Recenzja książki "Boży bojownicy"

Autor: Bool

"Boży Bojownicy" to drugi tom rozpoczętej w "Narrenturmie" opowieści przygodowo-historycznej o losach młodego czarodzieja, medyka, awanturnika i uwodziciela Reinmara z Bielawy. Tło - wojny husytów z katolikami.

Podobnie jak w pierwszej części, tak i w tej sympatyczny i honorowy główny bohater jest wielokrotnie ścigany, łapany, więziony, ratowany, obarczany zadaniami, nagradzany. I stale zakochany. Potrafi wykonać najtrudniejszą misję, umie wyjść z największej kabały, czy to dzięki swemu sprytowi i umiejętnościom, czy też dzięki licznym przyjaciołom, wśród których prym wiodą znani już z "Narrenturmu" demeryt Szarlej i uwięziony w ciele wielkiego przygłupa niebiański byt, Samson Miodek. Z czasem zaczną lubić i szanować Reynevana przywódcy ruchu husyckiego, którą to wiarę Reynevan przyjął jeszcze w pierwszym tomie. Nasz bohater ma jednak jeszcze więcej wrogów niż sojuszników, a są to nieprzyjaciele potężni, jak kpiący z inkwizycji i nieposłuszny papieżowi zacięty wróg herezji, biskup wrocławski Konrad, jak jego prawa ręka, zmiennokształtny morderca Birkart Grellenort i jego kompania upiornych jeźdźców, jak ostatni potomek Piastów polskich, książę Jan Ziębicki, jak wreszcie kilku znacznych rycerzy, dybiących na Reinmara czy to z zemsty, czy też dla nagrody za niego, zdrajcę, heretyka i czarnoksiężnika, wyznaczonej.

Powieść to w zasadzie awanturnicza z niezbędnym wątkiem miłosnym oraz silnym rysem historycznym. Akcja rozgrywa się na niezwykle szybkich obrotach od początku do końca, praktycznie bez przerw na nabranie oddechu i dla czytelnika, i dla bohaterów, którzy z jednych kłopotów zaraz wpadają w kolejne, a po wykonaniu zadania z miejsca otrzymują następne lub zmuszeni są do ratowania własnych, jakże cennych, skór. Reynevan nawet nie ma zbyt wiele czasu by powzdychać za swą ukochaną, gdyż oddany jest sprawie Kielicha i jak tylko może, wspomaga w walce swych braci w wierze, tytułowych Bożych Bojowników. Dzieje wojny husycko-katolickiej w 1427 i 1428 roku przemyca autor bez nachalności i dydaktyzmu. Zręcznie wplata je w ogólną fabułę powieści, przez co nie traci ona na atrakcyjności, lecz staje się ciekawsza, bogatsza. Sapkowski potwierdza swe mistrzostwo w operowaniu słowem, w gawędzeniu, od którego nie sposób się oderwać.

Martwić nieco może jedynie brak czegoś prawdziwie świeżego w "Bożych Bojownikach". Autor zdaje się jechać we własnych koleinach, mamy tu bowiem do czynienia z utartymi już nieco schematami prowadzenia i zagęszczania akcji: bohaterowie często są w opresji, z której ratują ich niespodziewane przypadki lub osoby, następnie udaje im się co nieco zdziałać, by chwilę później równie zaskakujące okoliczności sprowadziły na nich kolejne kłopoty. Do tego niemal kanoniczne już postaci - Grellenort kojarzy się z Riencem i Bonhartem, Konrad Oleśnicki nieco z Vilgefortzem, Samson z Regisem, a Flutek z Dijkstrą. Chciałoby się westchnąć, że pisarz klasy najwyższej, klasy Sapkowskiego, mógłby zaskoczyć i zachwycić swego czytelnika czymś zupełnie nowatorskim, czymś jeszcze lepszym niż do tej pory. A "Boży Bojownicy" sprawiają wrażenie zadania odrobionego na piątkę z plusem, ale nie na szóstkę.

Pomimo tego są powieścią znakomitą, pozbawioną najmniejszych chociażby słabych punktów, zapewniającą kilka nad wyraz przyjemnych wieczorów w świecie, z którego aż żal wracać do naszej, nie tak barwnej i ciekawej rzeczywistości. Gorąco polecam tą książkę każdemu, kto jeszcze zastanawia się, czy warto po nią sięgnąć.

Reynevan z Bielawy #2 - Boży bojownicy

Autor: Andrzej Sapkowski
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2004
Liczba stron: 600
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-167-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 46,20 zł


blog comments powered by Disqus