Reqiuem dla ideałów

Autor: Rafał Pawłowski
7 września 2007

Andrzej Sapkowski to autor niezwykle okrutny. Swoich czytelników przyzwyczaił już do tego w sadze o Wiedźminie, bez żalu uśmiercając kolejnych bohaterów. Nie inaczej ma się sprawa z ostatnim tomem przygód Reynevana z Bielawy. Drastyczne rozstania z tematem to jednoznaczny sygnał dla odbiorców, by nie łudzili się oczekiwaniem na ewentualną kontynuację. Nie na darmo zresztą okładkę Lux perpetua zdobi przecież fragment obrazu Pietera Breughla Tryumf Śmierci.

Trzecia opowieść o Bożych Wojownikach przynosi więc ostateczne rozwiązania zarówno kłopotów głównych bohaterów, jak i politycznej zawieruchy, jaka przetacza się przez Śląsk z początkiem XV wieku, i w której mają swój udział Czesi, Niemcy i Polacy. Szlak tych rozstrzygnięć znaczy autor gęsto słupami dymów z płonących śląskich i niemieckich miast, roztaczając przed odbiorcami niezwykle plastyczną wizję pożogi jaka ogarnęła tą część Europy. Wojna, której usprawiedliwieniem miało być nawracanie niewiernych, odsłania swoją prawdziwą twarz, z której bije chęć wzbogacenia się i zwiększenie stref wpływów. Jesteśmy świadkami tła tychże działań, poznajemy meandry ówczesnej polityki, a także sposoby działania jej "sterników". A wszystko to, dla wtajemniczonych, nie wolne jest od współczesnych aluzji i odniesień.

Najważniejsze w tym wszystkim są jednak perypetie Reynevana i jego kompanów. W Lux perpetua na scenie, w pierwszoplanowych rolach, pojawiaja się dwójka nowych, niezwykle istotnych, uczestników wydarzeń - sprzyjająca, z sobie tylko wiadomych powodów, Reynevanowi Rixa Cartafila de Fonesca oraz, pozostający dotąd w cieniu, sługa Inkwizycji Łukasz Bożyczko. Ten ostatni spycha wręcz na plan dalszy swojego przełożonego Grzegorza Hejncze. Sam Reynevan, przeżywając kolejne upadki i rozczarowania, dojrzewa, choć za swój idealizm nie raz jeszcze płaci wysoką cenę. 

Mankamentem tej, napisanej jak i poprzednie tomy, niezwykle sprawnej opowieści jest momentami zbyt łatwe porzucanie przez Sapkowskiego wątków i bohaterów oraz serwowanie prostych, nieuprawdopodobnionych rozwiązań i fabularnych skrótów. Uważny czytelnik musi mieć zastrzeżenia do kwestii zniszczenia tajemnej siedziby Pomurnika, odpuszczenia przez niego pościgu za Elenczą, nierozwikłanego wątku tajemnego antidotum na Perferro, czy wreszcie niezwykle banalnego sposobu na uśmiercenie Birkarta Grallenorta. Wynagradzają to, przynajmniej w dużej części, błyskotliwe koncepty w rodzaju wątku z Ikoną Jasnogórską.

Na plus należy także zapisać Sapkowskiemu fakt, iż, wyciągając zapewne wnioski z wiedźmińskiej sagi, zadbał o równy poziom wszystkich tomów Trylogii, co czyni z historii Reynevana bardzo dobry przykład powieści awanturniczo-przygodowej, niepozbawionej przy tym morału i refleksji. Dający dość szeroką przestrzeń interpretacji tytuł tomu III - Lux perpetua - poza oczywistym kontekstem religijnym, warto spróbować odczytać jako odwołanie do, bliskiej autorowi, idei pragmatyzmu, której głosicielem czyni, występującego w roli narratora całej historii, Szarleja.

Reynevan z Bielawy #3 - Lux perpetua

Autor: Andrzej Sapkowski
Wydawnictwo: SuperNOWA
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2006
Liczba stron: 524
Oprawa: miękka
ISBN: 83-7054-189-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,00 zł


blog comments powered by Disqus