Recenzja książki "Sługa kości"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
17 grudnia 2010

Anne Rice ukończyła prace nad "Sługą kości" w 1996 roku. Pierwszy polski przekład powieści trafił do księgarni w roku 2000 i od kilku już lat nie był dostępny. Fani Rice mogli przy ogromnym szczęściu nabyć używany egzemplarz w antykwariacie lub – przy ogromnej nadpłacie – przez serwisy aukcyjne. Dekadę później wydawnictwo Rebis postanowiło wznowić nakład i pozycja znów stała się dostępną na naszym rynku.

W przypadku utworów Rice wzmianka o roku ukończenia powieści zwykle sporo mówi o jej charakterze. Zupełnie inaczej prezentują się jej wczesne prace, jak początek cyklu "Kronik wampirów" (od lat 70. do 90.) czy seria o Śpiącej Królewnie (lata 80.) a inaczej wydawana od 2005 roku trylogia o życiu Chrystusa. "Sługa kości" lokuje się w połowie tej drogi i dokładnie taki – połowiczny – posiada charakter.

Mamy więc konwencję horroru, ale tylko w połowie. Głównym bohaterem powieści jest bowiem Azriel, który jest demonem – w połowie! W drugiej połowie jest aniołem... w każdym razie jego tożsamość na demonologicznej scenie jest nieco skomplikowana, w związku z czym targają nim sprzeczne emocje i rozterki przypominające często do złudzenia te znane nam z "Kronik wampirów".

Ale połowa drogi twórczej Rice oznacza też połowę drogi do umoralniania czytelnika, do – często nachalnego – dydaktyzmu. "Sługa kości" dedykowany jest Bogu i ta dedykacja jest niezwykle znacząca. Azriel, którego historia sięga starożytnego Babilonu, powraca w XX-wiecznym Nowym Jorku, by stawić czoło Belkinowi – człowiekowi będącemu głową niezwykle liczebnej i dobrze zorganizowanej sekty Świątyni Boga Umysłu. Stawka okaże się oczywiście najwyższa i nie jest trudno domyślić się ostatecznego wyniku. Rice pokazuje nam tu w dość nachalny sposób walkę dobra ze złem, która ma miejsce w naszej rzeczywistości, gdzie przewagę ma ciemna strona.

Wspomniana wcześniej zbieżność rozterek głównego bohatera z postaciami znanymi z kart "Kronik wampirów" nie jest jedyną. Kompozycja utworu także należy do sprawdzonego już przez autorkę "Pandory" repertuaru. Historia opowiedziana zostaje  Jonathanowi, profesorowi historii, z którego zapiskami mamy do czynienia. Narracja jest płynna, wartka akcja przeplatana licznymi i bogatymi opisami daje historyczny koloryt bez spowalniania fabuły. To, czym "Sługa kości" różni się od innych dokonań Rice, jest głównie jego integralność. Powieść ta stanowi całość nie wchodzącą w większy cykl, w związku z czym świat wykreowany w ramach "Sługi kości" nie jest uzupełniany przez kolejne czy poprzednie części. Oznacza to zdecydowanie mniej miejsca na fabułę – i rzeczywiście, czytelnicy, którzy chcieliby śledzić historię Azriela od Babilonu do współczesności, trochę się zawiodą,  bo większość stuleci zostanie ledwo zarysowana.

Czytelnik, który zna dobrze twórczość Anne Rice, a nie miał jeszcze okazji przeczytać "Sługi kości", powinien sięgnąć po tę książkę. Jej znajomość jest przydatna do zarysowania ewolucji twórczości tej pisarki. Jeśli jednak ktoś zna tylko "Wywiad z wampirem" i "Wampira Lestata", to wybór "Sługi kości" może być rozczarowujący.

Sługa Kości

Autor: Anne Rice
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 9/2010
Tytuł oryginalny: Servant of the Bones
Rok wydania oryginału: 1996
Liczba stron: 432
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375105377
Cena z okładki: 33,90 zł


blog comments powered by Disqus