Recenzja książki "Winter"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Bool
13 listopada 2012

W powieści "Winter" dwie płaszczyzny zachodzą na siebie, tworząc mieszankę, która - niczym połączenie gulaszu węgierskiego z dżemem - jest mdława i zniechęcająca.

Z jednej strony mamy tu dobrze zapowiadającą się, choć może wtórną historię głównej bohaterki, tytułowej Winter, która na skutek przykrych zdarzeń losowych, jakie dotknęły jej rodzinę, zmuszona jest opuścić Londyn i zamieszkać z rodziną zastępczą w małym walijskim miasteczku. Cae Mefus nękane jest w tym czasie przez tajemnicze napady, co nie pomaga Winter w zadomowieniu się. Nie znając okolicy ani jej mieszkańców, bohaterka postanawia na własną rękę rozwiązać zagadkę brutalnych napaści, co prowadzi do odkrycia przerażających tajemnic, jakie skrywa to miasteczko.

Do tego momentu wszystko wygląda obiecująco. Jest klimat, jest napięcie. Powieść mogłaby być niezłym kryminałem, przy odpowiednim prowadzeniu nawet zręcznym horrorem. Tymczasem Asia Greenhorn napycha ją niepotrzebnym, przesłodzonym romansidłem w nastolatkowym wydaniu, czym psuje wszystko.

W równie wtórny sposób posyła Winter do nowej szkoły, w której uwagę bohaterki zwraca tajemnicza grupa uczniów. Dziewczyna zakochuje się w Rhysie, jednym z członków owej grupy. Szybko odkrywa, że nie będzie to łatwy związek, ponieważ chłopak jest wampirem. Brzmi znajomo? Oczywiście. Do tego Winter okazuje się być wyjątkowym człowiekiem z wyjątkową krwią. I tak oto Bella... to znaczy Sookie... to znaczy Winter! Winter zostaje uwikłana w sieć intryg, emocji i manipulacji.

Asia Greenhorn debiutuje w sposób nierówny. Jej warsztat artystyczny jest całkiem dobry. Język, sposób opisywania rzeczywistości, dialogi - są poprawne. Nie porażają kunsztem, ale jednocześnie nie rażą błędami, pozostają przeźroczyste, dzięki czemu przez książkę przechodzi się łatwo i z przyjemnością. Natomiast fabuła to Achillesowa pięta Greenhorn - nie tylko powiela schematy, ale zawodzi usilnym przerabianiem ciekawej z założenia historii na romans paranormalny, czemu trudno odmówić komercyjnych intencji. Problem w tym, że w obrębie literatury, zwłaszcza literatury popularnej, ciężko fabułę przyrównać do pięty. To przecież, pozostając przy anatomicznych analogiach, sam kręgosłup powieści.

"Winter" można polecić fanom romansów paranormalnych. Jeśli nie oczekujecie od książki niczego więcej, niż ma do zaoferowania "Zmierzch" (nie jest to sposób wartościowania czytelnika, tylko próba opisu preferencji), to "Winter" powinna wam się spodobać. W innych wypadkach - nie. I nie sugerujcie się okładką.

Winter #1 - Winter

Autor: Asia Greenhorn
Tłumaczenie: Kornelia Krzystek
Wydawnictwo: Dreams
Miejsce wydania: Rzeszów
Wydanie polskie: 5/2012
Tytuł oryginalny: Winter
Liczba stron: 456
Format: 150x215 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788393383177
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł


blog comments powered by Disqus