Książka lekiem na depresję? O biblioterapii słów kilka

Autor: Kaelder Dherven
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
13 sierpnia 2016

Od ponad trzech lat w Wielkiej Brytanii psychiatrzy mają możliwość przepisywania książek pacjentom cierpiącym na delikatną odmianę depresji. Od czego jednak wywodzi się taka forma leczenia dolegliwości psychologicznych?

Koncepcja leczenia chorób umysłowych poprzez czytanie książek została opisana już w starożytnej Grecji. Wówczas biblioteki określano mianem „miejsc, w których leczone są dusze”. Termin biblioterapia, jak opisano później tę formę leczenia, został wprowadzony dopiero w 1916 roku przez pastora Samuela Crothersa. W tamtym czasie nie miał jednak takiego znaczenia, jakie ma obecnie.

StockSnap.io

Zainteresowanie biblioterapii pojawiło się podczas pierwszej i drugiej wojny światowej, gdy wielu żołnierzy powracających z bitew doznawało zespołu stresu pourazowego. W tym przypadku okazywała się niezwykle korzystną metodą. Z czasem zaczęto wykorzystywać w niej także książki informacyjne, w tym The Human Mind autorstwa Karla Menningera, oraz powieści pobudzające wyobraźnię. Występujące w nich postacie mogły posłużyć za wzory, a nawet ostrzeżenie dla czytelnika. Lekarze w klinice Menningera współpracowali dość blisko z szpitalnymi bibliotekarzami, ponieważ zdawali sobie sprawę, że ci ludzie znają dobrze pacjentów i literaturę pozwalającą na wydobycie ich z cienia, w jakim się znaleźli. Bibliotekarze co prawda wykorzystywali termin „biblioterapia”, jednak wówczas nie brało się pod uwagę dyskusji z czytelnikiem na temat odczuć powstałych po przeczytaniu książki.

Ta forma terapii, zwana także „procesem interakcji” czy „interaktywnym dialogiem”, ewoluowała wraz z popularyzacją grupowych terapii w latach 60. Forma leczenia książką znalazła także uznanie Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotek w 1966 roku. Od tego momentu jej wykorzystanie uległo rozszerzeniu i zaczęli się nią posługiwać również pedagodzy, pracownicy społeczni, pielęgniarki, nauczyciele czy samodzielni bibliotekarze.

Zoloft, jeden z popularnych środków w leczeniu depresji

O czym teraz mowa

Obecnie biblioterapia oznacza, wedle definicji:

wykorzystanie książek na podstawie ich zawartości do zaplanowanego programu czytelniczego. Ich zadaniem jest przede wszystkim, umożliwienie pacjentowi cierpiącemu na chorobę psychiczną lub zaburzenia emocjonalne stopniowy powrót do zdrowia. Proces przebiega w trzech fazach: samoidentyfikacji z bohaterem danego utworu, psychologicznym catharsis i racjonalnym wglądzie w rozwiązania zasugerowane w tekście oraz wykorzystaniu ich przy wzięciu pod uwagę doświadczeń czytelnika. Konieczna jest jednak pomoc doświadczonego psychoterapeuty.

Tego typu pomoc oferuje m.in. Szkoła Życia mieszcząca się w Londynie. Jej właścicielem jest Alain De Botton, autor How Proust Can Change Your Life, książki, która łączy w sobie fikcję literacką z samopomocą. Jego zdaniem „badacze literatury nigdy nie podarowaliby mu tego, że uczynił Prousta bardziej przystępnym”. Bardzo często sceptycznie traktuje leczenie depresji poprzez książki, jednak wskazuje, że pozytywne myślenie (zaczerpnięte np. z książek) okazuje się w tym przypadku niezwykle pomocne.

StockSnap.io

Pewne sugestie dotyczące walki z tą przypadłością podpowiada artykuł w Psychology Today zatytułowany Depression Doing the Thinking. Wskazano w nim, że „najsilniejszym działaniem, jakie można podjąć w przypadku depresji, jest zrozumienie wpływu myślenia na utrzymanie bądź intensyfikację własnej depresji. Skuteczna i najszybsza okazuje się zmiana sposobu myślenia”. Zaprezentowano również wpływ negatywnego nastawienia, które może wniknąć do podświadomości i tam pozostać w formie nieprzetworzonej. Osobie cierpiącej na zaburzenia dwubiegunowe może spowodować większe problemy, niż po prostu zły nastrój lub odczucia. W Szkole zatrudniani są właściciele księgarń, doktoranci i inni miłośnicy literatury, którzy polecają lekturę książek w oparciu o konsultacje z pacjentem oraz po uzyskaniu informacji na temat jego życia, obaw czy preferencji czytelniczych. Szkoła Życia wydaje się być również pierwszą tego typu organizacją pobierającą opłaty za wypisywanie recept.

Tylko proza? Nie!

Poezja także odgrywa ważną rolę w leczeniu m.in. depresji. Specjaliści z zakresu chorób umysłowych badali terapeutyczne walory wielu materiałów literackich, w tym także liryki. Ich wkład okazał się dwojaki. Z jednej strony podkreślili walor sugestywny literatury, z drugiej natomiast zdołali odkryć korzyści wynikające z zapisywania przez klientów emocji po zapoznaniu się z konkretnym utworem czy zachęceniu do opowiedzenia o swych doświadczeniach i odczuciach. Czołowi przedstawiciele psychologii, na czele z Carlem Gustavem Jungiem, Zygmuntem Freudem, Alfredem Adlerem czy Silvano Arietiem, wskazali na pierwszeństwo poetów w wytyczaniu ścieżek, którymi później podążała medycyna.. Jacob Levy Moreno, czołowi amerykański psychiatra, zaproponował nawet wprowadzenie terminu „psychopoezji” bądź „psychodramy” – metody pozwalającej na dostosowaniu się jednostek do nowych sytuacji czy wydarzeń.

Krótka historia ośrodka prekursorskiego

W 1928 roku Eli Greifer, z zamiłowania poeta, a zawodowo farmaceuta i prawnik, rozpoczął kampanię, której celem miało być wykazanie leczniczych zalet dydaktycznego przesłania ukrytego w poezji. Powołał z czasem Village Arts Center i Messagists Club w Nowym Jorku, a także Remedy Rhyme Gallery. Został wolontariuszem po to, by móc sprawdzić swoje teorie w praktyce. W latach 50. zainicjował grupę „terapii poezją” w Szpitalu Stanowym Creedmore. W 1959 roku ta forma leczenia pojawiła się też w Szpitalu Cumberland, gdzie Greifer przeprowadzał ją wraz z dwoma nadzorującymi go psychiatrami - dr. Jackiem J. Leedy’m i dr. Samem Spectorem.

StockSnap.io

Po śmierci pioniera w 1966 roku, jego dzieło postanowił kontynuować dr Leedy, który powołał Stowarzyszenie dla Leczenia Poezją, a nieco później rozpoczął pracę w Szpitalu Cumberland i w Centrum Terapii Poezją w Nowym Jorku. Zapoczątkowaniem ciekawego projektu mogła pochwalić się natomiast Ann White (współautorka, obok Deborah Grayson, książki Parents and Other Strangers wydanej w 1987 roku), która, pracując w Wydziale Rekreacyjnym Hrabstwa Nassau w szpitalach, centrach rehabilitacyjnych oraz szkołach dla wyjątkowych dzieci, zamierzała wprowadzić program terapeutyczny z udziałem poezji. Równocześnie doktor Gil Schloss (autor Psychopoetry z 1976 roku) przeprowadzał sesje psychoterapeutyczne z pojedynczymi osobami i grupami w Instytucie Socjoterapii w Nowym Jorku.

W 1969 roku oboje połączyli siły z dr. Jackiem Leedym, by stworzyć wspomniane wcześniej Stowarzyszenie dla Leczenia Poezją. Starania tej organizacji wspierał poeta i badacz, dr Morris R. Morrison (Poetry as Therapy, 1986), który stworzył zestaw standardów koniecznych do uzyskania zaświadczenia znajomości tej dziedziny. Ów dokument został opublikowany w Kwartalniku Stowarzyszenia Szpitali i Bibliotek Instytucjonalnych w 1973 roku. Z upływem czasu w działalność na rzecz rozpowszechnienia terapii poezją zaangażowanych było coraz więcej osób, a sama dziedzina uległa stopniowemu rozwojowi i pozwalała leczyć różne schorzenia umysłowe.


Źródła:

http://www.smithsonianmag.com/smart-news/doctors-are-now-prescribing-books-to-treat-depression-180948211/?no-ist

http://www.huffingtonpost.com/2012/08/21/bibliotherapy_n_1817968.html

http://www.bodyandsoul.com.au/health/health+advice/bibliotherapy+how+books+are+great+therapy,36851

http://www.poetrytherapy.org/history.html#Poetry%20Therapy




blog comments powered by Disqus