Recenzja książki "Obóz koncentracji"
„Obóz koncentracji” Thomasa M. Discha to po trosze „Zapiski iz miortwogo doma” („Wspomnienia z domu umarłych” Dostojewskiego) fantastyki (do czego także przyznaje się narrator powieści). W alternatywnych czasach USA prowadzą wojnę. Nie ważne z kim, ważne że istnieje wróg. Główny bohater, Louis Sacchetti, trochę arogancki poeta i lekko antypatyczny – a czasami na odwrót – grubas trafia do więzienia za odmowę służby w obronie kraju. Rzecz jasna, w imię ideałów. Tutaj zaczyna prowadzić dziennik, w którym notuje obserwacje na temat miejsca pobytu, strażników, współwięźniów et cetera.
Pewnego dnia trafia do ściśle tajnego ośrodka. Mniej istotne, kto go tam ściągnął. Liczy się, po co to zrobiono. Otóż talent pisarski Louisa został „doceniony”, dlatego ma on zostać kronikarzem dziejów owej sekretnej, ale nade wszystko tajemniczej placówki. Wnet okazuje się, że ma do czynienia z eksperymentem na ludziach, których zamienia się w... geniuszy. Po zainfekowaniu tak zwanym Pallidynem stają się oni z dnia na dzień coraz bardziej twórczy, inteligentni – a któż wie, co może wynaleźć taki obdarzony nadzwyczajnym talentem człowiek?
Jest jednak małe „ale” – a raczej cały ich bagaż. Poddanych kuracji nigdy nie spytano o zgodę. Służą za swoiste króliki doświadczalne. Poza tym Pallidyn powoduje pewien efekt uboczny – zakażony nim zyskuje geniusz, ale fizycznie zaczyna niedomagać, przez co staje się siedliskiem chorób i w rezultacie nie przeżywa więcej niż parędziesiąt dni.
Louis bada, obserwuje, rozmawia – zarówno z personelem, jak i z geniuszami. Obserwuje ich twory i stara się zebrać jak najwięcej „faktów' w swoim dzienniku. Patrzy na obóz koncentracji myśli, gdzie ludzie osiągnęli niewyobrażalny dla zwykłych zjadaczy chleba poziom twórczy. Innymi słowy – Lois jest kronikarzem zabawy w Pana Boga.
Książkę czyta się jednym tchem. Zacząłem popołudniem, takoż skończyłem. Disch maluje pociągającą, a zarazem piekielną wizję ludzi, którzy postanowili wyrugować wieczną cechę człowieka – kruchość życia. A przecież wciąż skazuje ona na porażkę nawet największe umysły, ponieważ nie daje im dość czasu na całkowite rozwinięcie skrzydeł. Dodatkowo mamy kolejny sen homo sapiens – niezwykły rozwój sił umysłowych na żądanie. Pigułka geniuszu! Rach ciach i tuzy myśli całych tysiącleci nie dorastają ci do pięt! I co z tego, że żyjesz po tym miesiąc, czy dwa – nauka wymaga ofiar, ale pomyśl, jakie to dni! Niebo na wyciągnięcie ręki! Ale, ale – czy aby na pewno?
Powieść Discha porusza, konfrontuje nasze marzycielskie zapędy z głębszym namysłem nad nimi. Czy warto ulegać pokusie konstruowania nowej wieży Babel, tym razem nie tyle w procesie kształceniem (bo to nieznośnie długo trwa), lecz wręcz hodowania geniuszy? Czy bylibyśmy w stanie zgodzić się na Pallidyn, nawet jeśli po zainfekowaniu mielibyśmy tylko góra trzy miesiące by zakosztować geniuszu? Czy bylibyśmy w stanie przyjąć stawkę i zapłacić cenę? I czy aby iskra boża prowadzi tylko do raju, a może dzięki niej można się także stoczyć? Upaść i wykorzystać potęgę umysłu do niszczenia? Czy geniusz stoi ponad innymi ludźmi? Jest lepszy? Znajduje się poza dobrem i złem? Może być sędzią, stojącym ponad mniej zdolnymi, z prawem do czyjejś śmierci? Disch zmusza do myślenia. I to nie tylko do zastanawiania się nad fenomenem geniuszu, ale także statusu takiej osoby. A może już nadczłowieka, niszczyciela świata?
„Obóz koncentracji” porusza także kwestię moralności. Czy geniusz jest destruktorem, czy też iluminatorem? Osobą rządzoną przez pogardę, czy przeciwnie, poprzez rozum?
Książka warta spędzenia nad nią czasu, a następnie dłuższego zastanowienia się nad jej treścią. Mówiąc kolokwialnie – mocna rzecz.
Obóz koncentracji
Autor: Thomas M. DischTłumaczenie: Dariusz Kopociński
Wydawnictwo: Solaris
Miejsce wydania: Stawiguda
Wydanie polskie: 7/2008
Tytuł oryginalny: Camp Concentration
Rok wydania oryginału: 1968
Seria wydawnicza: Rubieże
Liczba stron: 192
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-89951-85-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 23,90 zł
Sklep
Forum