Recenzja książki "Kiedy nadciąga ciemność”

Autor: Anna Kołodziejska
Korekta: Sławomir "Villmar" Jurusik
10 listopada 2011

Głowa już pęka od tych romansów paranormalnych. Czyż te kobiety (bo to właśnie one są głównymi sprawczyniami zalęgania się tego bujnie rozmnażającego się na księgarnianych etażerkach gatunku) nie mogą dać sobie już spokój i zacząć eksplorować inne rejony literatury? Nie! Bo popyt na to literackie poletko nie słabnie, a zbiory na nim, jak widać, są obfite. Poza tym cóż jest bardziej relaksującego, jak kipiące scenami erotycznymi romansidło z dreszczykiem emocji nie z tego świata. Wielu znalazłoby masę innych bardziej twórczych rozrywek, ale ”resetowanie” zestresowanej codziennością psychiki za pomocą banalnej i kiczowatej historii najwyraźniej pomaga niektórym wyjść z opresji.

Jeśli zatem chandra w drodze, a jesienna aura puka już do drzwi, warto skierować swój wzrok na powieść „Kiedy nadciąga ciemność”. Książkę Alexandry Ivy dużo łączy ze „Zmierzchem” Stephenie Meyer, gdyż i tutaj napotykamy motyw wampira, który bierze pod opiekę śmiertelniczkę, ostatecznie zakochując się w niej, rzecz jasna. Dante – bo takim imieniem obdarzyła autorka przystojnego pożeracza kobiecych serc – ofiarowując ukochanej swą krew, jednocześnie powierza jej samego siebie. Odtąd Abby Barlow, protagonistka, empatycznie dzielić będzie każde uczucie – czy to cierpienie czy radość – wraz z swoim wampirycznym kochankiem. Na ich wcale nie usłanej różami drodze czai się jednak potężne niebezpieczeństwo – dar Dantego okazuje się jednocześnie jego zgubą, a moc, którą posiadła Abby, może obrócić się przeciwko niemu.

Alexsandrze Ivie trzeba oddać jedno – pisarka, kreując postaci „Kiedy nadciąga ciemność”, nadaje im prawdziwych rumieńców. W konstrukcji psychologicznej bliżej im do zwykłych, targanych nieustannymi emocjami śmiertelników niż wyniosłych, patrzących na wszystko przez pryzmat swej nadprzyrodzoności istot, władających nadnaturalnymi mocami. Dante w swych poczynaniach przypomina nastolatka zadurzonego po uszu w koleżance ze szkolnej ławki, bardziej natomiast stonowana i poważna w tej miłosnej konfiguracji wydaje się być Abby, na której barkach wciąż spoczywa ciężar niemiłych przeżyć sprzed lat.

Trudno osądzić, czy w przypadku rozpoczynającej cykl „Strażników wieczności” powieści mamy do czynienia z romansem w jego klasycznej formie. Uczucie zrodzone między śmiertelniczką a wampirem jest tutaj właściwie tłem dla rozmaitych wariacji spod znaku magii i fantasy. Tak czy owak, książka nie separuje od siebie zwolenników tych dwóch gatunków, a wręcz przeciwnie – z gracją i pomysłem jednoczy obie frakcje. Bądź co bądź, wiele tu innowacji i nietuzinkowych rozwiązań fabularnych, a to już całkiem niezłych rozmiarów przynęta dla książkowego mola. Do lektury z fasonem zatem, Drodzy Panowie i (zwłaszcza!) Panie.

 

Strażnicy Wieczności #1 - Kiedy nadciąga ciemność

Autor: Alexandra Ivy
Wydawnictwo: Amber
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2010
Tytuł oryginalny: Guardians of Eternity: When Darkness Comes
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 368
Format: 130x205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788324137503
Wydanie: I
Cena z okładki: 10,00 zł


blog comments powered by Disqus