"Świt Zmierzchu" - recenzja książki


www.gildia.pl
Czarne Kamienie #9 - Świt Zmierzchu.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 13,90 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Wszystko ma swój początek i koniec

Każda saga ma swój początek. Każda saga ma również swój koniec. Seria Anne Bishop zatytułowana Czarne Kamienie rozsławiła nazwisko tej amerykańskiej pisarki, sprawiła, że świat usłyszał o Daemonie, Lucivarze i Jaenelle. Przygoda z tymi bohaterami trwała trzynaście lat, jednak w końcu nadszedł czas zakończenia historii Czarownicy i jej bliskich. Tomem wieńczącym dzieło jest Świt Zmierzchu – zbiór czterech opowiadań, które przedstawiają cztery odmienne przygody protagonistów cyklu. Większość książek należących do tej sagi to powieści w mniejszy czy większy sposób połączone ze sobą fabularnie. Świt Zmierzchu, tak jak wcześniej Serce Kaeleer, różni się od swoich poprzedniczek literacką formą przekazu historii.

Każde opowiadanie zawarte w tym tomie przedstawia wydarzenia mające miejsce po odpowiedniej części powieści. Świąteczne prezenty, pierwsza historia, dzieją się na przykład tuż po Splątanych sieciach. Odcienie honoru – przed przygodami opisanymi w Przymierzu Ciemności. Pozostałe dwie nie zostały natomiast umiejscowione w konkretnym czasie – można śmiało przyjąć, że rozgrywają się po księdze ósmej.

Jak to często w zbiorach opowiadań bywa, czytelnik może się natknąć na naprawdę dobre opowieści, warte zapamiętania, wciągające oraz na te gorsze, którym czegoś brakuje. Nie inaczej jest w Świcie Zmierzchu. Dwa opowiadania okazały się dobre, jednak pozostałe wywołują w czytelniku mieszane uczucia. Świąteczne prezenty to historia, która pokazuje dramatyczną walkę Rainiera i Surreal ze swoimi wspomnieniami i ułomnościami. Każdy, kto czytał Splątane sieci, wie, że właśnie ta dwójka przeżyła wtedy piekło – zostali schwytani w pułapkę i byli świadkami makabrycznych wydarzeń. Rainier został wówczas ranny, a Surreal otruta. Omawiane opowiadanie przedstawia ich  powrót do rzeczywistości, walkę ze wspomnieniami z przeszłości oraz wewnętrzną batalię, jaką każdy z bohaterów toczy sam ze sobą. Gdyby nie wątek psychologiczny, historia nie wnosiłaby niczego nowego, byłaby zwykłym "laniem wody", czymś, co się napisało, bo tak wypadało albo dlatego, że musiało powstać coś, co wypełni lukę. Nawet wątki humorystyczne są bardzo słabe. Temu opowiadaniu brakuje magii wcześniejszych części.

Równie niedopracowana i sztuczna okazała się Córka Wielkiego Lorda. Jaenelle umiera, a Daemon Sadi zostaje zmuszony do zmierzenia się z zupełnie innym światem – pozbawionym jego ukochanej. I tutaj zaczynają się schody. Wprawdzie pomysł, choć kontrowersyjny i budzący pewne niezadowolenie czytelnika, ma jakiś potencjał, jednak autorka nie sprostała zadaniu, które sama przed sobą postawiła. Zdecydowała się na radykalny krok – uśmiercenia protagonistki. Zapewne nie wszystkim takie rozwiązanie przypadnie do gustu, jednak trzeba przyznać, że tego nikt się nie spodziewał. I plan sam w sobie nie jest zły. Gorzej z wykonaniem, poprowadzeniem historii: Surreal, jedna z najsilniejszych i najbardziej wyrazistych postaci kobiecych całego cyklu, zostaje zamieniona w bezwładną kobietkę, traci swój urok. To, za co wcześniej wprost ubóstwiało się tę postać, znika. Pojawia się nowy twór – Surrealpodobny, który ma to samo imię, tak samo wygląda, jednak zachowuje się inaczej. Zakochana nożowniczka to kiepska nożowniczka.

Na szczęście w zbiorze znalazły się dwa w miarę porządne opowiadania – Odcienie honoru i Rodzina. Sadze można zarzucić sztampowość, to że mówi tylko o zemście, miłości i ludzkiej huci. Prawda jest jednak inna. Pod płaszczykiem przyziemności kryje się drugie dno – otóż historie stworzone przez Anne Bishop to opowieści o sile więzi przyjaźni i rodzinnych. I właśnie to urzeka w tych opowiadaniach, pokazanie mocy braterstwa krwi, przynależności do jednej rodziny. Do tego postaci nie zmieniają się, pozostają takie, jakimi widzieliśmy je we wcześniejszych tomach.

Świt Zmierzchu nie jest najlepszą odsłoną sagi, nie plasuje się również pośrodku. Niestety, to jeden z najsłabszych tomów, przed nim znajduje się tylko Przymierze Ciemności. Gdyby nie dwa kiepskie opowiadania byłoby o wiele lepiej. Prawda jest jednak taka, że każdy, kto zna sagę musi przeczytać i tę część. Stanowi ona zwieńczenie cyklu, wprawdzie nie okazuje się przysłowiową wisienką na torcie, jednak pokazuje dalszy ciąg historii. Grzechem byłoby nie przekonać się, jak wszystko się kończy. Czy warto zaznajomić się z całą sagą? Tak. Może czasami jest za bardzo przegadana i nuży, ale zabiera do magicznego świata Książąt Ciemności, czarownic i zaczarowanych kamieni, które otrzymuje się w Dniu Nadania Imienia. A już sam fakt, że w serii można odnaleźć coś nowatorskiego sprawia, że warto poznać historię Daemona i Jaenelle – od samego początku.

Czarne Kamienie #9 - Świt Zmierzchu

Autor: Anne Bishop
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Initium
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2012
Tytuł oryginalny: Black Jewels: Twilight's Dawn
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 416
Format: 150x215 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362577118
Wydanie: I
Cena z okładki: 41,90 zł


blog comments powered by Disqus