Recenzja książki "Lustrzane odbicie"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Acabar
31 lipca 2011

Para amerykańskich bliźniaczek, które właśnie skończyły drugą dekadę swojego życia, wprowadza się do londyńskiego mieszkania. Lokum, znajdujące się w budynku przyległym do słynnego w okolicy cmentarza Highgate, dziedziczą po swej ciotce Elspeth, której nie pamiętają, choć była również bliźniaczą siostrą ich matki. Wkrótce odkrywają, że mieszkanie jest nawiedzone przez ducha ciotki, szczęśliwie, przychylnego dla dziewczyn.
Przycmentarny dom zamieszkują również inni lokatorzy: Robert, piszący doktorat o Highgate, zrozpaczony kochanek Elspeth oraz Martin, chory na agorafobię mężczyzna, opuszczony przez swoją żonę Marijke. Historia Martina, choć traktowana jako wątek poboczny, stanowi jeden z ciekawszych elementów fabuły. Z czasem wszystkie postaci połączone zostaną przez ducha Elspeth.

Opowieść Audrey Niffenegger to rozwlekłe (liczące ponad 500 stron) romansidło o dość chorym zacięciu. Akcja nakręca się bardzo powoli, czytelnik czeka na rozwój wydarzeń, ale jego cierpliwość wystawiana jest na poważną próbę. Dopiero pod koniec fabuła nabiera tempa, i to zastraszającego w kontekście wcześniejszej powolności. Niestety tempo schodzi na plan dalszy czy paradoksalnie staje się niekorzystne wobec... totalnej absurdalności. Rozwiązania nici fabularnych są niedorzeczne. I niesmaczne. Nie jest dobrą manierą zdradzanie szczegółów fabuły, zwłaszcza zakończenia, i nie chcę tu tego robić, ale ciężko uwierzyć w zachowania poszczególnych bohaterów. Wygląda to tak, jakby autorkę goniły terminy lub wydatki, i musiała nagle skończyć swoją powieść – nieważne jak, byle zamknąć historię.

Oryginalny tytuł brzmi "Her Fearful Symmetry", co w polskiej edycji zmieniono na "Lustrzane odbicie". Oczywiście utracona zostaje w ten sposób aluzja do "Tygrysa" Williama Blake'a ("What immortal hand or eye/Could frame thy fearful symmetry?" to zakończenie pierwszej i ostatniej strofy), ale wobec jej nieadekwatności do powieści Niffenegger, polski tytuł wydaje się o wiele bardziej trafny. "Lustrzane odbicie", podobnie jak dziewczyna na okładce – wpatrzona w swe odbicie w wodzie – przywodzi na myśl mit Narcyza, a narcyzm to podstawa psychicznej kondycji każdego bohatera (każdej bohaterki) tej powieści.  

Ciekawym zjawiskiem jest próba zbudowania gotyckiego klimatu. Nie chodzi tu o proste przeniesienie motywów XIX-wiecznych do współczesnej Anglii, ale o odnalezienie tych elementów, które w powieściach gotyckich tworzyły odpowiedni klimat, a których uwspółcześnienie jest możliwe. I chociaż akcja dzieje się w pobliżu cmentarza, to zamiast zamczyska mamy dom, ale dom tak samo specyficznie odizolowany, klaustrofobiczny (co osiąga swoją kulminację w mieszkaniu Martina) jak gotyckie zamczyska i posiadłości. Mamy bliźniaczki, które same w sobie będąc niesamowite, potęgują dziwaczność swej relacji przez to, że mając ponad 20 lat, nadal ubierają się tak samo i razem sypiają. Zresztą incest unosi się w powietrzu przez długi czas i dotyczy także innych relacji. Oczywiście motyw ducha, jak i zawieszenia pomiędzy życiem i śmiercią, próby przejścia z jednej strony na drugą to już klasyczne wzorce gotyckie. Mamy tu więc całkiem udaną współczesną wariację na temat "Zagłady domu Usherów", niestety nieudanie rozwleczoną, z irracjonalnym, słabym zakończeniem.
Na plus zaliczyć trzeba także dość zręczne, plastyczne opisy autorki, zwłaszcza wyglądu cmentarza.

Trzeba jednak przyznać – a może uprzedzić? – że dla samych opisów cmentarza oraz pewnej zręcznej manipulacji gotycyzmem nie warto się męczyć przez 500 stron.

Lustrzane odbicie

Autor: Audrey Niffenegger
Wydawnictwo: Nowa Proza
Wydanie polskie: 9/2010
Seria wydawnicza: Światowy bestseller
Liczba stron: 532
Format: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375340259
Cena z okładki: 6,99 zł


blog comments powered by Disqus