"Martin Gore. Depeche Mode" - recenzja biografii

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Alicja "cichutko" Laskowska
12 kwietnia 2013

 

Wyjście z cienia
 
W światłach sceny zawsze w oczy najbardziej rzucają się frontmani, a niekoniecznie liderzy nawet najbardziej kultowych kapel. Wydawnictwo Anakonda odwraca role – liderzy przodem. Najpierw Slash z Guns N' Roses, a teraz Martin Gore. Ten drugi w biograficznym szkicu, który, choć dość ogólnikowy, i tak każdego wielbiciela Depeche Mode zachwyci. Bo choć Gore nie jest postacią szczególnie medialną, tym bardziej wydaje się osobą ciekawszą, bardziej frapującą. Mówimy wszak o głównym autorze muzyki i tekstów jednej z najbardziej rozpoznawalnych kapel wszech czasów! 
 
Skrytość, małomówność, a także, jak piszą Plauk i Bosse, skromność lidera DM są powszechnie znane. Co więcej, często powtarzają, iż wywiady z Gorem przez wiele lat nie były zbyt treściwe, co sprawia, iż nie zachował się żaden zapis mnóstwa ulotnych wrażeń z początku kariery zespołu. Zatem to oczywiste, że fani rzucą się na tę książkę. O ile jednak będą szukać w niej wnikliwej biografii, mocno się zdziwią. To bowiem raczej podsumowanie dotychczasowej wiedzy – wywiadów, wypowiedzi, ocen, uwag, wspominków. Trudno oprzeć się odczuciu, że panowie Plauk i Bosse poszli trochę na łatwiznę.
 
Na początek krótki, obiecujący, nastrojowy wstęp, skupiający całkowicie uwagę na głównym bohaterze książki. Potem jednak nastrój ów pryska, a w podzielonej na rozdziały według kolejnych płyt DM treści zasadniczej obraz Gore'a nie jest już tak intymny. Przeciwnie, mamy tu do czynienia z muzycznym portretem zabarwionym tylko odrobinę pozamuzycznym tłem. Momentami to bardziej dzieje zespołu ze szczególnym uwzględnieniem postaci lidera, a przecież człowiek to nie tylko zespół.
 
Gdyby nie cytaty z recenzji czy wypowiedzi kolegów, można by książkę tę uznać za swoisty autoportret – Gore w oczach Gore'a. Tyle że rozciągnięty w czasie, bowiem źródła, z których czerpią autorzy, pochodzą z różnych czasów. Owszem, pojawiają się tu wszystkie najważniejsze fakty, ale nad wieloma Plauk i Bosse prześlizgują się ledwie, opatrując je takim czy innym, zawsze krótkim komentarzem.
 
Pierwsza dziewczyna była, ale się skończyło, druga (a wraz z nią cały ważny "okres berliński") – również. Podobnie z żoną… Niby to sprawy prywatne z muzyką niezwiązane, plotkarskie. A jednak, jak wielokrotnie podkreślał choćby i sam Gore, jego piosenki wyrastają z osobistych doświadczeń. Nie znając ich, trudno wejść w głąb ukrytych znaczeń. 
 
Ponadto w trakcie lektury nasuwa się nieodparte wrażenie, iż materiał ten nie powstał jako jedna, zwarta książka, ale zbiór artykułów, tu odpowiednio dopasowanych do potrzeb całości. Często bowiem pojawiają się powtórzenia. Chronologiczną narrację łamią zaś retro- i prospektywne interludia oraz muzykologiczne analizy struktury kilku wybranych utworów. Na zakończenie jeszcze krótki wywiad autorów z Gorem, szczegółowa dyskografia i videografia, a w środku kilkustronicowa wkładka rozmaitych zdjęć.
 
Z drugiej strony dobrze, że i tak wydawnictwo Anakonda (nieco z pasji…) w ogóle znalazło w sobie odwagę, by zmierzyć się z tematem nurtującym przecież tak wielu: kimże jest ten dziwacznie wyglądający blondyn skrywający się początkowo na scenie za stertą syntezatorów, a ostatnio równie chętnie paradujący z gitarą i mikrofonem? Ta oszczędna biografia nie dostarczy jasnej ani wyczerpującej odpowiedzi, ale przynajmniej pozwoli zahaczyć o ukryty w półmroku prywatny świat, gdzie rodzą się kolejne hity tak skutecznie rażące kolejne pokolenia słuchaczy.

Martin Gore. Depeche Mode

Autor: Andre Bosse, Dennis Plauk
Wydawnictwo: Anakonda
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: Insight - Martin Gore und Depeche Mode
Seria wydawnicza: Gwiazdy sceny
Liczba stron: 213
Format: 170 x 240 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788363885090
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł



blog comments powered by Disqus