"Literat" - recenzja książki

Autor: Bartek 'barneej' Szpojda
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
28 czerwca 2013

www.gildia.pl
Literat.
Dostępność: 24h
Cena: 28,80 zł 32,00 zł
dodaj do koszyka

 

Książkowy morderca


Mumia znaleziona w wykopie to pierwsza zagadka, przed którą stają trójmiejscy policjanci z komisarzem Barnabą Uszkierem na czele. Pierwsza, bo z czasem pojawiają się kolejne. Na dodatek wspomniane zwłoki, mimo fachowego procesu balsamowania rodem z Egiptu, są całkiem "świeże", co dość skutecznie gmatwa i tak skomplikowaną już sprawę. Ciało staje się też powodem fascynacji, cokolwiek niezdrowej, wszystkich w mieście. No bo to w końcu mumia, nie? A do tego dochodzi jeszcze Klub Miłośników Kryminałów, którym "dowodzi" lekko ciekawska ciotka prowadzącego śledztwo. I jak tu ma żyć policjant?

Tak w skrócie, bez spojlerowania, można streścić kryminał Agnieszki Pruskiej, miłośniczki aikido, członkini Oliwskiego Klubu Kryminału i pisarki (oraz czytelniczki) w jednym. Z tym zdradzaniem fabuły sprawa nie jest łatwa – ta w Literacie  bowiem może nie zaskakuje, ale potrafi zaintrygować. Przynajmniej na początku. Czemu? Bo cała książka pisana jest według sprawdzonego w tej dziedzinie wzorca – najpierw wszystko zagmatwać i postawić głównych bohaterów pod ścianą, by potem niespodziewanie dać im do ręki gotową odpowiedź i doprowadzić całą sprawę do szczęśliwego końca. W przypadku książki Pruskiej sprawdza się to dobrze – całość bowiem nie traci na tempie, co znów wpływa na jakość czytania. A to, przyznajcie sami, podstawa dobrego kryminału (no, może poza trzymaniem w napięciu). I tu mamy pewien problem. Główni bohaterowie, policjanci, są nie tylko stróżami porządku, ale też mają jakieś życie prywatne, może troszkę nazbyt sielankowe i piękne, ale zawsze. Nie inaczej jest też z mordercą, którego idee mordu poznajemy z krótkich wypowiedzi – myśli lub zapisów w dzienniku, który okazuje się być… no, ale bez spojlerowania. Jednak powieść we wspominanym napięciu nie trzyma, a przynajmniej nie robi tego zbyt intensywnie. Nie oznacza to bynajmniej, że Literat jest nudny czy miałki – nie. Ale w swej sterylności, braku tego "brudu" świata przestępczego, zaczyna bardziej skłaniać się ku kryminałom z dawnych lat. Dla miłośnika kryminalnych popisów Skandynawów to niezbyt fajne rozwiązanie. Choć z drugiej strony – takie retro czasem jest niezłe.

Styl Agnieszki Pruskiej jest tym, co może się podobać – łatwy, prosty i przyjemny. Tak jak książka. Dzięki temu czyta się ją naprawdę szybko i fajnie – ot, taka lektura na deszczowe dni. Natomiast zła jest okładka. Po pierwsze, nijak nie nawiązuje do zawartości (choć tytuł też w sumie nie…), a po drugie, jest po prostu brzydka – zbyt wiele treści starano się na niej umieścić, jednocześnie chcąc zachować dość surową stylistykę.

Reasumując, Literat jest tym, co spodoba się miłośnikom kryminału, który nie ocieka krwią (aż przypomina się Joe Alex), nie porusza tematów trudnych, nie epatuje grozą, ale zarazem potrafi przyciągnąć uwagę i zainteresowanie czytelnika. No i bohaterka, ciotka "od kryminałów" – o podobnych zainteresowaniach co i autorka. Hmmm… przypadek?
 

Literat

Autor: Agnieszka Pruska
Wydawnictwo: Oficynka
Miejsce wydania: Sopot
Wydanie polskie: 5/2013
Seria wydawnicza: Zbrodnia w bibliotece
Liczba stron: 332
Format: 120x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362465781
Wydanie: I
Cena z okładki: 32 zł


blog comments powered by Disqus