"Sebastian" - recenzja książki

Autor: Monika "Katriona" Doerre
Korekta: Agata "Bulehithien" Wiśniecka
19 października 2013

www.gildia.pl
Efemera #1 - Sebastian.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 13,90 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Podróżuj bez bagażu

Kiedy już polubi się jakiegoś pisarza, trudno przejść obojętnie obok kolejnych pozycji jego autorstwa – zwłaszcza gdy jego debiutanckie dzieła okazały się dobrymi pozycjami. Właśnie tak rzecz się ma w przypadku Anne Bishop. Jej pierwsza saga, Czarne Kamienie, to naprawdę ciekawy i dopracowany cykl, któremu nie da się wiele zarzucić. Oczywiście wszystko zależy również od preferencji czytelnika, jednak w większości przypadków po książki z danego gatunku sięgają raczej jego miłośnicy. Debiut literacki Bishop zdobył popularność, co zachęciło autorkę do stworzenia kolejnego świata. Tak powstała Efemera.

Według podań i legend – Efemera została kiedyś zaatakowana przez groźną siłę zwaną Zjadaczem Świata. W celu uchronienia się przed zagładą krajobrazczynie podzieliły krainę na mniejsze światy, które zostały ze sobą połączone magicznymi mostami. Od tego momentu w Efemerze panował błogi spokój, dopóki nie pojawiła się Belladonna – krajobrazczyni o niezwykłych mocach. Zarówno Czarownicy, jak i inne krajobrazczynie boją się sił dziewczyny. Jednak to nie Glorianna powinna budzić ich strach, bowiem istota z podań zostaje uwolniona i znowu zagraża Efemerze. Czy i tym razem Światło pokona Mrok?

Sebastian
, pierwsza część trylogii pod tytułem Efemera, to książka, która zabiera czytelnika w niezapomnianą podróż. Jednak nie chodzi tutaj o wędrówkę po cudownym świecie czy towarzyszenie bohaterom w ich bojach, ale o wyprawę w głąb siebie. Dzieło to okazuje się pełne przesłań. Już samo motto powieści – Podróżuj bez bagażu – wyznacza czytelnikowi kierunek, jaki powinien obrać, gdy porusza się po świecie Efemery i swoim własnym. Pozytywne myślenie, pozbawione negatywnych emocji, to droga, która prowadzi do spełnienia najskrytszych marzeń i osiągnięcia celu. Podobne przesłanie można było znaleźć w noweli poprzedzającej Sebastiana, Głosie.

Jednak nie tylko ta prawda pojawia się w książce. Uważny czytelnik odnajdzie w niej również lekcje dotyczące zachowania wobec drugiego człowieka (To, co dajesz światu, wróci do ciebie) oraz własnych potrzeb (Uważaj na to, czego sobie życzysz). Sebastian zasiewa w czytelniku ziarno, które kiełkuje wraz z rozwojem wydarzeń. Odbiorca uczy się razem z bohaterami powieści, dostrzega ich błędy oraz sposób postępowania. Ta książka ma w sobie wielką moc, a by ją uwolnić, wystarczy sięgnąć po dzieło Anne Bishop.

Pod wieloma względami Sebastian przypomina pozycje z serii Czarne Kamienie – podobny świat, myślenie protagonistów i oni sami. Tytułowy bohater stanowi kopię Daemona Sadiego, a Lynnea kopię Jaenelle. Gdyby nie silne podobieństwa pomiędzy dwoma cyklami, Efemera okazałaby się o wiele lepszą pozycją, a tak jej walory zostają obniżone. Lynnea to niewątpliwie najmniej ciekawa postać pojawiająca się w tej powieści. Dorosła kobieta zachowująca się jak dziecko może drażnić i wywoływać pewien niesmak. Na szczęście konstrukcja innych bohaterów zaciera złe wrażenia wywoływane przez tę bohaterkę.

Sebastian to pozycja, która nie przypadnie do gustu każdemu. Na pewno urzeknie miłośników pióra Anne Bishop, jednak każdy, kto szuka czegoś dynamicznego, gdzie akcja pędzi i wszystko zmienia się ze strony na stronę, poczuje pewien niedosyt, gdyż ta pozycja nie porywa czytelnika w wir wydarzeń, ale przemawia silnie zarysowanymi postaciami i ich duchowością. Dlatego warto wziąć pod uwagę to, czego oczekuje się po lekturze danej pozycji. Sebastian dostarcza wrażeń duchowych, natomiast przygoda i akcja stanowią tło rozważań i czynów bohaterów.

Efemera #1 - Sebastian

Autor: Anne Bishop
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Initium
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 6/2012
Tytuł oryginalny: Ephemera: Sebastian
Rok wydania oryginału: 2006
Liczba stron: 400
Format: 150x215 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362577156
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus