"Pani Shaladoru" - recenzja książki


www.gildia.pl
Czarne Kamienie #8 - Pani Shaladoru.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 29,30 zł 41,90 zł
dodaj do koszyka



Nie przegrywaj, póki nie przegrasz


Tytuł recenzji, którą właśnie czytacie, nie jest tylko zwykłym nagłówkiem mającym Was zachęcić do zapoznania się z opinią redaktora X. To myśl przewodnia, motto przewijające się przez całą książkę autorstwa Anne BishopPani Shaladoru. Omawiana powieść stanowi ósmą księgę znanej na całym świecie serii Czarne Kamienie. Dzieło to nie jest zwykłą, infantylną pozycją dla spragnionych lekkiej i nijakiej literatury. Nie. To książka z przesłaniem – zresztą jej wcześniejsze części również – która zasługuje na większą uwagę każdego miłośnika low fantasy. Dlatego usiądźcie wygodnie w fotelu (na krześle, kanapie, hamaku – skreślić odpowiednie) i dajcie się porwać do niesamowitego i barwnego świata Krwawych.

Stało się. Cassidy rządzi Dena Nehele. Podpisała roczną umowę na sprawowanie władzy, odkryła tajemnicę Lii, sformowała swój Pierwszy Krąg. Teraz tylko musi pomóc podnieść się z upadku terytorium, na którym włada i przekonać do siebie jego mieszkańców. Niestety sprawy się komplikują, gdy do posiadłości, gdzie rezyduje władczyni, z niezapowiedzianą wizytą przybywa wróg dziewczyny – Kermilla. To właśnie przez nią Cassidy straciła swój wcześniejszy dwór. Czy historia zatoczy koło? Czy obecna Królowa Dena Nehele znowu zostanie zmuszona do abdykacji? Czy tym razem Cassidy znajdzie swoje miejsce w świecie?

Pani Shaladoru to powieść o przyjaźni, oddaniu sprawie i walce z własnymi koszmarami. Każdy z protagonistów musi stoczyć bój z lękami, które osłabiają jego ducha, musi odkryć w sobie siłę, by mieć możliwość zbudowania lepszej przyszłości. Stąd motto książki – Nie przegrywaj, póki nie przegrasz. Bohaterowie wiedzą, że całą zmianę sytuacji w Dena Nehele powinni zacząć od siebie samych, inaczej ich własne lęki uniemożliwią odbudowę niegdyś silnego Królestwa. Można powiedzieć, że zarówno Pani Shaladoru, jak i inne książki wchodzące w skład serii Czarne Kamienie, to powieści inicjacyjne. Cassidy przestaje zachowywać się jak nieświadoma swojej siły i uroku osoba, Gray dojrzewa i staje się pewniejszy siebie, a Ranon odzyskuje utraconą nadzieję.

Bardzo dobrym zabiegiem okazało się zestawienie przez autorkę dwóch diametralnie różnych postaci – Królowej Dena Nehele i Kermilli. Czytelnik widzi, która z tych bohaterek reprezentuje pozytywne cechy charakteru, a kto jest przesiąknięty złem. Na szczególną uwagę zasługuje również fakt, że Cassidy nie okazuje się typową Królową – zarówno w Czarnych Kamieniach, jak i w baśniach czy bajkach władczynie były piękne, pewne siebie, wzbudzały respekt. Główna bohaterka Pani Shaladoru jest zupełnie inna – ma bogate wnętrze, ale zewnętrznie nie olśniewa. Już dzięki takiej kreacji postaci widać, że książka niesie ze sobą przesłanie – nie tylko to pokazane w omówionym motto, ale i drugie: liczy się dusza, a nie plastikowa otoczka.

Jedną z najważniejszych scen w utworze okazuje się ta przedstawiająca rytuał Tańca Ognia. Motyw tańca w literaturze nie jest niczym nowym, wystarczy wspomnieć o takich utworach jak Tango, Chłopi, Wesele czy Walc, nie mówiąc już o samym motywie danse macabre. W każdym z wymienionych dzieł taniec pełnił symboliczną funkcję, oznaczał coś podniosłego. Nie inaczej jest w przypadku omawianej pozycji – tutaj pokazuje on siłę tradycji, zerwanie z bolesną przeszłością (Taniec Ognia został zabroniony, każdy kto złamał zakaz, był surowo karany) oraz ujawnia moc drzemiącą w dojrzałych mężczyznach.

Jeżeli chodzi o oprawę graficzną – każda książka serii ma w sobie to „coś”, co przyciąga wzrok i się podoba. Owszem, jeżeli ktoś nie przeczyta blurbu, może odnieść mylne wrażenie, że Pani Shaladoru i wcześniejsze tomy to paranormal romance. Nic bardziej mylnego. Oczywiście wątek miłosny stanowi główną siłę napędową cyklu, w omawianej pozycji nie został jednak zarysowany tak mocno, jak we wcześniejszych tomach. Tym, co może się podobać, jest fakt, iż na pierwszych stronach czytelnik odnajdzie spis dotyczący hierarchii Krwawych, siły magicznych Kamienie i parę innych przydatnych informacji.

Anne Bishop sprostała trudnemu zadaniu – stworzyła magiczny świat od podstaw. Bardzo rzadko widać odniesienia do innych dzieł, większość serii to nowy pomysł, świeże spojrzenie na literaturę fantastyczną. To właśnie jeden z głównych powodów ku temu, by sięgnąć po pozycje tej autorki. Pani Shaladoru nie obniża poziomu serii, wciąga i pokazuje świat silnych kobiet. Tutaj płeć piękna nie jest jedynie martwą naturą, którą się podziwia – bohaterki myślą, potrafią działać i dbać o własne interesy. Nie są przesłodzone i na pewno nie można ich nazwać „słodkimi idiotkami”. A obecnie coraz rzadziej spotyka się naprawdę silne postaci kobiece.
 

Czarne Kamienie #8 - Pani Shaladoru

Autor: Anne Bishop
Wydawnictwo: Initium
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 9/2011
Tytuł oryginalny: Black Jewels: Shalador's Lady
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 464
Format: 150x215 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362577095
Wydanie: I
Cena z okładki: 41,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus