Recenzja książki "W mrok" - Uniwersum Metro 2033

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
31 października 2012

www.gildia.pl
Uniwersum Metro 2033: W mrok.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 24,40 zł 34,99 zł
dodaj do koszyka

Kolejna oczekiwana premiera z wydawnictwa Insignis – i tym razem słusznie! O wiele lepiej i ciekawiej napisana niż "Do światła", ta pozycja Uniwersum Metro 2033 naprawdę jest godna uwagi.

"W mrok" rozpoczyna się jak u Hitchcocka – od wybuchu. Wyspa Moszczny znika z powierzchni Ziemi w nuklearnym rozbłysku. Ocaleli marynarze z Babelu stawiają ultimatum jedynym podejrzanym, czyli mieszkańcom metra: albo znajdą winnych w ciągu tygodnia, albo do podziemnych tuneli zostanie wpuszczony iperyt. Taran zostaje wyznaczony na śledczego, który ma dokonać inspekcji wszystkich stacji. W tym samym czasie Gleb, którego Taran traktuje jak własnego syna, zostaje porwany. Misja ratunku dla metra zdaje się zostać zepchnięta na drugi plan – priorytetem staje się odnalezienie Gleba. O ile jeszcze żyje...

Jak napisał we wstępie sam autor książka powstawała rok. Widać to zarówno po dopracowaniu fabuły, jak i sprawniejszym posługiwaniu się językiem narracji. Akcja wciąga, tym bardziej, że Diakow pokusił się o wprowadzenie kilku punktów widzenia – Tarana i innych bohaterów tej historii.

Fabuła jest spójna, ma solidne podstawy, co sprawia, że całość czyta się z prawdziwą przyjemnością. W przeciwieństwie do poprzedniej części "W mrok" nie zawiera drażniących nieścisłości, które zapewne były wynikiem pośpiechu i braku doświadczenia autora. Zaskakują czasem odnalezione przypadkiem – lub, co ciekawsze, schowane kiedyś na wszelki wypadek w tym właśnie miejscu – egzemplarze broni, dziwi także brak zainteresowania bohaterów niektórymi lokacjami świata piterskiego metra. Nie jest to jednak nic strasznego. Ogromnym pozytywem jest nawiązanie do innch części – "Do światła" oraz "Piteru", pojawiające się w formie odświeżenia niektórych wątków lub wspomnień o zmarłych wcześniej bohaterach. Sam równoległy wątek przewodni – jeśli można go tak nazwać – wydaje się też ściśle związany z tym, który poznaliśmy w "Piterze".

W przeciwieństwie do swoich poprzednich "wcieleń" głównie bohaterowie, czyli Taran i Gleb, stali się pełnokrwistymi postaciami o wyraźnie zarysowanych charakterach i żelaznej motywacji. Gleb nie jest już tym naiwnym dzieckiem, które z szeroko otwartymi oczami obserwuje otaczający go pełen dziwów świat. Teraz to już pełnoprawny mieszkaniec metra, posiadający wiedzę, znajomości i mający zadatki na świetnego stalkera. Taran z kolei jawi się nie tylko jako bezduszny najemnik, ale też ojciec i w pewien sposób patriota (w końcu metro to "mała ojczyzna" jego mieszkańców, czy chcą oni tego, czy nie...).

Nieco dziwią zachowania postaci, które, mając w rękach klucz do Edenu (podziemnego schronu) nie decydują się go szukać. Nie jest to w żaden sposób umotywowane, stąd pewna konsternacja czytelnika. Cóż, nie można mieć wszystkiego, prawda? I tak jest to znaczący postęp w stosunku do "Do światła", gdzie podobne zagwozdki spotykaliśmy na niemal każdym kroku.

Sam Diakow mówi, że nie wie, czy na pewno powstanie trzecia część jego powieści. Jednak zakończenie "W mrok" pozostawia czytelników w stanie pewnego zawieszenia, inaczej niż w przypadku "Do światła", które można było uznać za skończoną, zamkniętą całość, bądźmy więc dobrej myśli. Jeśli ewentualna powieść byłaby napisana przynajmniej tak, jak obecna część, to mamy na co czekać!

Metro #6 - Uniwersum Metro 2033: W mrok

Autor: Andriej Diakow
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 11/2012
Liczba stron: 432
Format: 140x210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788361428893
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus