Recenzja książki "Uśpione Archiwum"

Autor: Kalina Śmigielska
Korekta: Magda Pudło
26 lutego 2010

Thomas Farquahart, zastępca arcykonstabla w Keshe, stoi właśnie u progu największej przygody w swoim życiu. Razem z przełożonym wyrusza w podróż przez ogromne Drzewo, na którym od stuleci żyje ludzkość. W pierwszej części swojej trylogii „Yggdrasill: Uśpione Archiwum” Wawrzyniec Podrzucki wciąga nas w ciekawą opowieść o losach młodego człowieka, marzącego o poznaniu świata, i konsekwencjach zrealizowania tego pragnienia.

Choć sam pomysł jest ciekawy, początek powieści rozczarowuje. Wyraźnie widać, że autor walczy z materią języka (i zazwyczaj przegrywa), niektóre zdania wydają się całkowicie nie na miejscu. Bohaterowie z lubością wplątują się w przydługie dialogi i obrzucają niekończącymi się stekami przekleństw. Na szczęście wraz z rozwojem akcji te usterki zanikają i chociaż język nie wznosi się na wyżyny artyzmu, przestaje irytować i staje się neutralny.

Również opisy ze szczegółowych stają się plastyczne. Podrzucki wykorzystuje dość ograny motyw: wprowadzając bohatera na nieznany mu teren, zyskuje pretekst, by dokładnie opowiedzieć o świecie przedstawionym. Sposób tyle częsty, co skuteczny – czytelnik nie musi się już domyślać, czym jest „skórka” czy potrawa o dziwnej (wymyślonej) nazwie.

Fabuła w swoim ogólnym zarysie jest dosyć przewidywalna, ale kilka epizodów mocno mnie zaskoczyło. Piętą achillesową autora niestety pozostaje psychika bohaterów. Główny bohater – drugi najważniejszy człowiek w policji w swoim rodzinnym mieście, rzekomo odnoszący sukcesy w walce z przestępczością – raz po raz jawi nam się jako naiwny chłopiec o impulsywnej naturze, któremu wszystko trzeba tłumaczyć z największą dokładnością. Brak konsekwencji jest widoczny także w tworzeniu innych postaci, a przede wszystkim w opisywaniu relacji między nimi.

Trudno byłoby wyjaśnić, skąd biorą się związki łączące poszczególnych bohaterów, z reguły niepoparte żadnymi opisanymi wydarzeniami czy przemyśleniami. O wiele lepiej niż budowanie skomplikowanych relacji międzyludzkich wychodzi Podrzuckiemu tworzenie konsekwentnego świata, w którym osadzona jest akcja powieści. Czytając, ma się wrażenie, że wszystko jest dobrze przemyślane i kompletne, a jedna rzecz wynika z drugiej.

Tom kończy się na tyle ciekawie, by zachęcać do sięgnięcia po następny. Postępy towarzyszące rozwojowi powieści dają nadzieję, że każda kolejna część będzie coraz lepsza. I chociaż nie nazwałabym „Uśpionego Archiwum” perłą polskiej literatury fantastycznej, z pewnością jest to pozycja godna polecenia każdemu fanowi tego gatunku.

Yggdrasill #1 - Uśpione Archiwum

Autor: Wawrzyniec Podrzucki
Okładka: Przemysław Truściński
Wydawnictwo: Runa
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2003
Liczba stron: 512
Format: 125x185 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-917904-8-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 28,50 zł


blog comments powered by Disqus