DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Justin Somper. Wampiraci #4 - Czarne Serce.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 26,90 zł  29,90
William Ryan. Aleksiej Korolew #1 - Świętokradcy (twarda oprawa).
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 31,40 zł  36,90
Claire Singer. Mamo, tato, już jestem! Czyli pierwszy rok we troje.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 17,90 zł  19,90

BANNERY

kotwica FORUM GILDII LITERATURY

DZIŚ JEST ROCZNICA...

PREMIERY I ZAPOWIEDZI

NAJNOWSZE RECENZJE

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE OPOWIADANIA

NAJNOWSZE FRAGMENTY

ARCHIWUM NEWSÓW

Jedynie prawda jest ciekawa, czyli jeden z 53

Data publikacji artykułu: 5 lipca 2008
Autor: Hubert Kuberski

okładka

Tekst edytowany dnia 8 lipca 2008

Wielu historyków, w tym poważanych autorytetów profesorskich, uznało książkę "SB a Lech Wałęsa" za dzieło rzetelne pod względem faktograficznym. A co za tym idzie, autorzy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk wykazali się wysokim poziomem zrozumienia metodyki działań SB w PRL-owskiej rzeczywistości, a ponadto logicznym wyciąganiem wniosków z badanego (niejednokrotnie po raz pierwszy) materiału archiwalnego. Już ich wcześniejsze książki o działalności SB, Marianie Jurczyku, Tadeuszu Katelbachu czy formowaniu się PPR w czasie II wojny światowej potwierdzają, że mamy do czynienia z wytrawnymi badaczami historii (z drugiej strony opluwanymi za dociekliwość i swój wiek przez uznanych przeciwników dostępu do archiwów).

Wspomniani historycy IPN-u zrywają z dotychczasowymi próbami ukrycia lub wyparcia niesławnej przeszłości przez pierwszego przywódcę Solidarności. Ich wnioski, wywiedzione z praktyki obcowania ze spuścizną SB, można uznać za prawdziwe, gdyż argumentacja obu autorów opiera się na weryfikacji autentyczności dokumentów w stosunku do esbeckich podróbek. Sceptyk zarzuci, że trudno odróżnić fałszywki od oryginałów. Jednak autorzy wytrawnie wykorzystują wiedzę zawartą w dokumentach służących do zniewalania obywateli PRL. Co więcej, pozwala im to udowodnić na istniejącym materiale archiwalnym, że TW "Bolek" z ogromnym prawdopodobieństwem to Lech Wałęsa. Oczywiście brak własnoręcznego podpisu wykorzystają zwolennicy eks-prezydenta. Najcięższym grzechem TW "Bolka" było donoszenie na kolegów z wydziału W-4, w tym Józefa Szylera, Henryka Lenarciaka, Jana Jasińskiego, Henryka Jagielskiego, Klausa Bartela, Alfonsa Suszka czy Ryszarda Zająca.

Z przebadanych dokumentów wynika, że TW "Bolek" najefektywniej działał w latach 1971-1974, co ujawniają raporty za spotkań z funkcjonariuszami SB, kapitanami: Edwardem Graczykiem, Henrykiem Rapczyńskim, Zenonem Ratkiewiczem oraz Józefem Dąbkiem. Cenckiewicz fachowo odsłania elementy działań dezinformacyjnych SB przeciwko Lechowi Wałęsie, prowadzonych przez Biuro Studiów Służby Bezpieczeństwa MSW. To z tych operacji "wyciekały dokumenty" dezawuujące szefa Solidarności w oczach współpracowników i kolegów, a nawet komitetu noblowskiego. Mimo rzetelnego udokumentowania, nie sposób uzyskać pewności co do zasięgu esbeckich fałszerstw, choć prześledzone przez autora dokumenty SB stanowią przykład kompetentnie archiwizowanych do czasu ich brakowania w latach 90.

Ogromnym i nie rozwiązanym problemem okazał się słynny skok Wałęsy przez płot, którego nie udało się zlokalizować na 100%. Cenckiewicz odrzuca wersję z motorówką Marynarki Wojennej (czy też kontenerem), gdyż nie ma potwierdzenia w dostępnych źródłach historycznych. Podobnie postępuje, gdy trafia na inne mało znane epizody z biografii Lecha Wałęsy, które były niejednoznaczne. Autor nie unika stwierdzenia, że temat poufnych kontaktów Wałęsy z kierownictwem SB w latach 1981-1982 "jest obecnie trudny do omówienia ze względu na wątłą bazę źródłową". Wiadomo, że z tego okresu pozostało najwięcej niewyjaśnionych kwestii do udowodnienia, co może wynikać też z niejednoznaczności opinii formułowanych we wspomnieniach partyjnych dygnitarzy oraz niedostępności oraz brakowania archiwalnej spuścizny WSW/ WSI.

