Rozmowa z Konradem Sosińskim o grze "Ogniem i Mieczem"

Autor: materiały prasowe
24 listopada 2011

Sławek Brudny
KS, założyciel i właściciel Wargamera, dystrybutora gier bitewnych i planszowych a teraz i wydawca?

Konrad Sosiński
Tak jest, sprzedajemy gry, dostarczamy inteligentną rozrywkę, bawimy i uczymy a teraz zostaliśmy wydawcą gry „Ogniem i Mieczem”.

SB
„Ogniem i Mieczem”, brzmi znajomo. Sienkiewicz, niezwykli bohaterowie, liczne wojny, czyli powieści ku pokrzepieniu serc, ale o co chodzi tym razem?

KS
„Ogniem i Mieczem” to Historyczna gra strategiczna od planszowej różniąca się tym, że planszę właśnie tworzy się z makiet terenu dzięki czemu za każdym razem pole bitwy jest inne. Pionkami w takich grach są piękne figurki przedstawiające żołnierzy z danego okresu, które należy wcześniej pomalować a czasem skleić. Poza tym potrzebny jest jeszcze podręcznik z zasadami oraz kości i miarka. Potem już tylko niesamowita zabawa w iście sienkiewiczowskim klimacie.

SB
Figurki rzeczywiście są niezwykłe, dopracowane w każdym detalu, skala 15mm a można rozpoznać rysy hetmana Żółkiewskiego.
Dlaczego akurat ten okres historyczny wybrałeś jako tło dla swojej gry?

KS
Historia pasjonowała mnie od zawsze. Czytałem, oglądałem i grałem we wszystko co pozwalało przenieść się choć na chwilę w czasie. Zostałem nawet muszkieterem cudzoziemskiego autoramentu w Najemnej Rocie Muszkieterskiej – to grupa rekonstrukcji historycznej. Najbardziej fascynuje mnie XVII wiek, czas chwały Rzeczpospolitej, która niestety przeminęła. A wszystko mogło potoczyć się inaczej… ech…
Naszym założeniem było stworzenie realistycznej, ale także „grywalnej” i dynamicznej gry bitewnej umieszczonej w realiach XVII wiecznych wojen toczonych przez Rzeczpospolitą Obojga Narodów oraz jej głównych oponentów: Turcję, Moskwę, Szwecję, Chanat Krymski oraz Kozaków. Lata 1648 – 1676, którym przede wszystkim jest poświęcona gra w tej chwili, to okres niemal nieprzerwanych wojen, toczonych przez Rzeczpospolitą na wszystkich frontach, niejednokrotnie z kilkoma przeciwnikami jednocześnie.
Dziś, dzięki „Ogniem i Mieczem” można „bawić się” historią, zmieniać ją i co ważne dowiadywać się kim jesteśmy. Znajomość przeszłości jest siłą samą w sobie i stanowi podstawy obywatelskiego wychowania.

SB
No właśnie, skoro jesteśmy przy zaletach gier bitewnych co poza znajomością historii oferują?

KS
Przede wszystkim odciągają od telewizji i komputera a to już dużo (śmiech), te cechy cieszą najbardziej rodziców najmłodszych fanów gry.
Myślę, że atrakcyjny jest aspekt społeczny, ludzie grają ze sobą, poznają się, uczą reakcji, negocjują, spierają się a to rozwija. Wśród graczy jest bardzo wielu managerów, prawników, informatyków... ludzi którzy „pracują z ludźmi”.
To gra w którą może także zagrać rodzic z dzieckiem, świetny sposób na spędzenie z sobą czasu.
Poza tym modele wymagają malowania, rozwijają się więc zdolności manualne i pobudza się wyobraźnię. Pogłębia się też wiedzę historyczną  przy okazji sprawdzania jaki kolor upodobała sobie dana formacja. Tutaj służymy pomocą a i sam podręcznik zawiera odpowiedni poradnik.

SB
Patrzę na makietę i jestem pod wrażeniem. Od czego najlepiej zacząć przygodę z „Ogniem i Mieczem”? Studia historyczne? Warsztaty modelarskie? Czy szkolenie z zakresu prowadzenia sporów?

KS
Wszystko, co wymieniłeś, pewnie się przyda (śmiech) ale nie jest konieczne. Wystarczy podręcznik, który ułatwi wybór armii oraz wyjaśni mechanikę gry. Dużo informacji znajduje się na stronie gry www.ogniemimieczem.wargamer.pl

SB
W Polsce do tej pory najbardziej popularnym systemem jest Warhammer. Czym różni się od niego propozycja Wargamera? Czym będziecie kusili graczy?

KS
Warhammer to klasyka. „Ogniem i Mieczem” ma jednak wiele do zaoferowania. Przede wszystkim w naszym systemie dzięki skali 15mm (Warhammer 28mm) można rozegrać bitwy o naprawdę epickich rozmiarach. System jest historyczny a nasi gracze nie często mają okazję wcielać się w Polskich bohaterów czy kierować Polskimi jednostkami.
Napracowaliśmy się nad mechaniką i jesteśmy naprawdę z niej dumni. W bitwie testowej na makiecie znalazło się kilkaset modeli a mimo to gra toczyła się płynnie, „zachowanie” oddziałów było zgodne z realiami historycznymi. Nie mamy kompleksów, współpracujemy z najlepszymi fachowcami rzeźbiarzami, modelarzami, grafikami i historykami. Dzięki nim gra jest nie tylko dobra ale i świetnie wygląda.

SB
To wielka produkcja, z imponującym rozmachem. Budżet też był hollywoodzki?

KS
Na zaproszenie do współpracy dla Mela Gibsona kasy już nie starczyło (śmiech). Ale faktycznie rozmach zaskoczył nas samych. Zaczynaliśmy skromnie z czasem jednak gdy zobaczyliśmy jak nasz pomysł już na etapie idei zyskuje fanów, gdy projektem zaczęli interesować się sympatycy z zagranicy a  gracze  żądali kompletnych przepisów i kolejnych wzorów figurek stwierdziliśmy, że warto zainwestować czas, pieniądze i zdrowie. Dziś wolę nie podsumowywać gotówkowych kosztów projektu a co dopiero czasu, pasji i wiedzy nie tylko mojej ale i całego zespołu. „Ogniem i Mieczem” to sukces przede wszystkim Rafała Szwelickiego, autora mechaniki zasad i analityki, zespołu rzeźbiarzy, naszej odlewni, która dała z siebie wszystko aby wyprodukować te tysiące modeli. Nie można jednak zapomnieć także o naszych konsultantach historycznych oraz całym kilkunastoosobowym zespole testerów. Dzięki ilustracjom Marka Szyszki i Mariusza Kozika oraz pracy Rafała Bagińskiego z Big Design „Ogniem i Mieczem” zyskała fantastyczną oprawę.

SB
Pozostaje mi pogratulować pomysłu i jego realizacji. Polacy Polaków Polskości uczą. Życzę sukcesów a teraz... Hajda na koń! Chcę grać Armią Rzeczpospolitej.

KS
Dzięki za rozmowę. No to zaczynamy. Najpierw zastanów się gdzie ustawisz konnicę...



blog comments powered by Disqus