Wywiad ze Stefanem Dardą

Autor: Katarzyna 'Kiriana' Suś
Korekta: Bool
13 lipca 2009

Jego debiutancka powieść doczekała się już trzeciego wydania, co świadczy o ciągłym zainteresowaniu, jakim darzą ją czytelnicy. Jednocześnie „Dom na wyrębach” otrzymał dwie prestiżowe nominacje. Oto krótki wywiad ze Stefanem Dardą.

Stefan DardaKS: Dlaczego wybrałeś taki właśnie temat?

SD: Napisałem o tym, co fascynuje mnie od wielu lat. Wszystko zaczęło się od „Orkiestry św. Mikołaja”, której muzykiem byłem przez cztery lata, w czasie studiów. Wtedy właśnie zakochałem się w rodzimej kulturze ludowej, będącej – o czym wciąż chyba wie zbyt mało osób – nieprzebraną kopalnią, gdzie można odnaleźć nieskończenie wiele inspiracji. Zapewniam, że nasze strzygi, południce, utopce i porońce w niczym nie ustępują klasycznym, często importowanym wampirom. Tak naprawdę, gdy pozna się arsenał przymiotów, którymi dysponują słowiańskie demony, okaże się, że wampiry w tej konfrontacji wypadają – nomen omen – dosyć blado.

KS: Co skłoniło Cię do ukazania postaci negatywnej jako kobiety?

SD: Taka była potrzeba fabuły i nie ma tutaj żadnych podtekstów. Poza tym, demon pojawiający się w osobie kobiety wydaje się być o wiele bardziej atrakcyjny niż choćby strzygoń czy wąpierz. Poza tym, Basia z mojej powieści jest tak naprawdę postacią tragiczną i nie do końca można ją winić za to, że stała się zła. W znaczący sposób przyczynił się do tego inny z bohaterów „Domu na wyrębach”, który bynajmniej kobietą nie jest.
Dodam jeszcze, że w mojej drugiej książce rolę „czarnych charakterów” odgrywać będą mężczyźni (chciałoby się powiedzieć „z krwi i kości”, ale nie byłaby to do końca prawda...).

Dom na wyrębachKS: Jak czujesz się, otrzymawszy nominację do prestiżowej nagrody Zajdla?

SD: Czasem jest mi przykro, gdy czytam na różnych forach, że spadłem z kosmosu i do końca nie wiadomo, dlaczego znalazłem się wśród nominowanych autorów (dodam, że takie głosy płyną głównie od ludzi, którzy nie zapoznali się z moją książką). Przykro mi przede wszystkim ze względu na osoby, które oddały swój głos na „Dom na wyrębach”. Na mojej stronie internetowej jest zakładka „Kontakt” i bardzo często otrzymuję za jej pośrednictwem pozytywne opinie nieznajomych osób. Podobnie jest na spotkaniach autorskich, których miałem przyjemność odbyć dość sporo.
Nie zmienia to jednak nadmiernie faktu, że czuję ogromną satysfakcję i radość z tego, że tak wielu Czytelników zdecydowało się zagłosować na „Dom na wyrębach”.

KS: Pierwsza powieść, nominacja do Zajdla i Sfinksa, jakie to uczucie?

SD: Cieszę się, że mój debiut został tak dobrze przyjęty. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę z tego, że Czytelnicy oczekują kolejnych książek, które nie zawiodą ich oczekiwań. Postaram się temu sprostać, choć na pewno nie będzie łatwo.

KS: Czy pracujesz nad kolejną powieścią i o jakiej tematyce?

SD: Akcja kolejnej powieści rozgrywa się na moim rodzinnym Roztoczu. O ile w „Domu na wyrębach” posłużyłem się dość dobrze znaną postacią strzygi, to w drugiej powieści wprowadzam bohaterów nie występujących w wierzeniach ludowych. Będzie to mroczna opowieść o tym, że nie można bezkarnie krzywdzić innych, o tym, że złe czyny prędzej czy później zostaną w odpowiedni sposób „nagrodzone”.

KS: Czy spodziewasz się wygrania Zajdla?

SD: Gdyby jeszcze całkiem niedawno ktoś powiedział mi, że „Dom na wyrębach” będzie nominowany do najbardziej prestiżowej nagrody polskiej fantastyki, z pewnością miałbym problem z daniem wiary takiemu stwierdzeniu. Dziś wszystko wydaje mi się możliwe. Zdaję sobie sprawę, że jestem w stawce naprawdę znamienitych autorów. Bardzo chciałbym, żeby głosujący zapoznali się ze wszystkimi nominowanymi powieściami i zagłosowali zgodnie z własnym sumieniem. I... niech po prostu wygra najlepsza powieść.

Dom na wyrębach

Autor: Stefan Darda
Wydawnictwo: Videograf II
Miejsce wydania: Chorzów
Wydanie polskie: 10/2008
Liczba stron: 288
Format: 135x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-718-3651-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus