"Kto to pani zrobił?" - recenzja książki


 
Co za dużo, to niezdrowo
 
Felietonista to bodaj najtrudniejszy zawód w dziennikarskim światku. Z jednej strony potrzebna jest ogromna erudycja, oczytanie, bycie zawsze na bieżąco z najnowszymi tematami, trendami i wydarzeniami. Z drugiej – literackie zacięcie, lekkie (i ostre) pióro, umiejętność językowego grania na słowniku jak na harmonijce. Dodatkowo, co wcale nie ułatwia sprawy, felietonista nie bierze się z nikąd – musi mieć za sobą jakiś dorobek: literacki, dziennikarski czy polityczny, ugruntowane już w jakiś sposób nazwisko, które pozwoli czytelnikowi uznać go za wiarygodnego partnera do dyskusji. Jednocześnie nie każdy felietonista, nawet z dobrymi podstawami, może odnieść sukces. 
 
Agata Passent, zdaje się, erudycję i talent wyssała z mlekiem matki –  niemal dosłownie; jest córką Agnieszki Osieckiej i Daniela Passenta, znanego ze świetnych tekstów w tygodniku Polityka. Od ponad 17 lat pisze dla Twojego Stylu, nic więc dziwnego, że co jakiś czas jej teksty ukazują się w zbiorach.
 
Kto to pani zrobił? to felietony zebrane w rozdziałach (mniej lub bardziej) tematycznych. Teksty dotyczą spraw różnych, z rzadka politycznych, raczej kobiecych i domowych: życia i pożycia z mężem, dzieci, mieszkania lub jego braku, społecznych przemian, mediów, zakupów, internetu... Wydaje się, że w każdym temacie Agata Passent ma coś do powiedzenia. Jako matka i żona mówi to z perspektywy uczestnika zdarzeń, co tym bardziej może być liczone na plus. 
 
Autorce nie można zarzucić braku erudycji. Jak z rękawa rzuca cytatami, tytułami, motywami literackimi i nie tylko, krążąc wokół tematu i snując dowcipne rozważania. Bez trudu dostrzegamy także zawodową wprawę w pisaniu – tę profesjonalną lekkość tworzenia, charakterystyczną dla długoletnich dziennikarzy i publicystów. 
 
Jednocześnie trudno ocenić tę pozycję wyłącznie pozytywnie. W wielu tekstach teza jest niejasna, trudno wskazać, co miała na myśli autorka. A nawet, gdy już ten temat znajdziemy, to okazuje się, że tonie on pod prawdziwym słowotokiem, zupełnie jakby Passent lubiła czytać samą siebie i napawała się natłokiem liter pod własnym nazwiskiem. Tonie w tym też i jej erudycja, i dowcip. Teksty zaczynają po prostu męczyć. Należy je sobie dawkować - może nie w ilości jednego na miesiąc, jak podczas lektury Twojego Stylu, ale najwyżej po kilka za jednym razem – mimo że są krótkie i zajmują raptem kilka stron każdy.
 
Kto to pani zrobił? to lekkie rozczarowanie. Może ze względu na zgromadzenie tekstów w jednym miejscu (bo pojedynczo, to trzeba przyznać, czyta się je świetnie), może przez zbyt wysokie oczekiwania. Nie jest to zbiór w żaden sposób zły – raczej po prostu przeładowany. Na pewno spodoba się czytelnikom, którzy lubią dawkować sobie lekturę, wracać do niej co jakiś czas (na przykład w autobusie albo podczas gotowania), ale na jeden seans czytelniczy – stanowczo zbyt nużące. Jednak, by nie było niedomówień, podkreślmy raz jeszcze – samodzielnie teksty te są błyskotliwe i prawdziwie rozrywkowe. 

Kto to pani zrobił?

Autor: Agata Passent
Wydawnictwo: Wielka Litera
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2014
Liczba stron: 352
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788364142475
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł



blog comments powered by Disqus