Amy Tintera "Restart" - recenzja powieści

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Anna Emerald
3 czerwca 2016

Kwintesencja YA

Restart (org. Reboot) to typowa powieść dla młodzieży. Autorka wymieszała w niej trochę postapo, trochę dystopii, wątek romantyczny i sporo akcji, okręcając to wszystko wokół postaci głównej bohaterki. I chociaż konstrukcja świata kuleje, a niektóre motywy są po prostu nielogiczne, to z delikatnym wstydem przyznam, że podobało mi się bardzo, a czytało świetnie.

Założenia fabularne są dość proste: w bliżej nieokreślonej przyszłości Ziemię (a przynajmniej Stany Zjednoczone) pustoszy wirus, który powoduje, że po śmierci niektórzy ludzie "restartują". Powracający z martwych restart staje się szybszy, silniejszy, odporny na ból, a jego zdolności regeneracji są lepsze niż u Wolverine’a (Złamana ręka? Za kwadrans się zrośnie!). Jednak im dłużej dana osoba pozostaje martwa, tym większe, powiedzmy, niedobory emocjonalne przypadają jej w udziale. Do tego im starszy restart, tym większe prawdopodobieństwo, że oszaleje i zacznie zabijać ludzi. Dlatego po wyniszczającej, choć krótkiej wojnie, nadzór nad restartami przejmuje Korporacja – KORP. I w jednym z jej ośrodków poznajemy Wren Sto Siedemdziesiąt Osiem – dziewczynę, która była martwa przez 178 minut. Legenda wśród restartów, budzi przerażenie wśród ludzi, a wszyscy uważają, że całkowicie zatraciła człowieczeństwo. Sama Wren ze zdumieniem odkrywa, że może być inaczej – gdy do ośrodka przybywa Callum, restart, który powrócił do życia po marnych 22 minutach.

Spustoszone połacie Ameryki, ludzie żyjący w zamkniętych miastach, kontrolowanych przez wszechpotężny (i w domyśle zły) KORP, podzielonych na slumsy i dzielnice bogatych (czyli części, gdzie szaleje przemoc i groźny wirus oraz te od nich wolne), grupy nastolatków o nadnaturalnych zdolnościach, wątek romantyczny oczywisty jak błękit nieba, a do tego silna postać kobieca, która przechodzi metamorfozę – w teorii nie ma tu nic zaskakującego, a Amy Tintera zbudowała swoją debiutancką powieść z ogólnodostępnych i często używanych klocków. Na szczęście udało jej się te klocki dopasować w całkiem atrakcyjny wzór.

Bo Restart czyta się świetnie.

Powieść jest wciągająca, lekka, bardzo przyjemna. Postaci od samego początku budzą ogromną sympatię. Nie przeszkadza nawet niekonsekwencja w budowaniu charakterystyki Wren – która w teorii nie powinna odczuwać emocji, a w praktyce uczucia hulają w niej aż miło. Autorka ma to fajne, lekkie pióro i wyczucie – zapewne wsparte przez ciężką pracę redaktora – które sprawiają, że książki nie chce się odłożyć.  A że Restart to zaledwie 290 stron, to łyka się go w jeden dzień.

Macie więc pewien obraz sytuacji.  Czytelnicy poszukujący głębszych treści, poważniejszych motywów czy epickiego rozmachu powinni raczej ominąć tę powieść. Młodzież oraz ci, którzy szukają czegoś niezgorszego "na raz" – ci na pewno nie będą zawiedzeni. Chyba że faktem, że na kolejny tom trzeba będzie czekać może i rok – MAG ma w planach wydanie drugiej części, Rebelii, która ma już nawet okładkę, ale nieznana jest jeszcze data jej premiery. Osobiście czekam już z pewną dozą niecierpliwości.

Restart

Autor: Amy Tintera
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2015
Tytuł oryginalny: Reboot
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374805629
Wydanie: I
Cena z okładki: 32,00 zł
Materiały powiązane:




blog comments powered by Disqus