"Wodny nóż". Ta powieść o postapokaliptycznej przyszłości może stać się rzeczywistością - i to zbyt szybko [WYWIAD]

Autor: Krukk
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
4 lipca 2015

Wywiad z Paolo Bacigalupim, przeprowadzony przez Ariego Philipsa z portalu ThinkProgress. Tekst został przetłumaczony przez Krukka, on także dodał śródtytuły dla Waszej wygody. 

W najnowszej książce Paolo Bacigalupiego występujemy my wszyscy. A książka to wyjątkowa - wnikliwa powieść science-fiction, opisująca problematykę środowiska naturalnego, zatytułowana The Water Knife (Wodny Nóż - przyp. tłum.). Opublikowana w maju br, publikacja ta zdobyła tytuł najlepszej książki czerwca wg Amazon.

Wszyscy powinniśmy pamiętać o tym, że Phoenix nie jest najlepszym miejscem na przeprowadzkę.

Dlaczego? Otóż Phoenix w przyszłości będzie jeszcze gorętszym, bardziej suchym i zakurzonym miejscem niż jest teraz. Będzie też przepełnione imigrantami z Teksasu - stanu, który został opuszczony z powodu suszy o apokaliptycznej skali. Modlitwy mieszkańców o deszcz nie zostały wysłuchane, i rzesze ludzi usiłowały dostać się na żyzne ziemie Kalifornii lub Newady. Merry Perrys (Weseli Śmierdziele - przyp. tłum.), imigranci z Teksasu nazwani tak na cześć byłego teksańskiego gubernatora Ricka Perry’ego i jego niefrasobliwego stosunku do suszy, są jednym z wielu przykładów tego, jak Bacigalupi wirtuozersko miesza typowo amerykański  klimat z łatwą do wyobrażenia innowacyjnością. Uzyskuje w ten sposób wyjątkowy, ciężki do podrobienia styl.

Daleko poza strefę komfortu

W przyszłości wszędzie będzie pełno funkcjonariuszy straży granicznej, zapanuje powszechne bezprawie, masowe morderstwa będą na porządku dziennym, a miasta i mniejsze społeczności odgrodzą się od świata niemal hermetycznymi barykadami. W tym świecie bliskim post-apokalipsie, ludzi dzieli się według stanu posiadania na dwa rodzaje - posiadających wodę oraz nieposiadających jej. W tych malowniczych okolicznościach, Lucy Monroe - dziennikarka ze Wschodniego Wybrzeża, decyduje się na porzucenie wygodnego życia w zamkniętym mieście, by opisać Cadillac Desert (Pustynię Cadillaców - przyp. tłum.). Stopniowo przekonuje się, że sama jest elementem krajobrazu - nie narratorem, ale przedmiotem obserwacji.

Główny bohater, którym jest zjawisko zmian klimatycznych, pozostaje jednak niemy przez większość książki. Bo w przyszłości nie ma sensu roztrząsać tego tematu. Nie ma już sensu sprzeczać się o to, że nie ma już zimy. Albo że rzeki nie mogą wyschnąć.

Czy zmiana klimatu naprawdę ma miejsce? Tak - Bacigalupi powiedział portalowi ThinkProgress w wywiadzie którego udzielał ze swojego domu w południowo-wschodniej części stanu Colorado. Czy postaci w powieści są tego świadome? Tak, ale nie muszą już o tym rozmawiać. Myślą sobie: “no tak, wow, cholerne zmiany klimatyczne - no to jak mamy się przedostać do rzeki Colorado w Las Vegas i przedostać się przez milicyjne patrole? I to jest to coś, czego sam chciałbym się dowiedzieć.

Co prawda jego bohaterowie nie rozmawiają już o zmianach klimatu, ale Bacigalupi uważa, że to temat który tak czy owak będą musieli podejmowali pisarze piszący o przyszłości, a prawdopodobnie również Ci, którzy opisują teraźniejszość. 

… a jednak trzeba o tym mówić 

Debiutancka powieść sci-fi Bacigalupiego, Nakręcana Dziewczyna, zdobyła prestiżowe nagrody Hugo i Nebula. W międzyczasie Bacigalupi napisał Złomiarza, nagradzaną powieść dla młodzieży.

Bacigalupi: Nie wydaje mi się, że można pisać uczciwą futurystyczną fikcję bez jakiegoś nawiązania do kwestii zmian klimatycznych. Myślę, że to jest coś, co dotyka wszystkiego w naszym życiu. Nie jestem pewien, czy da się pisać fikcję o współczesności, bez odwoływania się do tego problemu - zakładanie, że świat jest taki sam jak wczoraj, jest nieprawdą.

Bacigalupi opowiedział w wywiadzie, kiedy tak naprawdę zaangażował się w pisanie książki o przyszłości. Podczas gdy podróżował na konferencję do Austin latem 2011 roku, natknął się na wielką suszę, i zaobserwował wszelkie jej negatywne skutki: brak wody, przerwy w dostawach prądu, oraz rekordowo wysokie temperatury. W tym samym czasie, ówczesny gubernator i dwukrotny kandydat na prezydenta, Rick Perry prosił mieszkańców Teksasu aby modlili się o deszcz.

Dotarło do mnie w tamtym momencie, że ja wcale nie byłem w samym środku suszy, ale podróżowałem w czasie - powiedział Bacigalupi, który pracował jako redaktor w magazynie High Country News, poświęconym środowisku. - Po prostu wykonałem skok w przyszłość. (...) Wciąż  jesteśmy oderwani od rzeczywistości. Dotarło do mnie, że tylko ludzie, którzy obiema nogami stoją mocno na ziemi, są w stanie uratować przyszłość.

Mój dom, pustynią podzielony

Świat w powieści Wodny Nóż jest podzielony na Las Vegas, które przetrwało dzięki surowym prawom regulującym zużycie wody i przepisom dotyczącym jej oszczędzania, oraz Phoenix, miasto uzależnione od niestabilnych zasobów wody, którą trzeba pompować i rozprowadzać rurociągami przez setki mil. Oba miasta dzieli przestrzeń dużo bardziej jałowa niż ta, która obecnie rozgranicza Meksyk i Stany Zjednoczone. W tej zapomnianej przez bogów krainie najemnik, dzielna dziennikarka i młody Teksańczyk włączają się do walki o przetrwanie, wielokrotnie ocierając się o śmierć. Ich przeżycie zależy od tego, czy zdobędą władzę nad wodą w postaci zaginionego dokumentu zawierającego mityczne prawa wodne, które mogą na powrót zasilić Arizonę w zasoby wody. Ważną rolę w powieści pełni Królowa Colorado - bezwzględna, żądna wody kobieta, wydająca rozkazy przez telefon komórkowy z siedzeń luksusowych, czarnych aut.

Brak bezpośredniego i światopoglądowego dialogu na temat zmian klimatycznych nie jest jedyną rzeczą, która wyróżnia przyszłość kreowaną przez Bacigalupiego. Do innych ciekawych elementów należą okryte kopułami ośrodki arkologiczne wybudowane przez inżynierów z Chin. Budowle te, wysokie jak drapacze chmur, skonstruowane są na zasadzie zamkniętego obiegu, wykorzystując wodę ponownie dzięki procesowi wielokrotnej filtracji.  Mieszkanie w tych futurystycznych budynkach jest wyznacznikiem dostatniego życia, technologicznym zwycięstwem, na które stać wyłącznie elity. Każdy “zwykły” człowiek musi radzić sobie sam z konsekwencjami, jakie zafundowali nasi przodkowie, którzy uzależnili się od paliw kopalnych i zaniedbali ochronę środowiska.

Jak wywrzeć wrażenie na czytelniku

Bacigalupi stwierdził, iż nawet ludzie o dobrych intencjach nie chcą czytać złych wieści o tym, jak to “susza jest zagrożeniem” albo “wyginął kolejny gatunek” - o czym portal ThinkProgress pisał wielokrotnie. Jednak jako pisarz może nadać tym sprawom odpowiedni kontekst i znaczenie. Zamiast zmusić do czytania o tym, jak poziom wód w jeziorze Mead jest rekordowo niski, celem Bacigalupiego w Wodnym Nożu jest pokazanie czytelnikowi barwnych obrazów oraz zastąpienie naukowych pojęć żywymi, potężnymi i znaczącymi symbolami, w sposób dotąd niespotykany w literaturze. Z tych powodów, Bacigalupi unika posługiwania się terminologią, która może zostać w książce upolityczniona - jak zmiany klimatu czy globalne ocieplenie.

B.: Wolałbym raczej tworzyć naprawdę mocne obrazy tak, aby stawały się symbolami - tak, aby mając przed oczami jezioro Mead, widzieć historię o potencjalnych problemach Arizony. Im więcej używasz górnolotnych słów, tym bardziej oddalasz się od spraw, którymi w innym przypadku mógłbyś się bardziej przejmować. 

Cztery lata po podróży Paolo przez ogarnięty suszą Teksas, na Zachodzie role się odwracają - w Teksasie szaleją potężne ulewy, podczas gdy Kalifornia doświadcza tragicznej w skutkach suszy i drastycznych braków wody.

Tego się nie spodziewamy

Bacigalupi ten brak jednoznacznego podkreślania tematów przewodnich swojej książki uważa za właściwy sposób na ich wyeksponowanie.

Wydawało mi się, że susza w Kaliforni była czymś, co mógłbym wiernie przenieść kilka lat w przyszłość - mówi Bacigalupi - Coś w rodzaju: “Ok, w porządku, oto ciąg zdarzeń którego bym się spodziewał. O proszę, to się właśnie dzieje!” Myślę, że nawet jeżeli spodziewałbyś się dokładnie tego, i tak byłbyś zaskoczony. Panikujemy dopiero wtedy, gdy już zobaczymy tygrysa szarżującego prosto na nas.

Nakręcana Dziewczyna również skłania do myślenia i wyobrażeń na temat bliskiej przyszłości. Zamiast wysuszonego świata, przedstawia wizję przesiąkniętego wodą Bangkoku, w którym mieszkańcy w trudnych warunkach zapyziałych slumsów chronieni są przez ogromne wały przeciwpowodziowe. Nie poszukują wody za wszelką cenę - są nią dosłownie otoczeni. Wyzwaniem jest natomiast znalezienie pożywienia - nazywanego też kaloriami - o które jest coraz trudniej po zapaści międzynarodowego systemu rolno-przemysłowego. Obie powieści, przynajmniej w jakiejś części, skupiają się na zapaści technologicznej, w której technika rozwiązując jeden problem tworzy kolejny. W obu książkach populacja ludzi i dobrobyt docierają do krawędzi wydolności, i według Bacigalupiego potrzebujemy teraz nowych rozwiązań technologicznych, aby dalej funkcjonować

Gdzie szukać rozwiązania

W Nakręcanej Dziewczynie problemem jest jedzenie, a w Wodnym Nożu woda i epoka wielkich wodnych tam, które pozwalają “zakwitnąć pustyniom”. 

Co by było, gdyby nie było tej nadwyżki wody? - zastanawia sie Bacigalupi - To właśnie moment sumy zerowej. Prawdziwego niedostatku. Bardziej potrzebujemy rozwiązania na poziomie społecznym. W którymś momencie trzeba będzie sprawić, aby ludzie myśleli o sobie jako o osobach o globalnej odpowiedzialności. Jaki jest sposób na to, żeby ludzie widzieli w sobie coś więcej niż tylko pojedynczą komórkę w pojedynczym organizmie?

Kolejna książka Bacigalupiego, która, jak sam twierdzi, będzie dotyczyła pewnego rodzaju masowego wyginięcia gatunków, do którego sami zmuszamy naszą planetę, prawdopodobnie osadzona będzie w niedalekiej przyszłości, i być może w świecie który autor już stworzył.

B.: Czy jest taki punkt, w którym pociągasz za zbyt wiele nitek z tkaniny, a ona pruje się cała? W którym momencie masz wystarczająco dużo części by uruchomić maszynę?

Jaki piękny koniec świata

Jest pewna dziwna satysfakcja w czytaniu o najgorszych z możliwych scenariuszów według których rozwijać się będą kryzysy ekologiczne. Łatwo sobie wyobrazić, że książki Bacigalupiego będą ekranizowane, w stylu Mad Maxa, Wodnego Świata, czy nawet Avatara. Podczas, gdy post-apokaliptyczna powieść Cormaca McCarthy’ego The Road (Droga - przyp. tłum.), z sukcesem przeniesiona na duży ekran, czyni z ogromu zniszczenia poemat, książki Bacigalupiego w bardzo surowy sposób urzeczywistniają mglistą problematykę globalnej suszy, zmian klimatu czy po prostu bycia człowiekiem.

B.: W byciu człowiekiem najtrudniejsze jest to, że zostaliśmy stworzeni do hipokryzji. A to są ciężkie czasy, by się z nimi zmierzyć. Ludzie myślą tak: “Czuję się naprawdę źle, bo wszystko co robię zdaje się niszczyć środowisko i sprawia, że przyszłość moich dzieci wygląda coraz gorzej, ale nadal robię te wszystkie rzeczy bo są bardzo przyjemne.” 

W Polsce Wodny Nóż ma ukazać się pod koniec 2015 lub na początku 2016 roku nakładem wydawnictwa MAG.

Wodny nóż

Autor: Paolo Bacigalupi
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 10/2015
Tytuł oryginalny: The Water Knife
Rok wydania oryginału: 2015
Seria wydawnicza: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 400
Format: 135x200 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788374805858
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,00 zł


blog comments powered by Disqus