"Cienie spoza czasu" - recenzja antologii


Gwiazdozbiór

Pole literackiego oddziaływania Howarda Phillipsa Lovecrafta zawsze było szerokie. Od wczesnych lat, gdy jego własny dorobek był o wiele skromniejszy, a popularność nikła, amerykański pisarz wspomagał rzeszę swych kolegów po piórze. Podsuwał im pomysły, redagował teksty, sugerował poprawki. Robił to częściowo z sympatii, częściowo z chęci najskromniejszego nawet zarobku. Ale przede wszystkim robił to z miłości do literatury.

Po latach, gdy spuścizna najsłynniejszego mieszkańca Providence znacznie się powiększyła, a jego duch przeszedł w inny stan bytowania (lub niebytowania), wpływ Lovecrafta na literaturę wcale się nie zmniejszył. Przeciwnie, rosnąca popularność jego dzieł oraz ich wyraźna stylistyka sprawiły, że rozmaici pisarze coraz częściej posuwali się do naśladowania. Im wyraźniej Lovecraft stawał się obecny  w kulturze popularnej, tym większa liczba pisarzy starała się podążać jego śladami. Im większą ilość opowiadań budowano na kanwie historii autora Zewu Cthulhu, tym częściej pojawiały się ich zbiory. Jednym z nich są Cienie spoza czasu.

Cienie spoza czasu to antologia oryginalna, to znaczy stanowi ona wybór opowiadań z innych zbiorów, nie zaś tłumaczenie jakiejś zagranicznej całości. Można powiedzieć, że to taki "the best of", zbierający najlepsze teksty z innych antologii. Faktycznie, dobór tekstów – a przede wszystkim dobór nazwisk – ustawia poprzeczkę całkiem wysoko. Mamy tu takie gwiazdy literatury dziwnej i dziwacznej jak Alan Moore, Graham Masterton, Mort Castle czy Edward Lee. Rozpiętość stylistyczna jest duża, jednak jakość warsztatów niezaprzeczalna.

To, co czyni Cienie spoza czasu dobrym zbiorem, i to, co sprawia, że pojawiający się w nim autorzy są dobrymi pisarzami, to odpowiedni stosunek do lovecraftowskiego pierwowzoru. Nie są to zwykłe imitacje, które często zdarza się pisać amatorom. Bo i nie ma tu amatorów (z drobnym wyjątkiem, o którym później). Pisarze wybrani do tej antologii posiadają bardzo wyraźny, własny styl, z którego nie rezygnują. Pisząc w hołdzie Lovecraftowi, piszą tak, jak sami potrafią najlepiej, a nie tak, jak pisałby Lovecraft. Owszem, włączają w swoje teksty motywy zaczerpnięte z tak zwanej (błędnie, jak pokazuje S.T. Joshi we wstępie) "mitologii Cthulhu", ale ukazują je w nowych kontekstach, reinterpretują. Potwory z kosmosu stają się tutaj nowymi narkotykami albo wirusami komputerowymi.

Podobnie jest ze stylistyką. Pisarze z Cieni spoza czasu nie starają się "pisać jak Lovecraft". Edward Lee jest nadal bezsensownie brutalny, Graham Masterton odkrywa zapomniane a straszliwe tajemnice przeszłości, a Alan Moore pisze jak stary hippis – bo przecież jest starym hippisem! Indywidualny styl poszczególnych autorów uległ jednak nieznacznemu odchyleniu w stronę Lovecrafta. Napięcie staje się tu nieco bardziej wyczuwalne, bezradność człowieka wobec ogromu zagrożenia jakby wyraźniejsza. Ale jednocześnie pozostają oni przy swoich repertuarach, ulubionych środkach wyrazu, rozwiązaniach fabularnych czy postawach życiowych. Dlatego mamy do czynienia z faktyczną inspiracją, a nie zwykłą imitacją.

W zbiorze tym znalazł się tekst Tomasza Drabarka Iran political fiction. Jedyny tekst napisany po polsku (i jedyny, którego tytuł pozostawiono w języku angielskim...), wyłoniony przez wydawców z wielu propozycji. Tekst wart kilku słów szczególnej uwagi, bo na swój sposób wyjątkowy. Niestety jego pozytywna wyjątkowość kończy się na samym fakcie polskiego autorstwa. Dalej jest już tylko źle. W zasadzie jest to najsłabsze opowiadanie całego zbioru, przeładowane stertą informacji na temat stanu politycznego na Bliskim Wschodzie. Opowiadanie z pewnością pisane przez pasjonata, i jako wyraz pasji pewnie całkiem niezłe, ale jako dzieło literackie – mierne. Oczywiście Lovecraft też był pasjonatem, między innymi astronomii, co przełożyło się na jego twórczość artystyczną, ta jednak nie cierpiała tak dużych niedostatków stylistycznych i strukturalnych. Smuci najbardziej, że przez taki dobór tekstów, "polski" znów oznacza "ten gorszy".

Mimo tego negatywnego akcentu, Cienie spoza czasu jako całość zasługują na uwagę. W zależności od preferencji, czytelnik skłonny będzie wyróżnić w jej obrębie takie czy inne teksty, ale większość jest na tak wysokim poziomie artystycznym, że ich lektura będzie (paradoksalnie!) przyjemnym zajęciem.

Cienie spoza czasu

Autor: Ramsey Campbell, Mort Castle, Alan Dean Foster, Tomasz Drabarek, Edward Lee, Brian Lumley, Graham Masterton, Alan Moore, Kim Newman, Ian Watson, Paul F. Wilson, Gene Wolfe
Wydawnictwo: Dobre Historie
Miejsce wydania: Wrocław
Wydanie polskie: 6/2012
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788363667993
Wydanie: I
Cena z okładki: 36,90 zł


blog comments powered by Disqus