Recenzja książki "Do światła"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
Korekta: Bool
16 października 2012

www.gildia.pl
Uniwersum Metro 2033: Do światła.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka

Seria – bo tak już można ją nazwać – Uniwersum Metro 2033 nabiera rozpędu. Niekwestionowana ogromna popularność książek Głuchowskiego, w połączeniu z fascynującą i przecież modną tematyką postapokaliptyczną, nawiązującą do trendu związanego z grami S.T.A.L.K.E.R. czy Fallout, owocuje coraz większą ilością powieści osadzonych w realiach stworzonych przez rosyjskiego twórcę. "Do światła" to druga w Polsce powieść z Uniwersum, pierwsza część trylogii. Czy to tylko odcinanie kuponów od dobrych jakościowo poprzednich książek serii, czy rzeczywiście wartościowa lektura?

Na stacji Moskiewskiej petersburskiego metra wychowuje się młody chłopak, Gleb. Sierota pracujący przy najbrudniejszych pracach, o świecie zewnętrznym słyszał jedyne opowieści. Dziwnym zbiegiem okoliczności zostaje kupiony przez stalkera Tarana, który ma zamiar wychować go na swojego następcę. Dołączają do ekspedycji, która ma odkryć tajemnicze źródło światła nad Kapsztadem, o którym mówi się, że to Arka zbierająca ocalałą ludzkość...

Trudno jednoznacznie wypowiedzieć się o tej książce. Z jednej strony jest to naprawdę wciągająca, dobrze napisana powieść przygodowa i akcji, osadzona w interesującym świecie i z narracją prowadzoną z ciekawego punktu widzenia. Z drugiej, jak na razie jest to najsłabsza, pełna nieścisłości książka z serii.

Podczas lektury czytelnik ani przez chwilę się nie nudzi. Do ostatniego momentu czeka w napięciu na to, co stworzył autor, zastanawia się i poszukuje prawdy. Bohaterowie są opisani bardzo plastycznie, niemal realistycznie, nie sposób więc nie przywiązać się do nich – i tym bardziej przykuwa to do lektury. Fabuła została wyraźnie dobrze rozplanowana, jakkolwiek miejscami nieprawdopodobna. Drużyna dociera do celu i zastaje coś, czego nikt z czytelników by się nie spodziewał – ocalałych ludzi, żyjących w społeczności, która przeraża i zdumiewa.

Wielkim plusem jest prowadzenie narracji z pozycji Gleba, dwunastolatka z metra, który dopiero poznaje świat, brak mu informacji i doświadczenia, dzięki czemu czytelnik może odkrywać otaczającą bohaterów rzeczywistość wraz z nim, korzystając z wyjaśnień Tarana i reszty stalkerów. To interesujący zabieg, który na pewno dodaje książce wartości literackiej i pomaga zrozumieć uniwersum petersburskiego metra.

Jednocześnie zaskakuje ilość niedopowiedzeń i nieścisłości w powieści. Przede wszystkim to, że na powierzchni żyją ludzie – w społecznościach lub zdziczali, ale jednak. Szokujące, jeśli wziąć pod uwagę opisywaną dawkę promieniowania, która doprowadziła do zadziwiających mutacji fauny i flory. Stalkerzy regularnie biegają po powierzchni bez masek. Po przejściu w jednym miejscu dawka promieniowania zabija w ciągu kilku dni czy godzin, w innych – nie robi najmniejszej krzywdy. Takich "drobnych" niedociągnięć jest całkiem sporo. Według dostępnych informacji książka jest debiutem powieściowym Diakowa, ponadto powstała w dwa miesiące. Wydaje się, że to nieco za szybko, że pisarz powinien spędzić nad powieścią więcej czasu...
Przy tym, co warto zaznaczyć, rosyjscy fani wybrali "Do światła" jako najlepszą powieść w Uniwersum Metra. Ot, zagwozdka.

Dodatkowo styl autora "Do światła" nie powala. Daleko mu do literackiego artyzmu Głuchowskiego, tym bardziej że mamy świeże porównanie z dołączoną do wydania "Ewangelią według Artema". Można powiedzieć, że w tym aspekcie Diakow dostałby mocne 4 w porównaniu do celującej oceny pierwszej części "Metra".

Jako wadę można również policzyć brak – charakterystycznego dla poprzednich części Uniwersum – klimatu metra. Całość akcji dzieje się na powierzchni, metro wydaje się być jedynie punktem wyjściowym, do którego bohaterzy nie będą już wracać. Zdaje się, że równie dobrze można by ich przenieść czy to na inną planetę, czy na Dziki Zachód – fabuła nie uległaby zmianie, jedynie sceneria byłaby odmienna. Trochę szkoda, zważywszy na niezwykły świat zbudowany w ramach tej serii.

Z drugiej strony Diakow świetnie poradził sobie z zamknięciem powieści. "Do światła" można potraktować jako samodzielną pozycję i zrezygnować z zakupu kolejnych części, jednak pozostała furtka, która pozwala na dalsze rozwinięcie fabuły i rzeczywiście zaciekawia czytelnika.

Warto dodać dwa słowa o szeroko reklamowanym "bonusie" do każdego egzemplarza – alternatywnym zakończeniu "Metra 2033" autorstwa samego Głuchowskiego. Dla fanów serii to niesamowity smaczek, tym bardziej że być może zapowiada kontynuację ("Metro 2035"?), a jednocześnie nieco znosi ciężki, katastroficzny klimat finału pierwszej powieści. Więcej powiedzieć nie można, by nie zepsuć przyjemności z czytania.

Już niedługo na półkach pojawi się kontynuacja, "W mrok". Miejmy nadzieję, że warsztatowo będzie lepsza od tej części.

Metro #5 - Uniwersum Metro 2033: Do światła

Autor: Andriej Diakow
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 6/2012
Liczba stron: 328
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-61428-69-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus