Relacja z Kapitularza 2013

Autor: Hagath
Korekta: Ania "Radosiewka" Radosiewicz
24 września 2013

Po długiej przerwie Łódzki Festiwal Fantastyki „Kapitularz” powrócił w zeszłym roku. Wtedy jednak dopiero się rozkręcał. Tym razem organizatorzy już nauczeni doświadczeniem rozpoczęli prace nad konwentem bardzo wcześnie, postarali się o dobrą promocję, ciekawych gości i interesujący program, w efekcie czego łódzki festiwal odwiedziło prawie tysiąc osób.

Kapitularz 2013 ponownie odbywał się XXXII Liceum Ogólnokształcącym im. Haliny Poświatowskiej w Łodzi, które jest prawdopodobnie największą szkołą w tym mieście. Dzięki temu w jednym miejscu umieszczono wszystkie punkty programu i zapewniono uczestnikom noclegi. Praktycznie nie trzeba było wychodzić z budynku, szczególnie, że na terenie można było zjeść zapiekanki czy zamówić pizzę. Dużą zaletę tej szkoły stanowi również jej położenie. Niedaleko znajduje się dworzec Łódź Widzew, dzięki czemu nikt nie musiał za bardzo błądzić po nieznanym mu mieście. Osiedle, na którym mieści się wspomniana szkoła, pełne jest również sklepów oraz miejsc, gdzie można tanio zjeść. Jeśli ktoś chciał pozwiedzać Łódź, to do centrum miał bardzo dobry dojazd. Większość noclegowiczów zapewne została na terenie liceum, ponieważ niektóre atrakcje były dostępne całą noc (sesje RPG, Łódzki Port Gier).

Oczywiście nie obyło się bez pewnych zgrzytów organizacyjnych na samym początku. Informatory festiwalowe nie dotarły na pierwszy dzień konwentu, przez co uczestnikom zabrakło dokładnych opisów punktów programu czy mapek, a trzeba przyznać, że XXXII LO jest szkołą naprawdę ogromną i łatwo się w niej zgubić. Uczestnicy dostawali tylko kartkę z tabelą programową, lecz niestety, nie było tam ani mapki szkoły, ani nazwisk autorów poszczególnych prelekcji (przez co na pewno niektóre punkty programu cieszyły się dużo mniejszym zainteresowaniem niż powinny). Na szczęście organizatorzy panowali nad sytuacją. Wszędzie było pełno Igorów (odpowiednik gżdaczy), którzy sami z siebie często proponowali swoją pomoc. Wszyscy byli tak mili, że nawet, jeśli miały miejsce jakieś wpadki, to uczestnicy szybko o nich zapominali. Od samego początku można też było znaleźć strzałki prowadzące do poszczególnych miejsc, szczególnie do noclegów. Dużą zaletę konwentu stanowiło też to, że organizatorzy mieli dostęp do szkolnego radiowęzła, dzięki czemu na bieżąco informowali uczestników o wszelkich zmianach w programie oraz o najciekawszych atrakcjach.

Informatory festiwalowe pojawiły się drugiego dnia i bardzo łatwo można było je dostać. Znajdowały się zarówno przy stoisku akredytacyjnym, jak i w informacji (tak, Kapitularz miał specjalny stolik za to odpowiedzialny!), rozdawały je również niektóre Igory. Trzeba przyznać, że konwentowa książeczka była naprawdę porządnie i czytelnie zrobiona, z łatwością można się było odnaleźć w jej treści.

Odbyły się prawie wszystkie punkty programu, nie zawiedli również goście. Z zapowiadanych pisarzy nie dotarł jedynie Dariusz Domagalski, ale informacja o tym szybko została wywieszona przy odpowiedniej sali, zmiany w programie zapowiedziano też przez radiowęzeł. Do najciekawszych gości Kapitularza należeli Witold Jabłoński oraz Jakub Ćwiek. Ten drugi przybył na konwent w ramach organizowanego przez siebie Rock & Read Festival, a osoby, które odwiedziły ten punkt programu mogły się cieszyć zarówno spotkaniem z autorem oraz ciekawymi opowieściami z trasy, jak i dobrą muzyką (także na żywo). Na tej części programu pojawił również gość specjalny – pisarka Aneta Jadowska (ci, którzy byli na Krakonie lub Polconie na pewno kojarzą ją chociażby ze świetnej prelekcji „Co zrobić z ciałem?”).

Nie zawiodły również dodatkowe atrakcje Kapitularza. W ramach konwentu odbyła się kolejna edycja Łódzkiego Portu Gier. W oferowane przez organizatorów gry bez prądu można było grać cały dzień i całą noc. Tradycyjnie odbyła się również Akcja Grywalizacja, w której, zdobywając kolejne osiągnięcia w danej grze, można było wygrać atrakcyjne nagrody. Co ważne, Łódzki Port Gier był imprezą całkowicie darmową i można było brać w nim udział nawet bez konwentowej akredytacji. Podobnie sprawa się miała ze sporą ilością stoisk, których w tym roku było naprawdę dużo. Szczególnie wiele było sklepów ze wszelkiego rodzaju grami oraz takich z gadżetami z filmów, gier, seriali oraz anime. Trochę zabrakło jakiegoś większego stoiska z książkami. Osoby z akredytacjami mogły się ponadto cieszyć całonocnymi sesjami RPG. Jeśli ktoś wolał gry na prąd, mógł odwiedzić salę sklepu Zona 13, w której można było pograć w gry komputerowe i konsolowe z praktycznie każdej epoki.

Organizatorzy zatroszczyli się również o osoby nie mające jeszcze zbyt dużego doświadczenia w konwentach lub były na takim pierwszy raz. Podczas Kapitularza zorganizowano punkty program oznaczone znakiem „Szkoła konwentowa”, które wprowadzały nowicjuszy w tematykę związaną z szeroko rozumianą fantastyką. Szczególnie starano się naświetlić „świeżakom” kwestie dotyczące sesji RPG.

Spokojnie można stwierdzić, że Kapitularz 2013 okazał się sukcesem. Łódzki Klub Miłośników Fantastyki „Kapituła”, a także odpowiadające głównie za Łódzki Port Gier Stowarzyszenie Miłośników ERpegów i Fantastyki (znane szarzej jako SMERF), pokazały, że są w stanie zorganizować naprawdę prężne święto fantastyki. Tegoroczny festiwal wypadł dużo lepiej niż zeszłoroczna edycja. Widać, że wśród organizatorów są osoby, które potrafią wyciągać wnioski z kolejnych organizowanych imprez i zachęcać do udziału w swoich przedsięwzięciach coraz większą liczbę osób. Gratulujemy więc udanego konwentu, a naszych czytelników już zapraszamy na Kapitularz 2014 – na pewno będzie warto!



blog comments powered by Disqus