Przygoda na Tylnej Mariackiej

patronat gildii
okładka
Autor: Witold Turant

"Jak zatem rozstać się z tym miastem, bo rozstać się kiedyś trzeba? I żeby nie lazło za nami jak skarcony pies. Bo kiedy mówimy dosyć, to dosyć. A ono i tak się wlecze" - pisze Witold Turant w opowiadaniu Wyjechać, jednym z dwudziestu pięciu nowel, które składają się na zbiór Przygoda na Tylnej Mariackiej, którego głównym bohaterem, mimo całej galerii występujących tam osób, jest jego rodzinne miasto, gdzie spędził dzieciństwo i młodość, tj. Katowice, stąd opis charakterystycznych budynków, ulic i placów, potraktowanych przez autora tak, jakby wspominał swoich krewnych lub dobrych znajomych. Osobą, która zainspirowała autora do opisania rodzinnego miasta był Damon Runyon, nowojorski dziennikarz i pisarz, który pokazał swoje miasto, jako miejsce niezwykłych zdarzeń ukrytych za kurtyną zwykłości i szarej, a czasem brutalnej codzienności. Damon Runyon był chyba bardziej rzemieślnikiem niż artystą. Bardziej zależało mu na uznaniu czytelników nowojorskich gazet, niż szacownego Komitetu w Sztokholmie. Ale to jego pracowitość i dociekliwość przeniosła wiele miejsc tego miasta do legendy - legendy znanej w świecie i to jego pisarstwo było jednym z czynników kreujących NY na światową metropolię, także w dziedzinie sztuki i literatury.

Dlaczego autor wybrał Katowice, które są wręcz klinicznym przykładem miasta powołanego do życia na skutek szeregu decyzji administracyjnych wymuszonych przez rozwój przemysłu i codzienną, nudną harówkę? Pewnie z przekory, zgłosił się na ochotnika, gdyż potrzebni są ludzie, którzy podjęliby się wyszukiwania w nudnych na pozór miastach ciekawych miejsc, ludzi i zdarzeń. Bez namaszczenia, w tonacji, chciałoby się rzec, hrabalowskiej, opowiada Witold Turant o życiu i o śmierci ludzi z różnych szczebli tak zwanej drabiny społecznej. Choć od wielu lat nie mieszka już w Katowicach, bywa tam nadal często. Wciąż jest więc pod ich wpływem, czuje się z nimi związany.

Przygoda na Tylnej Mariackiej to tytuł jednego z opowiadań. Tylna Mariacka to jedna z mrocznych ulic Katowic, donikąd nie prowadzi, była kiedyś i w tradycji tym, czym jest Sankt Pauli dla Hamburga.

Recenzje książki:

Poza miastem, książka posiada jeszcze jednego bohatera - jest nią historia, która, ale czy tylko w Katowicach?, bardzo się źle prowadzi, bez skrupułów mnoży kłopotliwe sytuacje, każe wybierać i często nie pozostawia zagubionym ludziom żadnego pola manewru. Do tego dochodzą komplikacje polityczne i różnego rodzaju regionalne fanatyzmy, a także trudności związane z rozchwianą lub niepewną tożsamością tutejszych mieszkańców. Najpełniej zostało to przedstawione w opowiadaniu "Niesamowity pies": "Gdy przychodziło do podziałów i samookreśleń, mówiła zawsze, że poza Polakami i Niemcami, są na Śląsku Ślązacy-Polacy, Ślązacy-Niemcy i Ślązacy-Ślązacy. - Kiedy dorośniesz - mawiała swoją polszczyzną, której nawet nie podejmuję się odtworzyć, - przekonasz się, że Ślązacy-Ślązacy nie są wiele warci. Ani my nie mogliśmy na nich liczyć, ani Polacy nie będą mogli. Ci ludzie dbają tylko o swój interes."

Włodzimierz Paźniewski

Jest to bez wątpienia książka bardzo swojska, katowicko-domowa, ale to dla nas, tutejszych. Ktoś spoza Śląska, spoza Katowic będzie ją czytał inaczej, jako zbiór kapitalnych powiastek, raz wyrafinowanych, raz zgrzebnych, czy zgoła szkicowych, ale ujmujących frapującymi fabułami, kulturą słowa, delikatnością; nie pada w niej ani jedno słowo obsceniczne, choć panowie i menele klną na czym świat stoi! Jak to robi Witold Turant? Jego tajemnica.
Cóż, tak go wychowano; wiadomo: chłopak z dobrego domu.

Feliks Netz

Wydawnictwo: Branta
Miejsce wydania: Bydgoszcz
Wydanie polskie: 9/2009
Liczba stron: 176
Format: A5
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61668-00-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 24 zł


blog comments powered by Disqus