Okres "wolnej" Polski opisuje Gontarczyk z dużym znawstwem tematu, przywołując działania przeciwko prawdzie, podejmowane przez zwolenników i przeciwników eliminacji mafijno-esbeckiego sojuszu. Głównym meritum rozdziału są losy teczki "Bolka". Autor wykorzystał dokumenty sądu lustracyjnego, prokuratury oraz te uzyskane z ABW (tu również przydałaby się kwerenda w archiwum i analiza niedostępnych obecnie dokumentów po dawnej WSI). Pomocne były wspomnienia osób publicznych, ujawniające kulisy wydarzeń znanych z pierwszych stron gazet. Ich analiza jest całkowicie przekonująca (jeśli będziemy się opierać na greckich i rzymskich wzorcach logicznego myślenia). Jak można było odrzucać fakty wyrzucenia z pracy robotników inwigilowanych przez Lecha Wałęsę oraz pozbawienia ich zameldowania w Trójmieście (co potwierdzają rozmowy "w cztery oczy", znane z maszynopisów znalezionych w innych teczkach)? Właśnie fakty zaistniałe po 1992 roku przekonująco udowadniają winę Wałęsy. "Czyszczenie" lub, jak kto woli, "prywatyzowanie" dokumentów państwowych stało się aktem desperacji i wygodnego (przed 16 laty) rozwiązania kłopotliwej sytuacji. Z wyjątkiem kilku maszynopisów lub ich kserokopii nie zachowało się prawie nic i z tego powodu nie można postawić ostatecznych wniosków w sprawie na temat efektywności czy długości działań "Bolka". Perfekcyjnie Gontarczyk udokumentował niszczenie akt w Warszawie i Gdańsku, które wówczas zakończyło się sukcesem.

Bardzo pomocnym uzupełnieniem dla niezorientowanego amatora są rozdziały o losach lustracji oraz kulisach "lewego czerwcowego", umożliwiające przypomnienie sobie politycznych zawirowań III RP. Oczywiście podobnie użytecznym mógłby się okazać rozdział o ogólnym tle życia w PRL w okresie pomiędzy niesławnym odejściem tow. "Wiesława" a optymistycznymi okrzykami "pomożemy" z poparciem dla tow. Gierka. Sporadycznie pojawiają się w wywodzie Cenckiewicza postaci równie niesławne jak "Bolek", szczególnie gdy przywołamy agentów o kryptonimach "Kolega", "Skowroński", "Karol" czy w ogóle esbeckie operacje przeciw robotnikom Trójmiasta bądź samej tylko Stoczni Gdańskiej.

W książce Cenckiewicza i Gontarczyka widać autentyczne zaangażowanie autorów, które wynika z ich przekonań, idących z duchem nieśmiertelnej sentencji Józefa Mackiewicza: "Jedynie prawda jest ciekawa". Ich antykomunizm jest do zaakceptowania, mimo pojawiających się absurdalnych zarzutów pisania monografii "pod tezę" (czego na przykład nie wmawiano autorowi "Strachu"). Niewątpliwie argumenty książki okazują się kontrowersyjne, podobnie jak polityczne podłoże problemów Lecha Wałęsy. Czyżbyśmy mieli dezawuować autorów za niedoskonałości warsztatowe w przeszłości i wytykane im braki w wiarygodności?

Tytuł monografii, "SB a Lech Wałęsa", zwraca uwagę na jedną stronę kontaktów eks-lidera Solidarności z tzw. cywilnymi specsłużbami PRL. Ledwie zauważalne wieści o prezydenckim "kapciowym", Mieczysławie Wachowskim, tylko sygnalizują możliwość jego współpracy z gdyńskim WSW. W sferze domysłów pozostaje zainteresowanie wojskowych specsłużb kapralem Wałęsą. Dotarcie do archiwaliów po WSW/ WSI pozwoliłoby uzupełnić braki w biografii polskiego laureata pokojowej Nagrody Nobla.

Nic złego nie stało się, że książka została wydana przez państwowy Instytut Pamięci Narodowej, który jednak mógł spodziewać ogromnego zainteresowania książką Cenckiewicza i Gontarczyka. Nakład 4000 egzemplarzy jest wyraźnie za niski przy spodziewanym statusie bestsellera dla książki. Skądinąd wiadomo, że jest to górny pułap wydawniczy książek publikowanych przez IPN. Miejmy nadzieję, że instytut szybko uzupełni społeczne zapotrzebowanie na "SB a Lech Wałęsa", a nawet pokusi się o angielskie wydanie tej monografii.

Na zakończenie warto przypomnieć postać 24-letniego podporucznika Stanisława Dydy, pseudonim Steinert, przywołaną przez prezesa Kurtykę we wstępie książki. Dydo uświadamia, że zawsze istniała alternatywa w stosunku do podjęcia się konfidenckiego denuncjowania kolegów lub towarzyszy broni. Dydo nie dość że przyznał się przed zwierzchnikiem do stania się agentem UB, to zdobył się na zapobieżenie niszczeniu podziemia komunistycznego. Co więcej, jego hart ducha nie pozwolił UB złamać go po ponownym aresztowaniu. Ten zapomniany bohater został zastrzelony 27 listopada 1948 roku. A więc wyboru można było dokonać nawet w czasach, gdy UB było wielokrotnie bardziej brutalne od SB z lat 70.


SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii

Autor: Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk
Wydawnictwo: Instytut Pamięci Narodowej
Wydanie polskie: 6/ 2008
Liczba stron: 751
Format: 165 x 240 mm
Oprawa: twarda
Wydanie: I
Cena z okładki: 65 zł