Urywki z życia artysty – recenzja książki "Rok w raju"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Bool
14 czerwca 2012

Dwóch dziennikarzy namówiło jednego piłkarza do napisania pamiętników. Są to memuary szczególnego rodzaju – traktujące na temat kilku wydarzeń jednego roku. Wyszły też spod pióra niezwykłego autora, piłkarza, bez którego nie byłoby pewnie sukcesów FC Barcelona i reprezentacji Hiszpanii. Piłkarza, o którym dość powszechnie mówi się, że jest raczej skryty i zadowolony ze swej drugoplanowej roli w drużynie. Niewielkiego wzrostem, a wielkiego duchem i umiejętnościami piłkarza-artysty – Andrésa Iniesty Lujána.

W tej stosunkowo niewielkiej książeczce Iniesta rozpamiętuje osiem kluczowych wydarzeń z sezonu 2008/2009. Osiem, gdyż taka cyfra figuruje na jego koszulce. One to, jego zdaniem, najtrafniej opisują ów tytułowy „Rok w raju” – rok, w którym FC Barcelona wygrała ligę hiszpańską, oraz Ligę Mistrzów i zdobyła puchar Króla. Dla samego Iniesty, ale również i dla fanów Barcy – co potwierdzają klubowe rankingi – kluczowym był w owym sezonie gol, jaki „Blada twarz” (to ze względu na jasną karnację skóry) strzelił Chelsea Londyn w półfinale Champions League w ostatniej minucie doliczonego czasu, kiedy już zdawało się, że Barcelona odpadła z rozgrywek.

Potem Iniesta mówi jeszcze o kilku kwestiach – o przybyciu do FCB, zaraz po Euro 2008, nowego trenera Pepa Guardioli, o własnych, mnożących się wówczas kontuzjach, które zabrały mu radość obecności wśród kolegów podczas tryumfu w Walencji, i o fetowaniu wielkiego zwycięstwa w całym sezonie na ulicach Barcelony. Nie zabrakło także kamyczka wrzuconego do ogródka rywali – pamiętnego 6:2 w ligowej potyczce z Realem.

Iniesta mówi o drodze do sukcesu, ale już tuż przed samym jego osiągnięciem. Relacjonuje towarzyszące temu emocje, osobiste refleksje, wrażenia, oczekiwania. Mówi, jak radzi sobie z trudnościami, jak przyjmuje sukces, co wówczas robi. Wszak każdy piłkarz ma swój osobisty rytuał. Co charakterystyczne, opisując nawet pamiętny tryumf na Santiago Bernabéu, Iniesta nigdy nie odnosi się do rywali z wyższością. Świadom wielkości własnej drużyny i pełnionej w niej roli, uznaje też wielkość rywali, choćby i pokonanych. I z tego, co gdzie indziej mówią o nim koledzy, nie jest to bynajmniej gest na pokaz.

Sporo miejsca w swych wspomnieniach poświęca bliskim i rodzinie. Słowa o ich ważności i wsparciu też trudno uznać za czcze, zwłaszcza po obejrzeniu galerii zdjęć pochodzących z prywatnego archiwum. Te fotografie, bardzo osobiste, pamiątkowe, głównie ze wspólnej radości z odniesionych sukcesów, robią wrażenie wyjątkowe. Słowami można powiedzieć wiele, ale to są obrazy naprawdę bardzo rodzinne, osobiste, rzecz unikatowa, rzadko spotykana w książkach piłkarskich.

Niepozorny, czasami nawet nierozpoznawany na ulicach Iniesta faktycznie bezustannie znajduje się w cieniu Messiego, Villi czy Torresa. Tymczasem jego rola w zespołach, w których gra, jest kluczowa. Być może dlatego Sique Rodriguez Gairi oraz Dani Senabre nakłonili Andrésa Iniestę do wspomnień. Udało się im utrwalić pamięć z chwil szczególnych w karierze piłkarza, a zarazem oddać mu hołd, już należny, choć pewnie wiele jeszcze przed nim.

PS.
Życie samo dopisało do wspomnień Iniesty puentę. Nazywając gol zdobyty w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea Londyn „najważniejszą bramką w swej karierze”, nie przypuszczał, że rok później to właśnie jego trafienie da Hiszpanom pierwszy tytuł Mistrzów Świata.

Rok w raju

Autor: Andres Iniesta, Sique Rodriguez Gairi, Dani Senabre
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Wydanie polskie: 11/2010
Liczba stron: 132
Format: 165 x 230 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788393157518
Cena z okładki: 33,00 zł



blog comments powered by Disqus