Recenzja książki "Szepty zmarłych"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Bool
10 października 2009

Sherlock Holmes, Hercules Poirot czy Philip Marlowe to postaci, które stały się symbolami popkultury, to detektywi, których twarze materializują się w naszych głowach od razu po usłyszeniu nazwiska, bez względu na to, czy kiedykolwiek czytaliśmy o ich przygodach. Najczęściej są to oblicza Jeremy'ego Bretta lub Humphreya Bogarta, twórców niezapomnianych ekranowych kreacji charyzmatycznych śledczych, których pamiętamy bardziej niż sprawy przez nich prowadzone. Kluczem do sukcesu kryminału od zawsze była nie tyle misternie upleciona intryga, co osoba głównego bohatera, podziwianego przez miliony czytelników. Teraz, gdy kryminał książkowy w dużej mierze zastąpiony został przez jego telewizyjną wersję, pasjonaci zagadek gromadzą się przed odbiornikami, by obejrzeć Patricka Jane'a czy Horacio Caine'a niestrudzenie odkrywających kulisy kolejnych zbrodni w zaledwie kilkadziesiąt minut. Simon Beckett, twórca niezaprzeczalnie znający przepis na sukces, wykreował postać, która zachęca, by sięgnąć po perypetie Davida Huntera.

Akcję swojej najnowszej powieści, „Szepty zmarłych”, Beckett umieszcza w Stanach Zjednoczonych, wysyłając tam Huntera dla podreperowania zdrowia psychicznego. Po wydarzeniach sprzed roku i nieudanej próbie zamachu na jego życie, antropolog pragnie powoli wrócić do swoich zajęć pod okiem przyjaciela i mentora, Toma Liebermanna. Niestety, zamiast planowanych badań w ośrodku zwanym Trupią Farmą i stopniowego powrotu do pracy, David Hunter zostaje wciągnięty w śledztwo dotyczące brutalnych morderstw. Przestępca wyraźnie kpi sobie z wymiaru sprawiedliwości, fabrykuje dowody, utrudnia identyfikację ciał, zastawia pułapki, porywa osoby związane ze sprawą. Opętany myślą o psychopatce nie tak dawno dybiącej na jego życie, Hunter staje przed niezmiernie trudnym zadaniem, którego rozwiązanie przyniesie nie tylko koniec morderczej serii, ale także spokój psychiczny bohatera.

Można by zakończyć ten tekst prostym stwierdzeniem, że „Szepty zmarłych” to kolejny triumf Becketta, i postawić kropkę. Jednak utalentowany Brytyjczyk nie ustrzegł się kilku wpadek. Otóż fascynacja stworzoną przez siebie postacią przysłoniła mu samą intrygę. Zgodnie z pierwszym akapitem tej recenzji, Hunter stanowi oczywiście centrum powieści, lecz po przedestylowaniu książki okazuje się, że sprawa była niezwykle prosta. Morderca myli tropy, lecz nie zrobił tego sam autor. Jeśli postać Davida nie zaabsorbuje nas tak bardzo, jak zaplanował to sobie Beckett, nie trzeba wróżyć z fusów, by odgadnąć, kto jest „tym złym”. Czy jednak zamaskowanie mordercy na pewno było celem autora? Nie do końca, gdyż Beckett odkrywa przed nami karty dość wcześnie i dużą część książki zajmuje pogoń za przestępcą. Szkoda, gdyż sama intryga zapowiada się ciekawie i żal, że pisarz postanowił zrezygnować z jej rozwinięcia, szczególnie że nierzadko zdarzają mu się dłużyzny i powtórzenia, na które szkoda papieru.

Niech jednak powyższe was nie zmyli, gdyż mamy do czynienia z pozycją niezwykle dobrze napisaną i interesującą. Na uwagę zasługuje szczególnie warsztat Becketta, po „Szeptach zmarłych” niemal się płynie i nawet naturalistyczne opisy rozkładających się zwłok nie tyle szokują, co przywołują niepokojące i niezwykle rzeczywiste obrazy. Dodając do tego wiarygodne portrety psychologiczne bohaterów (choć nie udało się Beckettowi wyzbyć charakterystycznej dla kryminału typologii), styl Brytyjczyka godzien jest pochwały i składa się na obraz powieści kompletnej, składnej i logicznej. Być może David Hunter nie jest postacią na miarę Poirota, lecz jego osoba znakomicie klei wszystkie wątki i jest on materiałem na detektywa XXI wieku.

Dr David Hunter #3 - Szepty zmarłych

Autor: Simon Beckett
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2009
Tytuł oryginalny: Whispers of the Dead
Rok wydania oryginału: 2009
Liczba stron: 256
Format: 145x210 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788324133673
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,80 zł


blog comments powered by Disqus