Recenzja książki "Mężczyzna, który przychodził w niedzielę"

Autor: Katarzyna 'Kiriana' Suś
Korekta: Bool
26 lipca 2009

www.sklep.gildia.pl
Thomas Kanger. Mężczyzna, który przychodził w niedzielę.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 29,70 zł  33,00
dodaj do koszyka

Powieści kryminalnych pisane są w sposób różnoraki. Są takie, które od pierwszej strony trzymają w napięciu, z każdą stroną podnosząc poziom adrenaliny. Na wakacjach jednak cenię sobie bardziej inny rodzaj – spokojnie toczące się historie. Mają one tę zaletę, że można się w nich rozsmakowywać, robiąc jednocześnie dłuższe przerwy. Do tego drugiego gatunku zalicza się właśnie "Mężczyzna, który przychodził w niedzielę".

Historia toczy się dwoma torami. Z jednej strony obserwujemy młodą dziewczynę, która nie do końca wie, co zrobić ze swoim życiem. Jej problemy zakorzenione są w pytaniach z przeszłości, w poszukiwaniu własnej tożsamości. Z drugiej strony mamy policjantkę, mocno osadzoną w swej roli. Komisarz Elina Wiik pracuje w policji w Vasteras. To, co niektórzy poczytują za ambicję, jest po prostu powołaniem zawodowym. Żaden morderca nie może uniknąć kary, bo każda ofiara zasługuję na to, by ktoś zatroszczył się o jej sprawiedliwość. Dwie kobiety, dwie zupełnie różne sprawy, jednak z czasem pojawiają się pewne punkty wspólne. Czy ich losy skrzyżują się ze sobą? Może szukają różnych aspektów tego samego?

Książka napisana jest w sposób spokojny, przemyślany. Doskonale dobrane słowa świetnie obrazują sytuację, zdarzenia, problemy, z jakimi muszą zmierzyć się bohaterowie.

Oprócz zagadki, zachęcają w powieści skandynawskie pejzaże w tle, nienachalne, subtelnie wplecione w fabułę. Szwecja i Norwegia to specyficzne kraje, pełne spokoju, a jednocześnie tętniące życiem. Jednakże bieg życia codziennego różni się nieco od ogólnie pojętego w Europie. Specyfika krajów skandynawskich niewątpliwie podnosi atrakcyjność książki. Nic zresztą dziwnego, wydawnictwo Czarne dość często oferuje swoim czytelnikom nie tylko historie dziejące się w obcych rejonach świata, ale także pisane przez tamtejszych autorów, co zapewnia zupełnie inne spojrzenie na dane sytuację. Dzięki temu można poznać specyfikę rejonów, o których potoczne opinie bywają skrajnie inne. Czerpanie u źródła zawsze wiąże się ze świeżością i klarownością poznania.

W "Mężczyźnie, który przychodził w niedzielę" nie ma motywu "dymiącej broni". Bohaterka nie stara się czym prędzej ująć przestępcy, zanim ów zbiegnie. Wręcz przeciwnie, zbrodnia wydarzyła się lata temu, a pośpiech wynika z silnej chęci ujęcia przestępcy, nim sprawa ulegnie przedawnieniu. Choć minęło 25 lat, nie wszystko zostało stracone. Elina wierzy, że zdoła ująć mordercę.

Postacie są wspaniale skrojone pod względem psychologicznym. Każda z nich posiada szereg indywidualnych cech wpływających na osąd pewnych zdarzeń i faktów. Jednocześnie fascynują ich doznania i przeżycia wewnętrzne. Problemy, z jakimi muszą zmierzyć się bohaterki, stawiają różnorakie pytania natury filozoficznej.

Jednocześnie widać w książce dużą dbałość o szczegóły, dialogi i opisy. Autor nie stosuje zbędnych słów ani też nieprzyjemnych rozciągłości. Książka nie jest przegadana, wręcz przeciwnie, pomimo solidnych rozmiarów, nie zawiera elementów zbędnych, przynajmniej w mojej opinii.

Zdecydowanie polecam tę powieść zarówno miłośnikom innych kontekstów kulturowych, jak i wszystkim tym, którzy cenią sobie dobry kryminał. Jednocześnie pragnę podkreślić, że książka zawiera całkiem ciekawe zabiegi natury psychologicznej, które powinny zadowolić bardziej wymagających czytelników. Doskonała historia ze wspaniałym zakończeniem.

Mężczyzna, który przychodził w niedzielę

Autor: Thomas Kanger
Okładka: Łukasz Mieszkowski
Tłumaczenie: Marta Rey Radlińska
Wydawnictwo: Czarne
Miejsce wydania: Wołowiec
Wydanie polskie: 7/2009
Seria wydawnicza: Seria ze strachem
Liczba stron: 352
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7536-110-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 33 zł


blog comments powered by Disqus