Anna Fryczkowska "Z grubsza Wenus" - recenzja książki


www.gildia.pl
Z grubsza Wenus.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 22,40 zł 32,00 zł
dodaj do koszyka

Grube zaskoczenie

Wyjątkowo modne ostatnio jest bycie fat positive – czyli akceptowanie swojego i cudzego ciała niezależnie od jego objętości. Puszyste i krągłe – nie grube! Tego słowa nie używamy! – jest też piękne, pokochaj swoje ciało, liczy się wnętrze, jesteś piękna niezależnie od rozmiaru... Wyznający podobną filozofię częstokroć nie akceptują krytyki – nawet zdrowotnej – swojego wyglądu, przy jednoczesnych próbach odstręczenia nas od szczupłości. Dlatego, gdy sięgamy po wakacyjnie kolorową Z grubsza Wenus Anny Fryczkowskiej, możemy doznać niezłego szoku.

Bo to nie jest książka, jakiej się spodziewaliśmy. Mimo że zawiera elementy fat positive, namawia do akceptacji siebie, to głównym tematem nie jest wcale waga jako wyznacznik piękna. Otóż – na wczasach odchudzających poznajemy dwie kobiety, połączone losowym systemem dobierania współlokatorek na turnusie. W trącącym PRL-em ośrodku wczasowym spotykają się Janina – po pięćdziesiątce, 118 i pół kilograma wagi, kochająca gotować -– i Basia – 10 kilo nadwagi, lat trzydzieścikilka, niedawno rozstała się z mężem. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak wstęp do wakacyjnej komedii, kręcącej się wokół odchudzania, przegotowanej kalarepki, pary gejów z Niemiec i dwóch zażywnych kobiet.

Nic bardziej mylnego. Czytelnik szybko przekonuje się, że zaledwie kilka pierwszych stron było zabawnych. Zarówno Janina, jak i Basia znalazły się na wczasach, bo poszukują tego, co dawno utraciły: spokoju. Janina, kiedyś działaczka „Solidarności”, później przez lata niedoceniana, pogardzana przez męża i zepchnięta do roli kuchty, odnalazła się w gotowaniu. Za przyjemnością z jedzenia podążyły kolejne kilogramy. Gdy z domu wyfrunął jej syn, odnalazła pocieszenie w internetowych czatach i spotkała tam kogoś, kto odmienił jej życie – chociaż nie tak, jakby tego chciała. Z kolei Baśka całe życie liczyła każdy kęs, każdą kilokalorię. Jej życie sprowadzało się do pracy i walki o figurę modelki. Nawet nie zauważyła, gdy jej małżeństwo przestało istnieć po 11 latach, zepchnięte na drugi plan przez aerobik, kosmetyki z opiłkami złota i ciągłą dietę.

Z grubsza Wenus to książka wyjątkowo poruszająca. Opowiada o walce z samą sobą, ale też o desperacji i depresji, o braku akceptacji ze strony otoczenia i akceptacji samej siebie. Do tego Anna Fryczkowska poruszyła głębsze nuty, nie bazując na standardowym "jestem gruba przez leki/hormony/tarczycę/ciążę". Jej bohaterki nie ukrywają – są grube, bo jedzą. I Baśka, i Janka, i dziewczyny z osiedlowego "kółka grubasek". A jedzą, bo tylko to pozwala im zaakceptować rzeczywistość. Winni są nieczuli, wręcz sadystyczni partnerzy, zagubienie, toksyczni rodzice, szara rzeczywistość, losowe, dramatyczne wydarzenia...

To zaskakująca, poważna książka o ważnym społecznie temacie. O trudności, jaką sprawia nam własne ciało, tak wielkiej, że nie ma już czasu na zajęcie się psychiką. Autorka ironicznie, często złośliwie podkreśla aspekty otyłości i społecznej akceptacji. Bezlitośnie obnaża pomarszczone, pofałdowane ciała poznaczone cellulitem – odznakę zajadania, fast foodów, lenistwa i problemów.

Omijajcie tę książkę szerokim łukiem, jeśli spodziewaliście się wakacyjnej, lekkiej lektury, odpowiadającej kolorowej okładce. Ta ciekawa, mądra książka nie nadaje się do beztroskiego leniuchowania na plaży – raczej czeka na uważną lekturę w skupieniu.

Z grubsza Wenus

Autor: Anna Fryczkowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2014
Liczba stron: 304
Format: 130 x 200 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788378397380
Wydanie: 1
Cena z okładki: 32,00 zł



blog comments powered by Disqus