Anthony Horowitz "James Bond. Cyngiel śmierci" - recenzja książki

Autor: Adam Tobojka
Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska
8 maja 2016

www.gildia.pl
James Bond - Cyngiel śmierci.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 34,10 zł 37,91 zł
dodaj do koszyka

007 wraca do gry

James Bond, najbardziej rozpoznawalny agent Jej Królewskiej Mości powraca po raz kolejny, by tym razem stawić czoła zagrożeniom ze strony radzieckiego wywiadu, szpiegów przemysłowych, amerykańskich najemników i koreańskiego multimilionera. Czy jest to powrót udany?

Horowitz to już ósmy autor kontynuujący cykl Iana Fleminga. I przyznać trzeba, że naśladowanie stylu pierwszego twórcy świetnie mu wychodzi. Podczas lektury nie sposób nie docenić ogromu pracy włożonego w próby odtworzenia charakteru "oryginalnych” bondowskich powieści. Jest to poniekąd zasługą dostępu do niepublikowanych wcześniej rękopisów Fleminga, na których Horowitz bazował podczas prac nad Cynglem śmierci.

Historia przedstawiona w Cynglu stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń znanych z Goldfingera – po ostatecznej konfrontacji z multimilionerem Bond (wraz ze swoją towarzyszką, Pussy Galore) wraca do Londynu. Nie jest mu jednak dany długi odpoczynek – okazuje się, że radziecka komórka wywiadowcza KGB, Smiersz, planuje morderstwo politycznie na torze wyścigowym Nurburgring, podczas Gran Prix Niemiec. Jedynym sposobem na powstrzymanie zamachowców jest udział w najniebezpieczniejszym wyścigu świata. A to tylko przygrwka do kolejnych wydarzeń…

Najmocniejsza stroną Cyngla śmierci jest akcja, przenosząca czytelnika z Londynu do Niemiec, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Każde z odwiedzanych przez Bonda miejsc opisane jest w niezwykle malowniczy sposób, a kolejne sceny akcji nie pozwalają oderwać się od lektury. Na szczególną pochwałę zasługuje opis wyścigu na Nurburgringu, trzymający w napięciu od początku do samego końca. Nie powinno to dziwić – ten fragment powieści jest przeredagowanym opowiadaniem Fleminga, które nie ukazało się w druku.

Na pochwałę zasługuje także kreacja głównego antagonisty. Koreański multimilioner, Jason Sin, to nie tylko zły do szpiku kości człowiek, o losie swoich ofiar decydujący za pomocą talii kart. Horowitz starał się stworzyć postać z krwi i kości, do obrazu bezwzględnego mordercy dopisując tragiczną przeszłość. Historia Kima uzasadnia jego postępowanie, jednak w żaden sposób go nie usprawiedliwia. Główny przeciwnik Bonda w Cynglu śmierci to zdecydowanie jedna z ciekawszych postaci, jakie pojawiły sięw serii o agencie Jej Królewskiej Mości.

Chwalę tę powieść strasznie, jednak wiem, że nie ustrzegła się także kilku wad. Ogólny obraz może sprawiać wrażenie patchworka: kolejne rozdziały nie łączą się specjalnie w całość, rzucając postaćBonda – a czytelnika razem z nim – od jednego niebezpieczeństwa wprost do kolejnego, bez logicznego uzasadnienia kolejnych wydarzeń. Jest to zapewne skutkiem chęci wkomponowania w książkę jak największej ilości tekstu spisanego przez Iana Fleminga, początkowo będącego fragmentami osobnych opowiadań. Horowitz starał się jak mógł, by połączyć te luźne fragmenty i przyznać należy, że udało mu się to… przynajmniej częściowo. Zastrzeżenia można mieć też do sposobu przedstawienia Jamesa: poznajemy nowe szczegóły na temat przeszłości bohatera, kilka razy czytamy opisy wewnętrznych rozterek 007. Z jednej strony przybliża to czytelnikowi postać Bonda, z drugiej jednak odziera ją z tajemnicy, która do tej pory cechowała brytyjskiego szpiega. Jednak będzie to wadą jedynie dla bondwskich purystów.

Czy warto sięgnąć po Cyngla śmierci? W moim odczuciu – zdecydowanie tak. Horowitzwi udało się stworzyć chyba najlepszą książkę o Jamesie Bondzie od czasów śmierci Fleminga. 

James Bond - Cyngiel śmierci

Autor: Anthony Horowitz
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 10/2015
Tytuł oryginalny: Trigger Mortis
Wydawca oryginalny: Orion Publishing
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 280
Format: 135x215 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
ISBN-13: 9788378187967
Wydanie: I
Cena z okładki: 37,91 zł


blog comments powered by Disqus