Severus Snape kontra Severus Snape, czyli o dwóch różnych wizerunkach ulubionego nauczyciela eliksirów Hogwartu

Autor: Zuzanna Kochańska
Korekta: Bool
6 października 2011

Postać Severusa Snape'a otoczona była tajemnicą już od pierwszej części książkowej sagi o Harrym Potterze. Młody, bo dopiero 31-letni Snape przedstawiony jest czytelnikom jako stronniczy i nieprzyjemny nauczyciel trudnej sztuki przyrządzania eliksirów. Z nieznanych powodów nie znosi głównego bohatera, skromnego 11-letniego chłopca, i stara się utrudnić mu życie na każdym kroku, jednocześnie nieustannie pozbawiając jego dom, Gryffindor, ogromnych ilości punktów za wszelakie przewinienia. Wraz z rozwojem fabuły okazuje się jednak, że Snape w rzeczywistości chroni Harry'ego przez cały czas trwania roku szkolnego, gdyż, jak twierdzi Profesor Dumbledore, ojciec Pottera uratował niegdyś młodemu Snape'owi życie. Owe wyjaśnienie nie rzuca jednak światła na motywy nieuprzejmego nauczyciela, wręcz przeciwnie. Czytelnik czuje, że za tą historią czai się coś więcej, być może dużo więcej, ale pozostawiony jest on domysłom, aż do samego końca, czyli siódmej części sagi.

Wcześniej jednak J.K. Rowling podrzuca pewne wskazówki. Snape nienawidzi ojca Harry'ego, ale nigdy nie wypowiada przy młodym bohaterze złego słowa o jego matce. Jest mistrzem oklumencji, co pozwala mu zamknąć umysł na ataki z zewnątrz. Był kiedyś Śmierciożercą i, jak ujawnia szósta część, to właśnie on wyjawił Voldemortowi treść przepowiedni dotyczącej Harry'ego. Mimo to Dumbledore uparcie mu ufa, odrzucając wszelkie oskarżenia i podejrzenia głównego protagonisty, który w ostatnich tomach Snape'a po prostu już nienawidzi. Punktem zwrotnym jest śmierć Dumbledore'a, a raczej morderstwo dokonane właśnie przez Severusa. To wydarzenie dzieli czytelników na dwa obozy – jeden wciąż wierzący w dobre intencje i tajemnicę byłego Śmierciożercy oraz drugi, jakby pogodzony z faktem, że kusząca enigma Profesora Snape'a kryła za sobą jedynie zdradę i lojalność Voldemortowi.

W tym samym czasie zaczynają powstawać filmy będące adaptacją przygód Harry'ego i w roli Snape'a obsadzony zostaje znany brytyjski aktor Alan Rickman. Pomimo powszechnie uznanej przystojności i seksapilu (wynikającego najprawdopodobniej z bardzo charakterystycznego głosu), filmowy Severus wyglądem odpowiada swoim książkowym opisom. Nie jest urodziwy, ma wydatny nos, powiew jego czarnej szaty przywodzi na myśl nietoperza i nawet tak często wspominane czarne włosy bohatera wyglądają na rzeczywiście przetłuszczone. Fankom nie przeszkadza to jednak wzdychać do jego plakatów. Snape, na ekranie jeszcze bardziej tajemniczy i nieodgadniony, wzbudza zachwyt wśród płci pięknej, czego wynikiem jest zastraszająca ilość opowiadań fanowskich dziwnej treści, rysunków i amatorskich montaży zdjęć. Warto zauważyć, że już na tym etapie pojawiają się miłośnicy Harry'ego Pottera, który bazują jedynie na filmach i to z nich czerpią wszystkie informacje o świecie odważnego czarodzieja.

Wraz z kolejnymi kinowymi adaptacjami osobowość filmowego Snape'a coraz bardziej oddala się od książkowego oryginału. Ekranowy Severus pozostaje wiecznie spokojny i opanowany. Właściwie nie podnosi głosu, w stosunku do Harry'ego zdobywa się jedynie na oznaki irytacji, a przy rzadkich napadach gniewu jego reakcje ograniczone są do minimum. Taki wizerunek, połączony z paroma komediowymi scenami, w których profesor w karcącym geście smaga uczniów książką po głowie, podkreśla same pozytywy postaci. Stronniczość i sporadyczne obraźliwe uwagi wobec Harry'ego bledną przy tajemniczości, inteligencji, elokwencji oraz świetnej znajomości zaklęć oraz Snape'a. Tylko ci, którzy czytali książki, znają także drugą stronę Severusa – tę bardziej ludzką i niewątpliwie ciekawszą.

Papierowy Severus nie jest tak perfekcyjny, jak jego ekranowy odpowiednik. Jeśli uznać filmowego Snape'a za niemiłego bądź nieprzyjemnego, to do jego książkowej wersji pasowałoby jedynie słowo „okropny”. Okropny, niesprawiedliwy, chowający urazę, wredny, porywczy, sfrustrowany i tym bardziej fascynujący. W powieściach z wypowiedzi nauczyciela eliksirów zionie odraza i pogarda, której w filmach nie zastępuje jedynie charakterystyczne skrzywienie na twarzy Alana Rickmana. Severus notorycznie obraża Harry'ego i przy każdej sprzyjającej okazji uświadamia bohatera, jakim człowiekiem był rzekomo jego ojciec – butnym, aroganckim, nieposłusznym i zarozumiałym. Jawna niechęć Snape'a do Pottera ujawnia się wręcz na każdym kroku, czyniąc starania profesora, by go utrzymać przy życiu, tym bardziej zagadkowymi.

Najważniejsza różnica leży jednak w temperamencie nauczyciela eliksirów. Podczas gdy filmowemu Snape'owi nie zdarza się nawet podnieść głosu, papierowy Snape potrafi na Harry'ego ryknąć, obnażyć zęby, wbić mu palce w ramię i ostro potrząsnąć, a na do widzenia rzucić jeszcze w jego kierunku obrzydliwy słoik z karaluchami. Oczywiście Severus, jako mistrz oklumecji, rzeczywiście ukrywa emocje i myśli, ale w książce dużo częściej zdarza mu się je ujawnić. Doskonałym tego przykładem może być jego reakcja na oskarżenia o tchórzostwo podczas ucieczki po zabiciu Dumbledore'a. W filmowej wersji Severus, jak zwykle opanowany, rzucił parę zaklęć, wykopał leżącemu Harry'emu różdżkę z dłoni, a następnie z godnością odwrócił się i odszedł. Natomiast w książce Snape ryknął „Nie nazywaj mnie tchórzem!!!”, a „jego twarz stała się nagle twarzą szaleńca, jakby targał nim ból tak nieludzki, jak wyjącym, skomlącym psem(...)”.

Czytając powyższe opisy dojść można do wniosku, że Snape filmowy i Snape książkowy to w rzeczywistości dwie różne postacie z podobnymi cechami. Łączy ich wspólna fabuła, położenie, niechęć do Harry'ego Pottera i pewnego rodzaju dystans do innych, ale dzieli ogromna różnica temperamentów i okazywana mściwość. Papierowy Severus to jakby filmowa wersja przekręcona emocjonalnie o 120 stopni w kierunku wybuchów gniewu, krzyków i zjadliwych uwag. Ta różnica ma oczywiście wpływ na rozwój filmowej fabuły, a najbardziej na relacje Profesora i Harry'ego. W powieściach jest ona bardzo napięta, po piątej części obaj mężczyźni pałają do siebie wielką nienawiścią. W filmie widać zaledwie wzajemną niechęć i irytację. Zatracony jest wątek bardzo osobistej urazy do Snape'a, jaką Harry chowa po sześciu latach upokorzeń i jawnie niesprawiedliwego traktowania. Wizerunek książkowy Severusa nie jest pozytywny, nawet gdy profesor ratuje Harry'ego z opresji. Czytelnik widzi więcej jego wad niż zalet i wraz z śmiercią Dumbledore'a naprawdę ma prawo wątpić w to, po czyjej stronie stoi Severus Snape.

Wątpliwości zostają rozwiane wraz z opublikowaniem ostatniej części przygód młodego czarodzieja. W jednym z końcowych rozdziałów Harry wędruje po najważniejszych wspomnieniach Severusa, ujawniając wszystkie jego tajemnice. To danie, na które wszyscy czekali, a zostaje ono podane na iście srebrnej i nie budzącej żadnych wątpliwości tacy. Okazuje się, że Snape nie skrywał wielu sekretów, ale tylko jeden, który mimo to w znaczący sposób wpływał na jego zachowanie i w ostateczności zadecydował o jego śmierci z rąk Voldemorta, a także upadku „Czarnego Pana”. Tajemnicą Snape'a była miłość, wielka, życiowa i nieodwzajemniona miłość żywiona do matki Harry'ego, Lily Evans. Poznali się jeszcze w dzieciństwie, razem wyruszyli do Hogwartu, ale tam ich drogi się rozeszły, co głównie spowodowane było zainteresowaniem Snape'a czarną magią i jego obraźliwym stosunkiem do czarodziejów z mugolskich rodzin. Pomimo rozstania i późniejszego małżeństwa Lily, Severus nigdy nie przestał jej kochać, czego oczywiście nie mógł zrozumieć Voldemort. W swojej ignorancji uwierzył, że po zabiciu ukochanej swojego sługi, ten wciąż jest mu wierny. Lekceważąc siłę, jaką potrafi być miłość, „Czarny Pan” sam przesądził o swojej przegranej na długo przed wydarzeniami z siódmej części.

Kinowa  adaptacja ostatniej części przygód Harry'ego Pottera również pokazuje wspomnienia Snape'a,  choć w nieco okrojonej wersji. Pomimo „emocjonalnego rollercoastera”, jakim jest życiowa historia Severusa i jego miłości do Lily, filmowy Snape wciąż wygląda na dość opanowanego – jego maska opada dopiero wraz z ujrzeniem martwego ciała Lily, w którym to momencie Snape przytula je do piersi i zanosi się potwornym, niemym szlochem. Tuż obok, w kojcu siedzi zdezorientowany i zapłakany Harry, na którego Severus w ogóle nie zwraca uwagi. Scena bardzo trafnie obrazuje stosunek, jaki Snape miał do chłopca przez całe życie – liczył się dla niego jedynie jako spuścizna po Lily.

Filmowy Severus pokazuje swoją najbardziej ludzką stronę dopiero we wspomnieniach, nigdy nie ujawniając widzowi, jakie emocje targały nim wcześniej. Z pewnością dla miłośników kinowej sagi czyniło go to bardziej tajemniczym i odległym, ale przez to również nierealnym i wyidealizowanym.  W internetowych komentarzach fani rozpisują się o jego bohaterstwie, smutku i utraconej miłości, zupełnie pomijając fakt, jak niesprawiedliwym i mściwym człowiekiem potrafił być. Ekranowy Severus został wybielony z najgorszych cech książkowego oryginału i stał się tym samym nową postacią. Trudno powiedzieć, czy lepszą, ale z całą pewnością inną, prostszą. Być może Snape filmowy i Snape książkowy to dwie strony tej samej monety. Decydując się na wyidealizowanego bohatera, scenarzyści kinowych adaptacji książek o Harrym Potterze z pewnością przyczynili się do zwiększenia jego uwielbienia i powstania pewnego rodzaju kultu. Skomplikowana i wielowymiarowa postać nauczyciela eliksirów jest jedną z najbardziej lubianych z całej sagi. I chyba trudno się temu dziwić...

Harry Potter #7 - Harry Potter i Insygnia Śmierci

Autor: Joanne K. Rowling
Tłumaczenie: Andrzej Polkowski
Wydawnictwo: Media Rodzina
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2008
Tytuł oryginalny: Harry Potter and the Deathly Hallows
Wydawca oryginalny: Bloomsbury Publishing Plc
Rok wydania oryginału: 2007
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7278-280-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,00 zł


blog comments powered by Disqus