Przesiadka w Aresie - recenzja książki "Przesiadka w Piekle"

Autor: Greg K1ler

Pula do podziału dla rynku wydawniczego w Polsce rozprowadzana jest na naszych oczach. Autorzy z jednych wydawnictw odchodzą, do drugich biją drzwiami i oknami. Tworzą się "stajnie".

W przypadku Aresa mamy do czynienia z trochę inną sytuacją. Stoi jakby na uboczu Wielkiej Gry, stawia na debiutujących, czasami tylko atakując z naprawdę grubej rury. Niektórzy mogą się pienić na słabą jakość prezentowanych przezeń pozycji, ale zobaczmy czy na pewno tak jest? Na swoim koncie ma kilka świetnych czytadeł, może nie arcydzieła literatury, lecz zawsze przyjemne w odbiorze. To właśnie oni wydali świetnego "Marsa" Rafała Kosika, a teraz szturmują górę polskiej fantastycznej top-listy. Andrzej Ziemiański i jego "Przesiadka w piekle".

Powieść została pierwotnie wydana w 1991 roku nakładem CIA Books. Były to czasy, gdy finansowo znacznie lepiej było drukować pod pseudonimem. Najlepiej brzmiącym z amerykańska bądź z angielska. I tak narodził się one-timer - Patrick Shougnessy. Człowiek, który opowiedział sensacyjno-fantastyczną historię studenta sztuki - Lynna Fargo, a następnie zniknął. Pseudonim może być jeszcze przydatny, kiedy to powieści Andrzeja zostaną zauważone na zachodzie. Po co zagranicznym czytelnikom utrudniać życie karząc im zmagać się z artykułowaniem jego nazwiska? W nowym wydaniu zmieniono też nieznacznie tytuł. Z niewiadomych względów "przedpiekle" wyewoluowało w pełnowartościowy tartar. Zniknęła sugestywna, granatowo-czarna okładka dająca przedsmak psychologicznego thrilleru, którym ta pozycja w istocie jest.

Tyle o aspektach technicznych.

O co właściwie w książce się rozchodzi? Na początku, rzeczywiście jak w "Tożsamości Bourne'a", poznajemy głównego bohatera cierpiącego na amnezję. Jest bezdomny, żyje z dnia na dzień, aż los kieruje go w ciężkim stanie do szpitala. Tu okazuje się, że jego choroba w żaden sposób nie przystaje do jakiejkolwiek uznanej wśród psychologów teorii. Diagnoza - utrata pamięci została perfekcyjnie zaplanowana i zrealizowana. Po odmowie leczenia, czyli poważnej ingerencji w świadomość Lynna Fargo i opuszczeniu przez niego placówki, przypadek powoduje, iż odkrywa on w sobie pewną ciekawą umiejętność, dającą mu niezwykłą władzę nad otaczającymi go ludźmi. Bez trudu używa ich do zdobycia pieniędzy, które to można wykorzystać w celu zrozumienia własnej przypadłości. I rzeczywiście, znajduje się w końcu człowiek za to odpowiedzialny. Prawda jest jednak nie tyle bolesna, co śmiertelnie niebezpieczna. Odzyskanie wspomnień było tragicznym dla dalszegożycia Fargo krokiem. Dalej następuje niesamowite połączenie akcji i psychologicznej walki o przeżycie. Cokolwiek więcej bym tu napisał zepsułoby tylko przyjemność z lektury czytelnikowi. I nie jest to tylko czczy slogan umieszczany na tyłach okładek.

Nad utworem pracował inny z polskich fantastów, podobnież fascynat broni i nowinek technicznych. Całość została odświeżona, choć trzeba tu nadmienić, że zmiany są naprawdę kosmetyczne. Jeśli ktoś spodziewa się jakichkolwiek zmian fabularnych, będzie zawiedziony. Ot, magnetofon, typowy kaseciak jest odtwarzaczem mp3, a stara, dobra książka zostaje zastąpiona e-bookiem.

Muszę przyznać, że "Przesiadka w piekle" to moja ulubiona powieść tego wrocławskiego autora. Już wtedy, trzynaście lat temu, zachwyciła mnie klimatem i samą koncepcją wstrzeliwania się w cudze ciała.

Intrygująco spójna, brak w niej charakterystycznych zapchajdziur, przestojów. Można to co prawda wytłumaczyć tym, że zawiera się na niecałych 190 stronicach i trudno byłoby w niej jeszcze umieszczać opisy rodem z "Nad Niemnem".

Warto przeczytać, choćby po to by zobaczyć jak w ciągu tych kilkunastu lat zmieniło się oblicze fantastyki. O czym pisało się kiedyś, co ciekawe jest dzisiaj. Młody czytelnik znajdzie po prostu wciągającą prozę. Andrzej Ziemiański udowadnia w "Przesiadce", że potrafi pisać bez wulgaryzmów, gdy nie są one niezbędnie potrzebne. W tej pozycji ich praktycznie nie uświadczysz. Stosuje środki odpowiednie dla opowiadanej historii. Widać w niej niegdysiejszą fascynację książkami Ludluma, Clancy'ego, co może być dla niektórych niewątpliwą zaletą. Całość psuje jedynie dość wysoka, jak na tak krótką powieść, cena, tu wydawnictwu należą się srogie baty. Niemniej jednak polecam i czekam na "Bramy strachu". Inicjatywa godna poparcia.

Przesiadka w piekle

Autor: Andrzej Ziemiański
Wydawnictwo: Ares
Miejsce wydania: Katowice
Wydanie polskie: 9/2004
Seria wydawnicza: Żółta Seria
Liczba stron: 192
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 83-920235-1-X
Cena z okładki: 28,00 zł


blog comments powered by Disqus