktach, nie wspominając o dokładnym skonstruowaniu spisu treści, gdzie szybko można odnaleźć interesującą kwestię.
Na szczególną pochwałę zasługuje również krytycyzm, z jakim autor referuje poszczególne tematy. Choć bez cienia wątpliwości widać, że dr Flynn jest gorącym zwolennikiem wolnego rynku, liberalizmu i „niewidzialnej ręki” Adama Smitha, to bez żalu omawia ich ograniczenia, takie jak amoralność rynku czy potrzeba jego regulacji, gdy ludzie chcą nagiąć reguły dla wyłącznie własnej korzyści. Autor nie szczędzi też ostrej krytyki wszelkiej maści luminarzom, dawnym czy obecnym, gospodarczych pomysłów Marksa, które, jak pokazuje, z ekonomicznego punktu widzenia, są pozbawione sensu. W tej perspektywie „Ekonomia” jest cudownym przewodnikiem przeciwko już nie tak wspaniałym pomysłom polityków, obiecującym złote góry i Bóg wie, co jeszcze.
Książka nie jest idealna, głównie z powodu edycji. Literówki i błędy składniowe można wybaczyć lecz w momencie, kiedy wpadek jest całe mrowie, czytelnika może ogarnąć niesmak. W końcu nie po to inwestuje się w książkę, aby podczas lektury samemu poprawiać jej redaktorskie fuszerki. W samej treści „Ekonomii”, w partii omawiającej zagrożenia, przed jakimi stoi wolny rynek – np. monopole, kartele, asymetria informacji – zabrakło mi rozdziału poświęconego szarej strefie i jej wpływowi na ekonomiczną kondycję państwa.
Niemniej książka dr Flynna jest bardzo dobrym wejściem w meandry ekonomii; nie tylko w jej teorię, ale także w praktykę, ponieważ, wkładając odrobinę wysiłku, z powodzeniem można zastosować przedstawioną wiedzę w prowadzeniu własnego biznesu. Lecz jej największą siłą i tak pozostaje przystępne wprowadzenie w świat ekonomii nawet największego laika.
Ekonomia dla bystrzaków
Autor: Sean Masaki FlynnTłumaczenie: Filip Kowalczyk
Wydawnictwo: Septem
Wydanie polskie: 7/2008
Tytuł oryginalny: Economics For Dummies
Seria wydawnicza: Dla bystrzaków
Liczba stron: 448
Format: 180 x 235 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324609925
Cena z okładki: 34,90 zł
Sklep
Forum